• 2016-01-19

Historia Lucyfera

Oto prawdziwe nowe horyzonty kina – reżyser Gust Van den Berghe i operator Hans Bruch Jr. specjalnie na potrzeby Lucyfera skonstruowali zbliżony do rybiego oka tondoskop. Film w kinach od 29 stycznia!

„Lucyfer”, reż. Gust ven den Berghe (źródło: materiały prasowe dystrybutora)

„Lucyfer”, reż. Gust ven den Berghe (źródło: materiały prasowe dystrybutora)

Tondoskop pozwolił nadać mistyczny charakter fragmentom opowiadanej historii inspirowanej sztuką siedemnastowiecznego autora Joosta van den Vondela. Wśród wizualnych inspiracji reżyser wymienia m.in. malarstwo Hieronima Boscha, kadry zamyka w kole i komponuje w taki sposób, że każdy mógłby wisieć w galerii jako osobny obraz.

Fabuła filmu, który w założeniu twórców ma być czymś innym niż kino, nawiązuje do biblijnej opowieści o Lucyferze. Upadły anioł o twarzy Gabino Rodrígueza podczas wędrówki z nieba do piekieł spędza jakiś czas na ziemi, prowokując narodziny ludzkiej woli i świadomość istnienia granicy pomiędzy dobrem a złem. Lucyfer wprowadza zamęt w życiu odsuniętej od świata meksykańskiej wioski u podnóża wulkanu Parícutin. Wywołuje wątpliwości u pasterki Lupity, uwodzi jej wnuczkę Marię, a udającego paraliż Emanuela uzdrawia.

Lucyfer podczas 15. edycji festiwalu brał udział w Międzynarodowym Konkursie Nowe Horyzonty. Jury w składzie: Anna Sasnal, Reha Erdem, Khavn De La Cruz, Noaz Deshe, Diane Henderson przyznało mu Grand Prix, nagrodę dla najlepszego konkursowego filmu.

„Lucyfer”, reż. Gust ven den Berghe (źródło: materiały prasowe dystrybutora)

„Lucyfer”, reż. Gust ven den Berghe (źródło: materiały prasowe dystrybutora)

Bóg jest kołem. Kochasz. Zdradzasz. Znikasz. A potem życie zaczyna się od tego przerwanego koła. Tańczysz. Odlatujesz. Widzisz wszystko. Nie widzisz wszystkiego. Tymczasem świat jest elektrownią jądrową, czekającą na wybuch. Tymczasem członkowie rodziny spalają się wzajemnie, na śmierć. Tymczasem życie trwa jak pojedyncza litera. Ten film jest kołem w twoich oczach. Chcę cię zobaczyć, ale cię tu nie ma. Za nadanie nowatorskiego synkopowanego rytmu temu znanemu już tańcowi wiary i fałszu, miłości i zdrady, nadziei i pesymizmu. Za meksykańskość, za belgijskość, za wychodzenie poza swoją istotę, za bycie sobą. Za kusząco bogatą, a zarazem uzasadnioną mityzację i mistyfikację tego, co jest rzeczywiste, tego, co nie jest, oraz wielkiego obszaru pomiędzy – uzasadniło swoją decyzję jury.

Tytułową rolę w filmie Gusta Van den Berghe zagrał Gabino Rodríguez – ulubiony aktor i twarz autorskiego kina jednego z najbardziej popularnych reżyserów meksykańskich młodego pokolenia, gościa Nowych Horyzontów Nicolása Peredy (¿Dónde están sus historias?, Juntos, Perpetuum mobile, Lato Goliata, Matar extraños, Los ausentes, Minotauro). Rodríguez jest też reżyserem teatralnym i poetą. Studiował teatr oraz biologię na UNAM. Zagrał w kilkudziesięciu filmach fabularnych i krótkometrażowych. Pozostali aktorzy Lucyfera to naturszczycy, niektórzy z nich posługują się rdzennym językiem ludu Purépecha.

Lucyfer
Reż. Gust Van den Berghe
Premiera: 29 stycznia 2016 roku
Stowarzyszenie Nowe Horyzonty

Dodaj komentarz