Dzieci Norwegii

Choć pięciomilionowa Norwegia przyciąga Polaków wysokimi zarobkami i poziomem życia, na idealnym obrazie tego kraju jest rysa – instytucja o nazwie Barnevernet. Więcej o (nad)opiekuńczym niejednokrotnie państwie przeczytamy w reportażu Dzieci Norwegii Macieja Czarneckiego.

Maciej Czarnecki, „Dzieci Norwegii" (źródło: mat. pras. wydawcy)

Maciej Czarnecki, „Dzieci Norwegii" (źródło: mat. pras. wydawcy)

Choć pięciomilionowa Norwegia przyciąga Polaków wysokimi zarobkami i poziomem życia, na idealnym obrazie tego kraju jest rysa. Barnevernet – instytucja siejąca postrach, przed którą imigranci z Europy Wschodniej ostrzegają się na forach internetowych: zabiera dzieci, rozdziela rodziny, posądza rodziców o niestabilność psychiczną, podburza małoletnich do zeznawania przeciwko bliskim.

Czy jednak na pewno wszystko jest czarno-białe? Jaki związek z Barnevernet miał Anders Breivik? I dlaczego detektyw Rutkowski w norweskiej prasie nazywany jest Rambo? Maciej Czarnecki przedstawia obie strony medalu, zamiast czerni i bieli ukazując całą gamę szarości i oddając głos norweskim pracownikom społecznym, rodzicom zastępczym, ekspertom. Przede wszystkim jednak słucha uważnie i dokumentuje dzieje rodziców i odebranych dzieci. Jego książka to wstrząsający reportaż o tym, jak cienka potrafi być granica między rajem a piekłem.

Maciej Czarnecki, Dzieci Norwegii. O państwie (nad)opiekuńczym
Premiera: 5 października 2016 roku
Wydawnictwo Czarne

Dodaj komentarz