Wygraj zaproszenie na przedstawienie “Być albo nie być” w Starym Teatrze w Krakowie

27 marca 2011 roku na Dużej Scenie Narodowego Starego Teatru w Krakowie odbędzie prapremiera przedstwienia Być albo nie być Nicka Whitby’ego na podstawie filmu Ernsta Lubitscha.

Wśród osób, które prawidłowo odpowiedzą na pytanie konkursowe, rozlosujemy podwójne zaproszenie na przedstawienie Być alb nie być (31.03.2011, godz. 19.15).
Pytanie konkursowe: W 1983 roku powstał remake filmu Być albo nie być Ernsta Lubitscha, prosimy o podanie imienia i nazwiska twórcy remake’u.
Na zgłoszenia czekamy pod adresem: konkurs@o.pl

Podwójne zaproszenie otrzymuje Pan Witold Maczkowski. Gratulujemy i dziękujemy wszystkim za udział w konkursie!

Fot. R. Kornecki, "Być albo nie być"

Fot. R. Kornecki, "Być albo nie być"

W filmie Być albo nie być poprzez wykorzystanie formy komediowej Lubitschowi udało się z jednej strony scharakteryzować niemieckich okupantów w Polsce, z drugiej zaś – poruszyć temat wzajemnego oddziaływaniem sztuki i rzeczywistości.

Ernst Lubitsch, niemiecki reżyser o żydowskich korzeniach, którego rodzina wywodziła się z Polski, nakręcił w Stanach Zjednoczonych na podstawie książki węgierskiego autora Melchiora Lengyela film, w który ideologia zniszczenia zderzona została z utopijnym komizmem. Jednocześnie, z pozory banalna komedia skłania do refleksji nad siłą i bezsilnością teatru. Polacy są w nim traktowani przez Niemców na równi tylko wówczas, gdy tamci spotykają ich jako aktorów. Kreując (improwizując) role, które pisze im historia, pełna niebezpieczeństw i nieprzewidywalnych sytuacji, mają konkretny wpływ na otaczającą ich rzeczywistość.

Lubitsch opisuje w ten sposób teatr, który w przypadku świadomego wykorzystania środków, naprawdę może kształtować rzeczywistość i wpływać na bieg realnych zdarzeń. W jego filmie sztuka jest alternatywą życia w ekstremalnych warunkach, kiedy straciło ono ludzki wymiar.

Ta pozornie lekka komedia o niefrasobliwych warszawskich aktorach, którzy podczas nazistowskiej okupacji wykazują niespodziewany hart ducha i szlachetność, dla dzisiejszego odbiorcy otwiera cały szereg możliwości interpretacyjnych, ale również pytań, na jakie trudno znaleźć jednoznaczną odpowiedź.

Pierwsze z nich wydaje się oczywiste: dlaczego reżyser żydowskiego pochodzenia reżyseruje film, w którym nie dość, że mówi się o inwazji faszystowskich Niemiec na Polskę, ale jeszcze bardzo wyraźnie czyni się aluzje do prześladowań Żydów (choć o rozmiarze Zagłady wówczas jeszcze nie wiedziano, ale fakt masowych deportacji był na Zachodzie znany). Wszak w filmie aż trzykrotnie pojawia się fragment monologu Szajloka z Kupca weneckiego Williama Szekspira, najsłynniejszego w historii literatury monologu o Innym – wygłasza go jeden z aktorów warszawskiego teatru, niejaki Grünberg; poza tym jedna z aktorek za odpowiedni kostium do obozu koncentracyjnego uważa wieczorową jedwabną suknię, za co spotyka ją nagana od reżysera, wystawiającego przecież poważny realistyczny dramat. Świadczy to nie tylko o podkreślaniu przez twórców filmu uniwersalności wielkiej sztuki – tytułowe Być albo nie być w kontekście świata przedstawionego nabiera również szczególnego znaczenia i nie dotyczy już tylko sytuacji jednostki, ale też jest wyraźnym sygnałem dla widza.

Film Ernsta Lubitscha to dzieło niezwykle współczesne, budujące kilka poziomów komunikacji z odbiorcą, co zresztą stało się jednym z powodów powstania remake’u obrazu. Najpierw mamy więc farsę o kabotynach, którzy w obliczu zagrożenia potrafią przechytrzyć niemieckich oficerów. Pojawia się również wątek walki z cenzurą. Ale najistotniejszym przekazem wydaje się chęć pokazania sztuki jako alternatywy rzeczywistości, na tyle skutecznej, że potrafi się w nią wedrzeć i choć po części zaingerować w szaleństwo, jakie ogarnęło świat. Teatr, który wychodzi na ulicę i wpływa na bieg realnych zdarzeń – to główny temat filmu.

Lubitsch odwołuje się w istocie do koncepcji theatrum mundi, obecnej w kulturze od wieków. Co więcej, jest na tyle przewrotny, że o losach wielu ludzi decydują właśnie komedianci – sympatyczni, ale niekiedy irytujący. Tak więc owa lekka komedia okazuje się dziełem nie tylko doskonale zrealizowanym, ale też głęboko dotykającym problemów współczesności. Metateatralność, niejednoznaczność ocen i postaw, przewrotność historii, sztuka (komercyjna albo wysoka), która wykracza poza dostępne jej dotąd rejony – te zagadnienia wydają się kluczowe dla współczesnej kultury i mogą być dziś inspiracją dla twórców teatru. Właśnie wiara w takie możliwości i świadomość potrzeby zmian tworzy w filmie szerokie spektrum, które może być doskonałym obszarem dialogu dla naszych teatrów: jaki wpływ ma sztuka i teatr na otaczającą je rzeczywistość? W jaki sposób sztuka może zachwiać pewnością w słuszność danej ideologii?

Być albo nie być (Be or not to be)
Nicka Whitby’ego na podstawie filmu Ernsta Lubitscha
scenariusz: Edwin Justus Mayer i Melchior Lengyel

Koprodukcja Narodowego Starego Teatru w Krakowie i Maxim Gorki Theater w Berlinie wspierana z funduszu Wanderlust

tłumaczenie: Monika Muskała
reżyseria: Milan Peschel
scenografia: Magdalena Musiał

Prapremiera polska: 27 marca 2011 r. (w Międzynarodowym Dniu Teatru) na Dużej Scenie Narodowego Starego Teatru
Najbliższe spektakle: 30-31 marca, 15-16 kwietnia 2011 r.

Cytaty


Magazyn

Sonda

Która z wymienionych instytucji Twoim zdaniem najlepiej promuje architekturę?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Zobacz archiwum

U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR