Paszporty Polityki po raz dwudziesty trzeci!

Poznaliśmy nazwiska twórców nominowanych do Paszportów Polityki. To kolejna edycja jednych z najbardziej prestiżowych nagród kulturalnych w Polsce, przyznawanych nieprzerwanie już od 23 lat.

Paszporty Polityki 2015, logotyp (źródło: materiały prasowe organizatora)

Paszporty Polityki 2015, logotyp (źródło: materiały prasowe organizatora)

Nagrody w poszczególnych kategoriach przyznawane są na podstawie wskazań krytyków w sześciu dziedzinach: film, teatr, sztuki wizualne, literatura, muzyka poważna, muzyka popularna. Wyróżniają one utalentowanych, młodych twórców, którzy swoją działalnością w danym roku wywarli niekwestionowany wpływ na polską kulturę wychodząc przed szereg i tworząc nowe trendy, będąc najlepszymi ambasadorami Polski w świecie. Nagroda specjalna, jaką jest Kreator Kultury, trafia w ręce wybitnych twórców, za szczególne osiągnięcia w popularyzacji polskiej kultury.

Paszporty Polityki co roku udowadniają, że ponad wszelkimi podziałami redakcyjnymi porozumienie w dziedzinie kultury jest możliwe. Krytycy z różnych redakcji i instytucji kultury wytypowali, jak co roku, w każdej kategorii artystów, których osiągnięcia uznali za ważne.

Nominacje w kategorii Film: 

Karolina Bielawska
Reżyserka i scenarzystka urodzona w 1978 roku w Zakopanem. Ukończyła reżyserię na Wydziale Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach oraz Studio Prób w Mistrzowskiej Szkole Reżyserii Filmowej Andrzeja Wajdy w Warszawie. Laureatka wielu krajowych i międzynarodowych festiwali. Według nominującej Bożeny Janickiej z miesięcznika „Kino” autorka łączy świetne opanowanie warsztatu dokumentalnego z głębokim zrozumieniem wymogów moralnych tego zawodu, poczuciem odpowiedzialności za bohatera dokumentu, czyli autentycznego człowieka.

Kuba Czekaj
Reżyser, scenarzysta. Urodził się w 1984 roku we Wrocławiu. Zdaniem nominującego Tadeusza Sobolewskiego jego niemający nic wspólnego z realizmem błyskotliwy komiksowy debiut Baby Bump, sfinansowany w ramach programu Biennale Cinema Collage, to „objawienie nowej indywidualności reżyserskiej, pełnej wigoru i inwencji – autora, który ma swój temat: wychodzenie z dzieciństwa, walka o siebie, jaką musi staczać dojrzewający chłopiec z rodziną, otoczeniem, z własnym ciałem”. Baby Bump ma dwa tematy: stosunek 11-letniego chłopca do wstydliwej transformacji cielesnej i jego relacje z matką, która go udziecinnia. To właściwie ciąg gagów przypominający nielinearną, dygresyjną narrację Marka Koterskiego czy Doroty Masłowskiej. Fabuła jest naszkicowana bardzo cienką kreską. Film kosztował zaledwie 150 tys. euro. Otrzymał wyróżnienie specjalne Queer Lion Award na festiwalu w Wenecji.

Magnus von Horn
Reżyser i scenarzysta urodzony w 1983 roku w Göteborgu w Szwecji. Przyjechał do Polski, o której niewiele wcześniej wiedział, w wieku 20 lat, żeby studiować reżyserię w łódzkiej Filmówce. Dziś mieszka w Warszawie, ma żonę Polkę i uważa się za filmowca polskiego i szwedzkiego na równi. Jego Intruz ze zdjęciami Łukasza Żala (nominowanego do Oscara za Idę) jest pełnometrażowym debiutem fabularnym, uhonorowanym aż trzema nagrodami w Gdyni: za reżyserię, scenariusz i montaż. Zrealizowany w Szwecji ze szwedzkimi aktorami (ze znaczącą, niemą rolą Wiesława Komasy) polsko-szwedzko-francuski film stawia pytania o konsekwencje zbrodni popełnionej w afekcie. To mroczny dramat nastoletniego chłopca wychowanego na wsi, który zabił swoją dziewczynę, odsiedział wyrok i stara się na nowo ułożyć sobie życie. Podejmuje temat reakcji lokalnej społeczności na próbę powrotu do normalności.

Nominacje w kategorii Teatr: 

Dominika Knapik
„Za nadawanie za pomocą swoich choreografii niepowtarzalnego charakteru i siły wyrazu spektaklom najciekawszych młodych reżyserów i reżyserek; za to, że uczy ciała myśleć, a myśli – poruszać się” – pisała w uzasadnieniu tej nominacji Anna R. Burzyńska. Zaś Mike Urbaniak argumentował: „Za udowodnienie, że ruch może wprawiać teatr w ruch z siłą, jakiej nieraz brakuje słowu”. Krytycy docenili Dominikę Knapik głównie za jej pracę w teatrze dramatycznym, choreografie do spektakli, m.in. także nominowanej w tym roku do Paszportu Polityki reżyserki Eweliny Marciniak (Amatorki i Portret damy z gdańskiego Teatru Wybrzeże oraz Morfinę z katowickiego Śląskiego), Igi Gańczarczyk czy Anny Smolar.

Ewelina Marciniak
Reżyserka wyrazista, pracowita i już często nagradzana. Właśnie rozwój i pracowitość docenili krytycy zgłaszający Ewelinę Marciniak do Paszportów Polityki. „Do świetnego opanowania warsztatu, umiejętności efektownego montowania widowisk, wprawiania ich w harmonijny rytm dołożyła coraz większy rozmach interpretacyjny i coraz lepszą pracę z aktorem, pozwalającą na tworzenie niemechanicznych, złożonych psychologicznie ról” – uzasadniał nominację dla reżyserki Jacek Sieradzki. Mike Urbaniak dodatkowo podkreślał wagę tematu kobiecości w spektaklach Marciniak: „Za nieprawdopodobną pracowitość, brawurowe przejęcie dużych scen w największych polskich teatrach i intensywne eksplorowanie w męskim świecie tematu kobiet”. A Łukasz Drewniak zwracał uwagę na jej temperament rewolucjonistki: „Nadaje nowe znaczenie hasłu »przekroczenie« w poszukiwaniach teatralnych: przekroczenie tabu, konwencji, ciała i bohatera”. Do najnowszej realizacji – Śmierci i dziewczyny Elfriede Jelinek z wrocławskiego Polskiego – zatrudniła parę aktorów porno, czym wzbudziła protesty polityków i organizacji religijnych. Ale głosy od nominowanych zbieraliśmy jeszcze przed tą szeroko komentowaną premierą.

Justyna Wasilewska
„Najbardziej charyzmatyczna aktorka swojego pokolenia, od której nie można oderwać wzroku, gdy pojawia się na scenie” – pisał w uzasadnieniu nominacji dla Justyny Wasilewskiej Jacek Kopciński, doceniając szczególnie jej najnowsze role, w spektaklach Grzegorza Jarzyny w TR Warszawa: zafascynowaną gwiazdą teatru młodziutką Talię w „Drugiej kobiecie” według filmu Johna Cassavetesa i owładniętą religijną manią nastoletnią Lidkę w Męczennikach – „o wiele ciekawszą, głębszą, bardziej tajemniczą i odważną niż jej niemiecki odpowiednik z dramatu Mariusa von Mayenburga”. „Każdą z nich rządzi wielka pasja i niezłomność” – mówiła o swoich bohaterkach. Tak samo widzą Wasilewską krytycy. „Za wewnętrzny niepokój i odwagę chodzenia na całość” – uzasadniał nominację dla aktorki Jacek Wakar.

