Saga rodu Sobczaków

To pierwsza wspólna wystawa twórczości Janiny Jarzynównej-Sobczak, znakomitej choreografki, założycielki gdańskiej szkoły tańca, współzałożycielki Gdańskiej Szkoły Baletowej, Brunona Sobczaka, jej męża, działacza kaszubskiego, znawcy historii i kultury naszego regionu, a także Łucji i Bruna Sobczaków, synowej i syna Janiny Jarzynówny-Sobczak, znakomitych scenografów, twórców ponad stu projektów dekoracji w teatrach polskich i trójmiejskich, a także w telewizji oraz Moniki Sobczak-Koncy, wnuczki Janiny Jarzynównej-Sobczak, scenografki, malarki, aranżerki wystaw artystycznych.

próba „Harnasiów”, K.Szymanowskiego, choreografia – Janina Jarzynówna-Sobczak (na zdj. – siedzi), scen. W. Bielicki, J. Wnukowa, prem. 5.03.1960, Opera Bałtycka, fot. T. Link (źródło: materiały prasowe organizatora)

próba „Harnasiów”, K.Szymanowskiego, choreografia – Janina Jarzynówna-Sobczak (na zdj. – siedzi), scen. W. Bielicki, J. Wnukowa, prem. 5.03.1960, Opera Bałtycka, fot. T. Link (źródło: materiały prasowe organizatora)

Ich twórczość obejmuje różne dziedziny sztuki. Taniec był domeną Janiny Jarzynównej-Sobczak. Z Krakowa do Gdańska przywiodła ją miłość, jej mąż pochodził z Pomorza, uległa także urokowi Kaszub, została w Gdańsku i stworzyła swój, niepowtarzalny balet – najpierw w Szkole Tańca Artystycznego, później w Operze Bałtyckiej, dzięki niej powstała Szkoła Baletowa. Była bezkompromisowa, a jednocześnie umiała świetnie współpracować ze swoimi tancerzami. Jej uczniami i gwiazdami w zespole byli: Alicja Boniuszko, Joanna Górska, Zygmunt Jasman, Bronisław Kropidłowski, Janusz Wojciechowski, Andrzej Bujak, Bronisław Cesarz, Bronisław Prądzyński, Jerzy Sidorowicz, Henryk Śliwa, Marceli Żędzianowski i wielu, wielu innych…

Niemałym szczęściem Opery Bałtyckiej i jej wygraną na Loterii Kariery stało się to, że od pierwszych chwil baletmistrzem i choreografem jej zespołu tanecznego była Janina Jarzynówna, artystka myśląca i działająca niezwykle inteligentnie, samodzielnie, oryginalnie. Rezultat oczywisty: tworzy dzieła choreograficzne bardzo dobre albo bardzo złe, nigdy mierne, za to wszystkie dyskusyjne. Tak i z „Panem Twardowskim”, nad którym stare ciotki drą biustonosze, obwieszczając profanację narodowych świętości i naturalnie żądając wobec Jarzynówny represji politycznych – mówi Jerzy Waldorff.

Historia Kaszub to pasja Brunona Sobczaka. Urodzony w Wielkiej Wsi (dziś Władysławowo), tu się wychował i spędziła młodzieńcze lata. Kaszuba, był zakochany w tej ziemi, ludziach, ich kulturze i obyczajach. Jeszcze przed wojną pisał do wydawanej w Kartuzach gazety „Zrzesz Kaszubsko”. Swoją ukochaną, którą poznał w tragicznych okolicznościach, w szpitalu w Krakowie podczas II wojny światowej, przywiózł w rodzinne strony. Zauroczona lasami, jeziorami, wzgórzami i morzem, została w Gdańsku po jego przedwczesnej śmierci w roku 1951.

Brunon urodził się w Wielkiej Wsi pod Władysławowem. Jego ojciec był kierownikiem szkoły, nie był Kaszubą, ale matka była. Mąż też mówił po kaszubsku, pięknym językiem, już literackim. Skończył gimnazjum klasyczne w Wejherowie, tam związał się z ruchem kaszubskim – ta szkoła wychowywała młodzież w tym duchu, rozbudzała ambicje, sięgała do tradycji. Na emeryturze rodzice przenieśli się do Kartuz, tam też kwitł ruch kaszubski, mój mąż był już wtedy studentem Uniwersytetu Warszawskiego i te działania wspierał, był jednym z założycieli Towarzystwa Popierania Sztuki i Przemysłu Ludowego, w 1939 roku współzałożycielem Towarzystwa Przyjaciół Kultury Kaszubskiej i Zrzeszenia Kaszubów – wspomina Janina Jarzynówna-Sobczak.

