Czym jest Y?

Do 3 kwietnia w Centrum Aktywności Twórczej w Ustce potrwa wystawa Y, gdzie Mariusz Wolny zaprezentuje swoją instalację We had the same dream.

Mariusz Wolny (źródło: materiały prasowe organizatora)

Mariusz Wolny (źródło: materiały prasowe organizatora)

Właściwie każdy z nas jest przedstawicielem innego świata, własnej indywidualnej krainy, w której jest panem absolutnym. Rzeczywistość, w której żyjemy oraz suma czynników mających na nas wpływ, tworzą swego rodzaju wizję całości, o której prawdziwości bądź nie – przekonujemy się w wyniku podejmowanych przez nas decyzji oraz ponosząc ich konsekwencje. Ile razy zdarzyło nam się być zaskoczonymi wydarzeniami czy sytuacjami, których obrót zdawał się być zupełnie przewidywalny, czy czynami osób, które w naszym przekonaniu bardzo dobrze znaliśmy? Czy nie jest to wystarczający dowód na subiektywność świata, w którym żyjemy?

Prawdopodobnie większości z nas wydaje się, że wizje to słowo zarezerwowane dla snów, ludzi pod wpływem substancji psychoaktywnych czy szaleńców. I w tym momencie bardzo istotne jest to, jaki stosunek mamy do samego znaczenia słowa wizja, jak je rozumiemy. Czy podchodzimy do zagadnienia pozytywnie, czy odcinamy się nerwowo przyporządkowując błyskawicznie to hasło doświadczeniom np. narkotycznym. Wizje dotyczą tak samo świadomości, rzeczywistości jak i sfery snów czy wszelkich substancji, które mają wpływ na naszą percepcję, tak odurzających jak i psychoaktywnych.

Artyści czerpią inspirację ze snów od stuleci. Powstało określenie sztuka oniryczna, czyli wyzyskująca sen jako motyw albo też zasadę kompozycyjną. Do poetyki snu odwoływał się najsilniej surrealizm ukształtowany po I wojnie we Francji kierunek w sztuce, który w latach 20. i 30. rozszerzył się na całą Europę, a potem Amerykę. Wywarł także wpływ na kino, obyczajowość, modę, styl rozrywki i reklamę(…)

Przyznam, że mi też niejednokrotnie zdarzyło się wstać w nocy i naszkicować obrazy, które pojawiły się w mojej głowie podczas spania a najczęściej tuż przed snem. Wstaję wtedy niechętnie, będąc na wpółświadomy, i szkicuję, wiedząc, że nie usnę dopóki nie przesunę tych obrazów z głowy do szkicownika. Niekiedy zdarza mi się wstawać kilka razy pod rząd. Jest to potężne źródło moich pomysłów. Jednak nie tylko sny są ich źródłem. Na pewno nie bez znaczenia tak samo dla mnie jak i dla znacznej części artystów są doświadczenia związane z substancjami psychoaktywnymi, które jak to doskonale opisuje James Fadiman, przyczyniają się do rozwoju osobowości, choćby poprzez przełamanie wewnętrznych barier i ograniczeń(…).

Praca We had the same dream powstała początkowo jako obraz w myślach, który został następnie zmaterializowany w postaci szkicu na nerwowo wygrzebanej kartce. Towarzyszyło mu dziwne przeczucie wyjątkowości. Postacie są powykręcane w różne strony, tkwiąc niejako w hipnotycznym transie, letargu, zdają się kołysać w różne strony. Większość z nich pozostaje wpatrzona w jeden punkt, wydawało by się wiecznie jednak zachowując niezmienną świeżość, teraźniejszość. Twarze postaci przypominają różne warianty litery Y (dwudziestej dziewiątej litery alfabetu polskiego, dwudziestej piątej litery alfabetu angielskiego – brzmiąca łaj – zupełnie jak odwieczne pytanie dlaczego/po co?; symbolu pokolenia ludzi urodzonych po 1980 roku określanego jako generation Y, symbolu chromosomu, symbolu pitagorejskiego, skrzyżowania liter X i Y i tak dalej). Jednak przede wszystkim Y jest to wyznacznik twarzy wszystkich istot żywych, które twarz posiadają, a także takich, które możemy być skłonni nazwać myślącymi. Linia przebiegająca w wyniku połączenia oczu, nosa aż do ust/psyka.

Zależy mi bardzo na tym, aby instalacja była oglądana przez zainteresowanych osobno, pojedynczo. Chciałbym, aby człowiek wchodzący w tę pracę nie był rozpraszany dźwiękami innych oglądających, komentarzami, pytaniami. Chcę, aby każda osoba mogła odebrać ją po swojemu, aby była zmuszona do szybkiego rozeznania w sytuacji, mając świadomość tego, że znajduje się w niej zaledwie przez krótką chwilę, gdyż inni (mam nadzieję) czekają aby również móc jej doświadczyć (…).

Fragment tekstu Mariusza Wolnego

Mariusz Wolny, Y
Od 22 stycznia do 3 kwietnia 2016 roku
Bałtycka Galeria Sztuki Współczesnej w Słupsku
Centrum Aktywności Twórczej
Ustka

Dodaj komentarz