Nominacje w kategorii Sztuki wizualne:

Tymek Borowski
Urodzony w 1984 roku w Warszawie, ukończył stołeczną ASP w pracowni malarskiej Leona Tarasewicza (laureata Paszportu Polityki z 1999 roku). Jego obrazy z pierwszych lat zawodowej kariery najbliższe były tradycji surrealistycznej, ale można się w nich dopatrzyć także nawiązań do malarstwa materii, a nawet abstrakcji. Chętnie maluje abstrakcyjne portrety psychologiczne, mocno zdeformowane, maksymalnie odarte z jakiejkolwiek narracji. Często malował także w parze z Pawłem Śliwińskim. Zgłaszająca Tymka Borowskiego do nagrody Karolina Plinta podkreśliła jego „nowatorskie podejście do sztuki i przedefiniowanie roli artysty we współczesnym społeczeństwie”. W uzasadnieniu pisała: „dokonał znaczącej transformacji swojej praktyki twórczej – z malarza przekształcił się w awangardzistę działającego w internecie, a także prywatnego przedsiębiorcę, wykonującego prace na zlecenie”. Wybór coraz to nowych, niekiedy zaskakujących jak na malarza, środków wyrazu (nowatorskie infografiki, krótkometrażowe filmy artystyczno-edukacyjne) być może znajduje wyjaśnienie w jego zapewnieniu: „Zawsze czułem, że chciałbym zrozumieć, jak działa świat”.  

Piotr Łakomy
Urodził się w 1983 roku w Gorzowie Wielkopolskim, w latach 2003–08 studiował na Wydziale Artystycznym Uniwersytetu Zielonogórskiego. Zadebiutował wystawą Shapes. Zorganizował Dust Snow, czyli plenerowy, zimowy park rzeźby w Poznaniu. O Piotrze Łakomym pisano, że „nieustannie bada granicę między rzeźbą a malarstwem”. Tworzy obiekty z zaskakujących niekiedy materiałów (np. bardzo często ze styropianu lub betonu). Bliska jest mu estetyka biorąca swe początki w amerykańskim minimalizmie, inspirują go związki sztuki z architekturą. Ważną rolę w jego dziełach odgrywa światło i to, w jaki sposób organizuje ono przestrzeń. „W dzisiejszym natłoku obrazów to niezwykła sztuka. Jego zimne, hermetyczne prace można sytuować na styku tradycji minimalizmu, estetyki korporacyjnej i sztuki postinternetowej. Zarazem to rzeźba w rozumieniu bardzo konserwatywnym – w zagadkowy sposób zawłaszcza całe otoczenie, drażni i niepokoi zmysły poprzez nieoczywiste kształty, przemysłowe materiały, fakturowe powierzchnie, niekiedy dyskretne użycie nowych technologii” – pisał w uzasadnieniu kandydatury Iwo Zmyślony. 

Honorata Martin
Urodzona w 1984 roku w Gdańsku. Tam też ukończyła studia na Wydziale Malarstwa ASP. Artystka multimedialna: uprawia malarstwo, rysunek, rzeźbę, performance, tworzy filmy animowane i obiekty, fotografuje. O jej sztuce krytycy piszą, że „trafia prosto w serce, bez potrzeby tłumaczenia i teoretyzowania”. Każde kolejne jej przedsięwzięcie artystyczne było szeroko komentowane, nie tylko przez branżowe media. W 2015 roku przygotowała ważną multimedialną wystawę Bóg Małpa w BWA Wrocław. Ale najgłośniejszy okazał się performance Zadomowienie, w ramach którego zamieszkała na jakiś czas w namiocie w Parku Rzeźb na warszawskim Bródnie. Rozmawiała z ludźmi, rysowała, organizowała zajęcia artystyczne. Krytycy nazwali to działanie rzeźbą społeczną, której tworzywem są stosunki międzyludzkie. Honorata Martin, zmieniając formy artystycznego wyrazu, wierna jednak pozostaje raz wyznaczonym celom: doświadczaniu granic wytrzymałości (fizycznej, psychicznej, emocjonalnej) w sytuacjach szczególnych, przekraczaniu granic własnych lęków i ograniczeń, badaniu wartości progowych w relacjach z drugim człowiekiem. Jakub Banasiak napisał w uzasadnieniu nominacji, że „w krótkim czasie zapracowała na miano artystycznej rewelacji roku, a może i ostatnich kilku lat. (…) Jej działania udowodniły, że w sztuce ciągle najważniejsze są nonkonformizm, szczerość i indywidualny (co nie znaczy egoistyczny) punkt widzenia”.

Nominacje w kategorii Literatura: 

Weronika Murek
Aplikantka adwokacka, urodzona w 1989 roku w Bytomiu, mieszka w Katowicach. Weronika Murek, autorka jednego z najgłośniejszych debiutów tego roku, czyli nominowanego przez nas zbioru opowiadań Uprawa roślin południowych metodą Miczurina (Wydawnictwo Czarne), jest absolwentką Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego. „Zadebiutować tak jak Murek to jest sztuka. Uprawa roślin… to dojrzały popis umiejętności pisarskich i ćwiczenia z wyobraźni. Murek używa psychodelii do tworzenia mocno realistycznych przypowieści” – pisze Anna Marchewka. A wszystko zaczęło się w 2012 roku od Czarnych Warsztatów Pisania Prozą. Murek pisała opowiadanie zadane jako praca domowa przez Justynę Bargielską, na podstawie tekstu z „Super Expressu”. Była to historia kobiety, która założyła fundację uświadamiającą matki, jak bardzo niebezpieczne dla życia dzieci mogą być pralki. Już pierwsze jej próbki literackie były surrealistyczne. Sama była wierną czytelniczką iberoamerykańskiego realizmu magicznego. „Ledwie sto stron z kawałkiem – ale jakich! Uprawa roślin… uderza dojrzałością, nietuzinkową wyobraźnią, językową wrażliwością, pełną kontrolą nad słowem, zdaniem, akapitem. Na deser dostajemy absurdalny czarny humor, który nie tyle śmieszy, ile bardzo niepokoi – pisze Piotr Kofta. – W mojej opinii to debiut roku”.

Andrzej Muszyński
Prawnik z wykształcenia, pisarz z wyboru. Pochodzi z Krzykawy, urodził się w 1984 roku. Nominacje do Paszportu Polityki przyniosła mu opublikowana przez Wydawnictwo Literackie książka Podkrzywdzie. „Za stworzenie bujnego świata na skraju realności i onirycznej baśni. A także idealnie do niego dostosowanego, równie oszalałego i intensywnego gąszczu literackiego języka” – uzasadniała Zofia Król. „Całkiem odpowiedzialnie można go nazwać odnowicielem prozy wiejskiej – twierdzi Dariusz Nowacki. – W swoim tegorocznym debiucie powieściowym Podkrzywdzie kontynuuje to, co udanie zaczął w zbiorze opowiadań Miedza, czyli pracę artystyczną obliczoną na ocalanie pamięci o kulturze i duchowości świata, który już nie istnieje. Realizm magiczny praktykowany przez Muszyńskiego brzmi czysto i przekonująco”.

Łukasz Orbitowski
Urodził się w 1977 roku. Ukończył filozofię na Uniwersytecie Jagiellońskim, mieszka w Warszawie. Debiutował na łamach miesięcznika „Science Fiction”. Napisał już 14 książek, m.in: Tracę ciepło (Złote Wyróżnienie Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego), Święty Wrocław (Srebrne Wyróżnienie Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego), zbiór opowiadań Nadchodzi. Już po raz drugi jest nominowany do Paszportów Polityki: poprzednio za Szczęśliwą ziemię (w 2013 roku), teraz za Inną duszę (wydawnictwo Od deski do deski). „Choć brzmi to jak frazes, każda kolejna powieść tego pisarza jest lepsza od poprzedniej – napisał o nominowanej powieści Dariusz Nowacki. – Najnowsza, Inna dusza, odsłania historię dwu strasznych, niezrozumiałych zbrodni, do których doszło w drugiej połowie lat 90. w Bydgoszczy. Przynosi świetne studium psychiki nastoletniego mordercy i osób z jego otoczenia, a także zawiera wiarygodny obraz Polski doby przełomu ustrojowego”. Łukasz Orbitowski był do niedawna kojarzony przede wszystkim z powieściami grozy i fantastyką. Jednak w jego kolejnych książkach wątków fantastycznych było coraz mniej.

Nominacje w kategorii Muzyka poważna:

Krzysztof Książek
23-letni, urodzony w Krakowie pianista dał się zauważyć przez krytykę na 17. Międzynarodowym Konkursie Pianistycznym im. Fryderyka Chopina w Warszawie. Jako wyrazistą osobowość określiła go Anna Dębowska, dodając, że nominuje go „za muzykalność, wizjonerskie brzmienia, osobistego Chopina, malarskie słyszenie mazurków i wyczucie ich stylu”. Odczytanie owych mazurków za jedno z ciekawszych na konkursie uznał również Jakub Puchalski, doceniając go za „przemyślaną dramaturgię interpretacji większych form”. Co więcej, pianista stał się konkursowym bohaterem mediów społecznościowych, zwłaszcza kiedy nie przeszedł do finału, choć z trzech etapów, które zaliczył, ten ostatni był najlepszy. Był na pewno jednym z ciekawszych pianistów w polskiej ekipie. Jest wciąż studentem, naukę gry na fortepianie rozpoczął stosunkowo późno, bo w wieku 9 lat, u Grażyny Hesko-Kołodzińskiej. Od 2005 roku kształci się pod okiem prof. Stefana Wojtasa, najpierw jako uczeń szkoły muzycznej II stopnia w Krakowie, obecnie jako student Akademii Muzycznej w Bydgoszczy. Jest laureatem wielu ogólnopolskich i międzynarodowych konkursów.

Barbara Kinga Majewska
Określa się sama jako „artystka specjalizująca się we współczesnej muzyce wokalnej, pedagog, publicystka”. Warszawianka, 33-latka, naukę śpiewu rozpoczęła w wieku 18 lat w warszawskiej Państwowej Szkole Muzycznej II st. im. Józefa Elsnera. Studiowała śpiew solowy i pedagogikę muzyki w Akademii Muzycznej w Detmold; naukę śpiewu kontynuowała w Królewskiej Akademii Muzycznej w Sztokholmie. Uwagę krytyków zwróciła wykonawstwem młodej polskiej muzyki. Dokonała prawykonań utworów m.in. Aleksandry Gryki, Andrzeja Kwiecińskiego, Wojciecha Blecharza, Joanny Woźny, Marcina Stańczyka i Lukasa Ligetiego. Adam Rozlach nominował ją „za odkrywcze poszukiwania oraz za zjawiskowe interpretacje”.Adam Suprynowicz podkreśla, że „artystka inspiruje kompozytorów i z zaangażowaniem promuje nową muzykę”. Marlena Wieczorek zauważa ponadto, że Majewska jest „światłym obserwatorem życia muzycznego”.

Marcin Świątkiewicz
Urodził się w 1984 roku w Katowicach. Studiował grę na klawesynie i kompozycję w Królewskim Konserwatorium w Hadze oraz w katowickiej Akademii Muzycznej, gdzie obecnie wykłada, a w czerwcu 2014 roku obronił doktorat. Gra na różnych typach klawesynów i klawikordów, a także na historycznych fortepianach i organach. Jest zwolennikiem sztuki totalnej, jaką była muzyka baroku, gdy kompozytorzy wykonywali własne utwory z dużym udziałem improwizacji. Szczególnie ceniony jest za wykonywanie partii basso continuo w dziełach barokowych, i to nie tylko przez zespoły polskie, ale też światowych artystów. Regularnie współpracuje z brytyjską skrzypaczką Rachel Podger i jej zespołem Brecon Baroque oraz ze skrzypkiem włoskim Enrico Onofrim i jego orkiestrą Divino Sospiro. „Kreuje muzykę jako żywą tkankę, wielowarstwową i śpiewną, naturalnie ruchliwą, pozwalającą słuchaczowi całkowicie zapomnieć o mechaniczności, z jaką nader często kojarzy się klawesyn” – tak tłumaczy nominację Jakub Puchalski.

