Między słowami. Dwa pokolenia niemieckiej ilustracji

Między słowami. Max Slevogt (1861–1932) i Bruno Paetsch (1891–1976). Dwa pokolenia niemieckiej ilustracji do zobaczenia w Muzeum Narodowym w Gdańsku już od 6 października.

Bruno Paetsch, Ilustracja do powieści „Kuzyn Pons” Honoré de Balzaca, 1920 r. (źródło: materiały prasowe organizatora)

Bruno Paetsch, Ilustracja do powieści „Kuzyn Pons” Honoré de Balzaca, 1920 r. (źródło: materiały prasowe organizatora)

U progu XX wieku nastąpiło odrodzenie sztuki ilustratorskiej w Niemczech. Z początku była ona domeną impresjonistów, którzy w znaczący sposób podnieśli rangę autorskiej grafiki awangardowej. Artyści ci uwolnili tę dziedzinę sztuki z dogmatu iluzjonistycznego, tradycyjnego naśladownictwa; od tej pory to forma, a nie treść kompozycji stała się głównym nośnikiem idei. Ilustracja impresjonistyczna była mocno związana z narracją dzieła i odpowiadała jego treści. Przedstawienia były wykonywane z dużą dozą fantazji odzwierciedlającej się głównie w szkicowości form i dynamice przedstawień. Artyści tworzący w tym duchu upodobali sobie kompozycje charakteryzujące się „malarskością”, do których zaliczały się przedstawienia ruchu o bogatych przejściach tonalnych. Aby osiągnąć ten efekt posługiwali się głównie techniką suchej igły i litografii. Ta strategia twórcza, odrzucająca stylistykę akademicką, utorowała z kolei drogę do rozwoju ilustracji ekspresjonistycznej. Jednakże pierwsi ekspresjoniści, którzy około 1910 roku rozpoczęli działalność ilustratorską (np. Oskar Kokoschka) byli postrzegani jako „barbarzyńcy” w tej dziedzinie sztuki. Zafascynowani techniką drzeworytu w zakresie operowania czernią i bielą, konturem i płaszczyzną oraz intensywnymi barwami jako nośnikami emocji, tworzyli ilustracje będące raczej wyrazem subiektywnego widzenia świata aniżeli uzupełnieniem czy dekoracją tekstu. Oficyny wydawnicze długo nie uznawały i pozostawały dość krytyczne wobec ilustracji ekspresjonistycznej. Z tego powodu jeszcze w latach 20. zdecydowany prym w tej dziedzinie wiedli impresjoniści. Ilustratorom ekspresjonistycznym zarzucano, że ich syntetyczne, linearne kompozycje nie pasują do powszechnie używanej typografii i za bardzo się odcinają od tekstu. Z kolei dla samych artystów estetyka ta stanowiła jeszcze jeden wyraz sprzeciwu wobec gustu mieszczańskiego i dotychczasowych upodobań. Przedstawienia tego typu – mające niejednokrotnie znamiona groteski – charakteryzowały się uproszczeniem konturów, dynamicznie prowadzoną kreską, silnym kontrastem jasnych i ciemnych partii, dysproporcją figur oraz zniekształceniem optyki przedstawienia, polegającym na zerwaniu z tradycyjnie rozumianą perspektywą i relacją poszczególnych elementów do przestrzeni. Narracja utworu zaś stanowiła jedynie pretekst do ukazania swojej wrażliwości oraz wizji świata. Ekspresjoniści w treści literackiej szukali przede wszystkim metafory i ukrytych znaczeń, które następnie mogli eksploatować za pośrednictwem ilustracji.

Prezentowane na wystawie litografie do Czarodziejskiego fletu Wolfganga Amadeusza Mozarta zostały wydane w słynnej berlińskiej oficynie wydawniczej Cassirerów. Kuzyni Bruno i Paul Cassirer byli historykami sztuki wykształconymi w Monachium. W Berlinie założyli galerię oraz wydawnictwo. Byli związani z Berlińską Secesją – promowali jej artystów i w znaczącym stopniu przyczynili się do wykreowania rangi ugrupowania, które dzięki ich działalności zyskało ogólnoniemiecką i europejską sławę. W 1909 roku Paul Cassirer założył oficynę wydawniczą „Pan-Presse” specjalizującą się w wydawaniu pozycji bibliofilskich o charakterze kolekcjonerskim. Ich ilustrowanie powierzał czołowym twórcom niemieckiego impresjonizmu, do których należeli w pierwszej kolejności Max Slevogt, Lovis Corinth i Max Liebermann. Były to publikacje luksusowe, o ograniczonym nakładzie, zebrane w teki i oprawione przez wyśmienitych introligatorów. Innym niemieckim wydawcą, który parał się podobną działalnością, był Fritz Gurlitt. Jego sumptem wydano między innymi libretto do opery Don Giovanni Wolfganga Amadeusza Mozarta z ilustracjami Maxa Slevogta. Działalność obu wydawców przyczyniła się do rozpropagowania awangardowej grafiki autorskiej wśród ówczesnej publiczności i kolekcjonerów. (…)

Stylistycznym kontrapunktem dla prezentowanych rycin Maxa Slevogta są – również wykonane w 1920 roku – rysunki Brunona Paetscha. Stanowią one zespół ilustracji do powieści francuskiego pisarza Honoré de Balzaca pt. Kuzyn Pons, będącej częścią słynnej serii Komedii ludzkiej prezentującej historię ubogiego miłośnika i konesera sztuki, wyśmiewanego i wykorzystywanego przez krewnych. Po jego śmierci, spowodowanej biedą i złym traktowaniem, krewni podważają testament i pozbawiają spadku jedynego przyjaciela Ponsa – Niemca Schmuckego. W ten sposób przejmują imponującą kolekcję dzieł jedynie z uwagi na jej wartość materialną, nie zdając sobie sprawy z wartości artystycznej zbioru i niebywałego zmysłu kolekcjonerskiego zmarłego kuzyna. (…)

Max Slevogt, Ilustracja do opery „Czarodziejski flet” Wolfganga Amadeusza Mozarta, 1920 r. (źródło: materiały prasowe organizatora)

Max Slevogt, Ilustracja do opery „Czarodziejski flet” Wolfganga Amadeusza Mozarta, 1920 r. (źródło: materiały prasowe organizatora)

Zestawienie ilustracji autorstwa dwóch wspomnianych artystów, których dzieliło zaledwie jedno pokolenie, obrazuje różnorodność i wielonurtowość sztuki początku XX wieku. Oba cykle powstały w tym samym roku i wyszły spod ręki twórców związanych z Berlinem, miastem stanowiącym tygiel dynamicznych przemian społecznych i artystycznych. W przypadku gdańskiego artysty seria rysunków do Kuzyna Ponsa jest zarazem ilustracją fenomenu oddziaływania tego ośrodka na sztukę lokalną. Funkcjonująca w Gdańsku od 1804 roku Królewska Szkoła Sztuk Pięknych nigdy nie zyskała statusu akademii, toteż gdańscy artyści zmuszeni byli kontynuować swą edukację artystyczną w większych miastach. Berlin – będący nie tylko relatywnie bliskim ośrodkiem akademickim, ale i metropolią, w której krzyżowały się najbardziej awangardowe kierunki artystyczne – stanowił naturalny kierunek ich peregrynacji. Po skończonej edukacji artyści częstokroć wracali do Gdańska i tutaj stawali się reprezentantami nowych nurtów w sztuce, które ostatecznie zrywały z panującym dotąd akademizem.

Maja Baran

Między słowami. Max Slevogt (1861–1932) i Bruno Paetsch (1891–1976). Dwa pokolenia niemieckiej ilustracji
Od 6 października do 31 grudnia 2016 roku
Wernisaż: 5 października 2016 roku, godz. 14.00
Oddział Sztuki Dawnej, Muzeum Narodowe w Gdańsku

Dodaj komentarz

Konkursy

Cytaty


Magazyn

Sonda

Która z wymienionych instytucji Twoim zdaniem najlepiej promuje architekturę?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Zobacz archiwum

U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR