Ostatni tom dorobku Tymoteusza Karpowicza

W opublikowanym właśnie tomie szóstym Dzieł zebranych Tymoteusza Karpowicza pod redakcją Jana Stolarczyka znalazło się czternaście utworów, w tym niepublikowane dotąd teksty: Dźwiękowy zapis dolinyNiewidzialny chłopiec oraz sztuka Kiedy przychodzi Anioł. Publikacja zamyka dramatopisarski dorobek Karpowicza, który czekać musiał czterdzieści lat na ponowne opracowanie.

Tymoteusz Karpowicz, „Dzieła zebrane”, tom 6 – okładka (źródło: materiały prasowe wydawcy)

Tymoteusz Karpowicz, „Dzieła zebrane”, tom 6 – okładka (źródło: materiały prasowe wydawcy)

Wspomniane dramaty wyróżniają się nowatorskim podejściem do materii teatralnej. Jak zauważa Zbigniew Solski w eseju towarzyszącym premierze 6. tomu Dzieł zebranych:

Poeta, wyprzedając swój czas, umieścił sztuki w przeczuwanej dopiero przestrzeni teatru postdramatycznego i odwołując się do filmowej wyobraźni i wrażliwości współczesnego odbiorcy, przemówił bardzo nam bliskim i współczesnym językiem. Szkoda, że twórcy teatralni jeszcze nie odkryli tej właściwości sztuk Karpowicza.

Na ten „niedobór Karpowicza” uwagę zwracał także Bogusław Kierc:

Gdyby policzyć wszystkie prezentacje sztuk teatralnych i słuchowisk Karpowicza, okaże się, że jest to nieproporcjonalnie mało w stosunku do wartości i możliwości jego dramatów. […] Obawiam się, że dramaty te bywają czytane na starą modłę i dlatego nie pobudzają do ożywczej refleksji.

Odpowiedzią młodych twórców teatralnych na to zapotrzebowanie jest działalność Weroniki Szczawińskiej, która dla Wrocławskiego Teatru Współczesnego przygotowała już Niewidzialnego chłopca czy słuchowisko Dźwiękowy zapis doliny.

W utworach uwzględnionych w tomie szóstym ważną rolę odgrywa przestrzeń. Poeta stosował dobrze już opanowaną przez siebie oryginalną technikę rozpisywania dialogów z wykorzystaniem konkretnych i dobrze znanych mu miejsc. Wspomina o tym Solski:

Można przyjąć, że każda z Karpowiczowskich sztuk ma swój ukryty kod przestrzenny związany z miejscami, w których poeta umieszczał akcję. Ujawnienie tych sytuacyjnych kontekstów bywa dużym ułatwieniem w lekturze tekstów, choć wymaga poszukiwań wręcz detektywistycznych i nie zawsze kończy się sukcesem.

Dramaty ułożone zostały w sposób chronologiczny w oparciu o własne ustalenia Jana Stolarczyka (datowania w rękopisach i maszynopisach, wzmianki w korespondencji). Było to prawdziwym wyzwaniem redakcyjnym, ponieważ archiwa Karpowicza pełne są luk. Poeta dla każdego pomysłu, który przyszedł mu do głowy, zakładał osobną teczkę. Czasem był to tytuł z komentarzem, ale częściej wycinki z gazet, odręczne notatki związane z tematyką sztuki, fragmenty już rozpisanych dialogów, które niszczył po przepisaniu sztuki „na czysto”.

Tymoteusz Karpowicz był poetą, prozaikiem, dramatopisarzem, tłumaczem i krytykiem literackim. Pracował jako asystent na Uniwersytecie Wrocławskim. Należał do redakcji m.in. „Nowych Sygnałów” i „Odry”. W 1973 roku wyjechał na stałe z Polski do Stanów Zjednoczonych, a w 1978 roku objął stanowisko profesora na uniwersytecie stanu Illinois w Chicago. Zmarł w 2005 r. w Oak Park. Pochowany został na Cmentarzu Osobowickim we Wrocławiu.

Tymoteusz Karpowicz, Dzieła zebrane, tom 6
Premiera: 24 sierpnia 215 roku
Biuro Literackie

Dodaj komentarz