Nominacje w kategorii Muzyka popularna: 

Błażej Król
Kompozytor, autor tekstów, gitarzysta i wokalista, urodzony w 1984 roku w Gorzowie Wielkopolskim. „To utalentowany kompozytor, który swobodnie porusza się między muzyką instrumentalną a elektroniczną. To również jeden z najlepszych tekściarzy młodego pokolenia: imponuje doborem słów, swobodą wyrazu i łatwością, z jaką buduje klimat swoich piosenek” – pisze o nim nominująca tego artystę Agnieszka Szydłowska, która zasiadała również w kapitule prestiżowej Nagrody im. Grzegorza Ciechowskiego, przyznanej Błażejowi Królowi w 2015 roku. W tym właśnie roku wydał – jako Król – drugi solowy album Wij, który opisano w „Polityce” jako pełen paradoksów: chłodny, a zarazem romantyczny, syntetyczny w brzmieniach, a zarazem naturalny w ekspresji. I to ten album przyniósł mu nominację do Paszportu. Autor podążał tu tropem bardzo ciekawej i oryginalnej na polskim rynku płyty Ur Lecha Janerki, zachowując jednak przy tym wszystkie elementy własnego, łatwo już rozpoznawalnego stylu, a brzmienia polskiej sceny muzycznej lat 80., podobnie jak Laurie Anderson i King Crimson z podobnego okresu, traktując jako luźną inspirację. Jego znakiem rozpoznawczym stała się oszczędna forma bardzo krótkich piosenek, w których ważną rolę gra pojedyncze słowo, skojarzenie, przenośnia, każda fraza, dźwięk i pauza. 

Raphael Rogiński
„Człowiek instytucja” albo „człowiek fenomen” – piszą o nim nasi nominujący. Raphael Rogiński to muzyk (i muzykolog) urodzony w 1977 roku w Niemczech w rodzinie emigrantów z Polski, który swoją karierę związał z krajem rodziców. Ten gitarzysta posługujący się wyjątkową techniką gry dał się u nas poznać początkowo jako jedna z kluczowych postaci sceny nowej muzyki żydowskiej. Był współzałożycielem tria Shofar (z Maciem Morettim i Mikołajem Trzaską), liderem formacji Cukunft i Alte Zachen. W każdej z tych grup do muzyki klezmerskiej czy pozostałych żydowskich tradycji podchodzi w nieco inny sposób. Prowadzi zespół Wovoka, skoncentrowany na tradycji bluesowej, realizuje też różnego rodzaju przedsięwzięcia trudniejsze do jednoznacznego sklasyfikowania. „Równie swobodnie czuje się, grając rozmaite odmiany awangardowego jazzu i muzyki improwizowanej, jak i reinterpretując tradycję żydowską” – pisze w swoim uzasadnieniu nominacji Robert Sankowski. Rogiński nominowany został za tegoroczny album Wovoki (Sevastopolis) i solową płytę (z gościnnym udziałem Natalii Przybysz) „Raphael Rogiński plays John Coltrane and Langston Hughes African Mystic Music”, na której prezentuje m.in. swoje gitarowe reinterpretacje utworów Coltrane’a.

Kuba Ziołek
Kompozytor, multiinstrumentalista i wokalista. „Centralna, hiperaktywna postać najciekawszej dziś sceny polskiej muzyki niezależnej, wykuwającej własną ekspresję na przecięciu folku, elektroniki, improwizacji, noise i psychodelii” – definiuje jego działalność Rafał Księżyk. A Jarek Szubrycht podsumowuje krótko: „Eksperymentator, wizjoner, pracoholik”, przypominając, że Ziołek był już nominowany do Paszportu Polityki dwa lata temu, ale „gdyby prowadził bardziej racjonalną politykę wydawniczą – jeden album rocznie – mógłby być nominowany w każdym sezonie, dożywotnio”. Kuba Ziołek urodził się w 1985 roku w Bydgoszczy, tam również mieszka i pracuje, pozostając animatorem tamtejszej – znów bardzo ważnej – sceny muzycznej. Swój czas dzieli pomiędzy cały zestaw różnych grup i projektów muzycznych, od stricte rockowych po tworzące muzykę improwizowaną. Są wśród nich Alameda 5, Ed Wood, Hokei, Innercity Ensemble, Kapital, T’ien Lai, a wreszcie solowe przedsięwzięcie Stara Rzeka.

23. Paszporty Polityki – Nominacje
Uroczysta gala i przyznanie nagród: 23 stycznia 2016 roku
Teatr Wielki – Opera Narodowa w Warszawie

Dodaj komentarz