Lochy Arsenału

Wystawa Lochy Arsenału jest pierwszą w historii galerii próbą krytycznego przyjrzenia się jej kolekcji. Tytułowe Lochy, które nawiązują do słynnej powieści Andre Gide’a Lochy Watykanu są miejscem przechowywania zbiorów i prawdziwym bohaterem tej wystawy.

Wojciech Doroszuk (źródło: materiały prasowe organizatora)

Wojciech Doroszuk (źródło: materiały prasowe organizatora)

Fantazja teorii spiskowej opisanej przez Andre Gide’a opowiada o powszechnie powtarzanej pod każdą szerokością geograficzną legendzie miejskiej o systemie tajemnych podziemnych korytarzy zbudowanych pod pałacami i zamkami. W podziemiach tych kryją się skarby, torturuje się więźniów, ale przede wszystkim są one drogami ucieczki. Istniejąca od końca lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku kolekcja Galerii Miejskiej Arsenał przechowywana jest w piwnicy pod budynkiem galerii. Piwnica ta służyła także w czasach zimnej wojny jako schron przeciwlotniczy dla mieszkańców Starego Miasta. Wydobywając na światło dzienne to co ukryte, uśpione, niewidoczne, odnosimy się do tego, co zepchnięte zostało do zinstytucjonalizowanej podświadomości.

Wydobywanie z lochu jego zawartości jest jak materializowanie w sferze społecznie ukonstytuowanego ego przedmiotów-duchów, które spotka można jedynie w snach. To działanie psychologiczno-archeologiczne jak wydobywanie na zewnątrz zawartości znalezionych na pustyni grobowców, odkrywanie tajemnic, oświetlanie miejsc objętych tabu. To także w dużym stopniu czynność przypominająca wiosenne porządki, kiedy otwieramy szafy, wietrząc ich zakurzone wnętrza, wyjmując wyblakłe brakiem atencji rzeczy. Przyglądamy się im tak, jakbyśmy oglądali je po raz pierwszy, zastanawiamy się, dlaczego tak długo pozostawały nieużywane.

Odkryciom tym towarzyszy uczucie ciekawości, specyficznego napięcia charakterystycznego dla samodzielnych wypraw w nieznane lub od dawna nieodwiedzane strony. Co mogą kry podziemia miejskiej galerii? Kto namalował obraz z laleczką Chucky? Czy istnieli polscy bracia Chapman? Co z wielkofomatowymi zdjęciami, które zostawił po sobie w 2004 roku czeski perfomer? A ta rzeźba-kadłubek, urwana rączka, zdekonstruowana biologią czasu makatka, skrócony o połowę obraz, który w ten sprytny sposób dopasowany został do ściany za biurkiem w sekretariacie? Co z archiwum polskiego związku rzeźbiarzy? A proporce, miedziane medale, sitodruki, linoryty, plakaty na biennale grafiki warsztatowej…? Czy ktoś zna ich autorów, właścicieli, może oszacować ich wartość? Gdzie powinny by przechowywane i w jakim celu? Co z pustymi miejscami po obiektach, o których obecności świadczą wypełnione karty inwentarzowe? Co z tymi, które przywędrowały bez wymaganych dokumentów? Mają tu zostać przez zasiedzenie?

Interesuje nas to, co kryje się w tej szafie, w tym metaforycznym „brzuchu wieloryba”, co nagromadziło się w jego trzewiach przez lata jego życia. Instytucja to wieloryb, który pochłania czasem celowo, czasem bezwiednie obiekty, dokumenty, niezidentyfikowane artefakty. Większość obiektów zostaje strawiona, wrasta w ściany, uszczelnia tkanki, zapada się pod skórę podłogi, czasem celowo zostaje zamieciona pod gruby, wełniany abakan.

Jest czymś niezwykłym fakt, że istniejąca od kilkudziesięciu lat miejska instytucja sztuki, prowadzona także przez historyków sztuki, nigdy nie posiadała profesjonalnie zarządzanej kolekcji sztuki współczesnej, jej zbiory prowadzone były chaotycznie, bez planu i merytorycznego rozeznania. W chwili obecnej zawartość lochów Arsenału przypomina fascynującą i zadziwiającą wunderkamerę, która naśladuje swój historyczny pierwowzór w tym, że jest kolekcją najróżniejszych, luźno ze sobą spokrewnionych przedmiotów. Ten niepowtarzalny gabinet osobliwości jest mimowolnym świadectwem swoich czasów, zapisem historii instytucji, świadectwem długoletniego marginalizowania sztuk wizualnych przez wszystkie kolejno panujące w Polsce porządki polityczne. Zbiór ten jest także zapisem i metaforą straconych szans, marnotrawstwa, lekceważenia dorobku kulturowego i materialnego w Polsce. Pokazuje w interesujący sposób, jak to, co fizycznie i przypadkowo ocalało z przeszłości zupełnie nie oddaje ducha swoich czasów, jak to, co zamknięte w stałej formie rzeźby, gobelinu czy obrazu mija się z kompleksową narracją awangardy, czasów transformacji, postmodernistycznych asamblaży czy fraktalnością cyberprzestrzeni. Dzieła sztuki w ich zdesymbolizowanej, fizycznej obecności mogą by jedynie wartościowymi argumentami we współczesnych dyskursach spod znaku nowego materializmu, który uwolniony z języka znaków, wkracza na pola do tej pory zajmowane przez biologię i fizykę. Wystawie Lochy Arsenału towarzyszy chęć zainicjowania dyskusji o tym, czym jest i czym mogłaby stać się kolekcja sztuki w XXI wieku? By może jej materialna formuła szukająca stałych na zawerniksowanych płótnach i betonowych postumentach mogłaby ulec transformacji, tak aby w formie żywego zapisu w trafniejszy sposób odda charakter naszych płynnych, tożsamościowo niejednoznacznych czasów, a artefakty z zapomnianych dzieł sztuki zmieni w ciekawe biotopy różnego rodzaju bakterii, grzybów i pierwotniaków.

Marek Wasilewski & Zofia nierodzińska

Lochy Arsenału
Prace z kolekcji Galerii Miejskiej Arsenał z gościnnym udziałem Wojciecha Doroszuka i Daniela Koniusza
Kuratorzy: Zofia nierodzińska, Marek Wasilewski
Od 22 czerwca do 2 września 2018 roku
Wernisaż: 22 czerwca 2018 roku, godz. 18.00
Miejska Galeria Arsenał w Poznaniu

Komentarze wyłączone.

Sonda

Kolekcjonuję:

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Zobacz archiwum

Konkursy

Cytaty


Magazyn

U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR