Grzybowska 6/10 wydrążona z pamięci

Nie ma takiego miejsca na świecie, o którym nie można by było opowiedzieć ciekawej historii. Wystarczy tylko przez jakąś szczelinę zajrzeć w jego minione dzieje. Ale Grzybowska 6/10? Wielgachny blok z warszawskiego Osiedla za Żelazną Bramą, wybudowany „metodą monolityczną betonów wylewnych”, symbol PRL-owskiego „budownictwa uspołecznionego” z czasów Gomułki?

Aleksandra Domańska, „Grzybowska 6/10. Lament” – okładka (źródło: materiały prasowe)

Aleksandra Domańska, „Grzybowska 6/10. Lament” – okładka (źródło: materiały prasowe)

Aleksandra Domańska zagląda w szczelinę czasu – odnajduje przedwojenne budynki, które stały pod tym adresem, i z detektywistyczną intuicją, przy pomocy wyszperanych drobnych artefaktów tamtego życia – rachunków za gaz, fragmentów listów, planów architektonicznych, wypisów z książki telefonicznej, a także rozmów z jedynym żyjącym świadkiem istnienia tego niewielkiego skrawka miasta – opisuje losy ich mieszkańców: małego Jurka Glassa i jego taty Mieczysława – lekarza ze szpitala św. Ducha; Salomona Graffa – właściciela składu żelaza, belek, blach i rur; Romany Wilner, jej chorowitego syna Rysia i wielu innych. Kameralnie, chwilami wręcz czule odtwarza ich codzienność przed katastrofą wojny i towarzyszy im w getcie.

Autorka z jednej strony zbliża się do bohaterów najbardziej, jak to możliwe, a z drugiej rysuje szeroką panoramę rzeczywistości symbolicznej, która przesądziła o ich losach. Brawurowo opisuje ducha epoki, ujawniając niewidzialne nitki, które łączą Manifest futurystyczny Marinettiego, Święto wiosny Strawińskiego, rewolucję modernistyczną Le Corbusiera i kataklizm drugiej wojny światowej, który zmiótł z mapy miasta świat przedwojennych mieszkańców ulicy Grzybowskiej.

Aleksandra Domańska, Grzybowska 6/10. Lament
Premiera: 8 kwietnia 2016 roku
Wydawnictwo Krytyki Politycznej

Dodaj komentarz