Drzazgi i zadziory

Od 3 października w mia Art Gallery we Wrocławiu będzie można oglądać wystawę grafik Zdzisława Nitki zatytułowaną Drzazgi i zadziory.

Zdzisław Nitka, „Głowa Słońce”, fot. Stanisław Sielicki (źródło: materiały prasowe organizatora)

Zdzisław Nitka, „Głowa Słońce”, fot. Stanisław Sielicki (źródło: materiały prasowe organizatora)

W twórczości Zdzisława Nitki – zadeklarowanego ekspresjonisty związanego z wrocławskim środowiskiem artystycznym – grafika jest medium równorzędnym wobec malarstwa. Odwołując się do sztuki artystów „Die Brücke”, artysta najchętniej stosuje drzeworyt i uzyskuje w tej technice oryginalną formę oraz wyraz.

Nitka, studiujący w latach 80. XX wieku w pracowni Andrzeja Basaja, tworzył początkowo gipsoryty, linoryty, monotypie i litografie. Wczesne prace utrzymane były w duchu prac Paula Klee i zdradzały zafascynowanie grafiką Jerzego Panka. Wrocławianin łączył także rysunek i kolaż oraz stosował szablony. Techniki te stanowiły przygotowanie do wyboru zasadniczego sposobu wypowiedzi graficznej, jaką jest drzeworyt. Posłużenie się ekspresyjną figuracją przyniosło artyście już w 1987 roku nagrodę za plakat Festival de Mons (Belgia).

Nitka świadomie rezygnuje z warsztatowej perfekcji. Inspiruje go zarówno średniowieczny drzeworyt sztorcowy, jak i drzeworyt langowy. Swoje kompozycje tworzy również z modułowo składanych elementów matryc, przez co przywołuje tradycję grafiki Edvarda Muncha i niemieckich ekspresjonistów. Ich prace – „nieokrzesane i konwulsyjne”, intensyfikujące emocje – charakteryzowała szczególna estetyka drapieżnych form, podkreślająca indywidualne i impulsywne widzenie. Ta stylistyka jest wrocławskiemu artyście szczególnie bliska, choć stosuje on autorskie techniki warsztatowe, dostosowując  drewniane matryce do współczesnej mechaniki. (…) „Rzezane” matryce służą Nitce wiele razy i są pieczołowicie przechowywane przez lata.

Z realizacji wielkoformatowych (np. Zawsze cierpiący, 1999) lub kameralnych (np. Morderca, 2011; Kirchner, 2012) malarz na kolorowych podłożach wykonuje kolejne odbitki. (…) Kulminacja doświadczeń Nitki jako grafika nastąpiła w drzeworytach, które można określić jako „Munchowskie”. To najciekawsze, a zarazem najlepsze warsztatowo dzieła. (…) Pokłosiem pracy graficznej są duże obrazy wykonywane na drewnianym podłożu z rytym rysunkiem i pokryte – już po malarsku – gęstą farbą (Dawid i Batszeba, 2015). Jak wielu jego ekspresjonistycznych poprzedników Nitka próbuje swoich sił także w pełnoplastycznych realizacjach „snycerskich”. Prezentowany na wystawie Golem (2015) nawiązuje do tekstu Gustava Myernika, ale jest także uproszczonym rzeźbiarsko-malarskim totemem w duchu realizacji Karela Appela czy Georga Baselitza – neoekspresjonisty szczególnie bliskiego wrocławskiemu twórcy.

Tekst: Andrzej Jarosz

Zdzisław Nitka, Drzazgi i zadziory. Grafika
Od 3 do 23 października 2015 roku
mia Art Gallery
Wrocław

Dodaj komentarz