Scenografia teatralna i telewizyjna to zawód a jednocześnie pasja Łucji i Bruna Sobczaków. Oboje ukończyli Państwową Wyższą Szkołę Sztuk Pięknych (dziś Akademię Sztuk Pięknych), ona specjalizowała się w tkaninie (dyplom zrobiła u prof. Józefy Wnukowej), on ukończył grafikę artystyczną, oboje zrobili także dyplomy z malarstwa. Pracowali w teatrach całej Polski, choć najważniejsze swoje realizacje przygotowali w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku, w Operze Bałtyckiej, Teatrze Muzycznym w Gdyni i w telewizji. Pracowali ze świetnymi reżyserami, m.in. z Jerzym Gruzą, Danutą Baduszkową, Krzysztofem Babickim, Mirosławem Borkiem, Markiem Okopińskim, Jerzym Afanasjewem. Bruno Sobczak po przejściu na emeryturę wrócił do rysowania, jego prace są niezwykle precyzyjne, przekornie żartobliwe a zarazem drapieżne.

Sprawność zawodowa Sobczaków jest fascynująca. Potrafią dyskretnie zaznaczyć swoją obecność, realizując spektakle dramatyczne, operowe, baletowe, musicalowe z reżyserami proponującymi najróżniejsze estetyki, rozmaite konwencje inscenizacyjne. Ich bazą jest malarstwo i raczej emocje niż intelektualne, racjonalne spekulowanie. Dobrze wiedzą, jak użyć koloru, jak go wyjawić, jak podbić, jak operować światłem i fakturą, łączyć monumentalność z symboliką a w tym wszystkim pozostać sobą  – mówi Jerzy Kamrowski.

scena z baletu Prokofiewa „Piotruś i wilk”, choreografia - Janina Jarzynówna-Sobczak, scen. Bruno Sobczak (debiut), prem. 10.05.1968, Opera Bałtycka, fot. T. Link (źródło: materiały prasowe organizatora)

scena z baletu Prokofiewa „Piotruś i wilk”, choreografia - Janina Jarzynówna-Sobczak, scen. Bruno Sobczak (debiut), prem. 10.05.1968, Opera Bałtycka, fot. T. Link (źródło: materiały prasowe organizatora)

Rysunek, malarstwo i scenografia to dziedziny, którymi zajmuje się Monika Sobczak-Konca. Z niezwykłą wrażliwością łączy rzeczywistość z sennymi marzeniami, budując swe obrazy dzięki umiejętnej grze światła i koloru. To z tych dwóch elementów przede wszystkim buduje swoje tajemnicze wizje, niby odwołując się do rzeczy i obrazów zaobserwowanych wokoło, a przecież wynikających z jej świata fantazji. Pracowała w teatrach, wspomagając rodziców, tworząc samodzielne scenografie, także, zgodnie z rodzinną tradycją, dla baletu. Monika chętnie dzieli się swymi umiejętnościami z innymi, prowadzi warsztaty dla dzieci i dorosłych. W tak artystycznej rodzinie trudno znaleźć swoje, osobne miejsce, jej się to udaje, choć pewno często nie jest łatwo…

Jest artystką tworzącą własny świat, który jest wynikiem wzajemnego stosunku światła i koloru. W jej twórczości ważne jest znaczenie wewnętrznych zestawień kolorystycznych, owa niewidoczna, lecz emanująca tkanka emocjonalna tworząca wartość dzieła. Prace artystki są pełne poezji, rysunek delikatnej kreski i kontrastów walorowych dają wartości emocjonalne jej pracy – opisuje Jan Góra.

Ekspozycja w Pałacu Opatów, przygotowana plastycznie przez Monikę Sobczak-Koncę, będzie znakomitą okazją do przypomnienia sobie twórczości tej niezwykłej rodziny. Dzięki projektom scenograficznym, kostiumom teatralnym, zdjęciom dokumentującym spektakle, filmom, rysunkom i artystycznej aranżacji można będzie wejść w świat plastycznej wyobraźni tych pełnych inwencji artystów.

Saga rodu Sobczaków
Kuratorka: Małgorzata Abramowicz
Od 31 lipca 2016 roku do 29 stycznia 2017 roku
Wernisaż: 30 lipca 2016 roku, godz. 17.00
Muzeum Narodowe w Gdańsku, Oddział Sztuki Nowoczesnej (Pałac Opatów) w Gdańsku

Dodaj komentarz

Konkursy

Cytaty


Magazyn

Sonda

Która z wymienionych instytucji Twoim zdaniem najlepiej promuje architekturę?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Zobacz archiwum

U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR