Magia żywiołów Daniego Karavana

Karavan tworzy swoje dzieła nie tylko z kamienia i betonu, ale też ze wszystkiego, czego dostarcza mu dane miejsce i otoczenie. Materiałem dla artysty może być roślinność, śpiew ptaków, szum wiatru, promienie słońca. To dlatego jego prace tak idealnie współgrają z naturalnym krajobrazem. Zapierające dech w piersiach rzeźby zbudował m.in. na pustyni czy nadmorskim klifie, zyskując miano czarodzieja żywiołów. Jego prace podziwiać można na całym świecie lub, nie ruszając się z domu, w wydanym właśnie przez Międzynarodowe Centrum Kultury ilustrowanym albumie Dani Karavan. Esencja miejsca.

Dani Karavan, Kikar Levana, Avraham Hay (źródło: materiały prasowe)

Dani Karavan, Kikar Levana, Avraham Hay (źródło: materiały prasowe)

Górujący nad pustynnym miastem Beer Sheva gigantyczny betonowy pomnik Brygady Negew to pierwsza wielkoskalowa praca Karavana, a zarazem credo izraelskiego artysty. Jego zdaniem sztuka powinna działać na wszystkie zmysły: wzrok, słuch, dotyk i węch. Widzowie mogą więc wspinać się na pomnik, przechadzać po nim, zaglądać przez szczeliny do środka, z wnętrza patrzeć na otaczający świat. A także słuchać muzyki, którą wiatr wygrywa na kamiennych organach. Dzięki tym zabiegom oglądanie pomnika to doświadczenie totalne i wszechogarniające. Rzeźba dopiero w kontakcie z odbiorcą ujawnia pełnię znaczeń.

Kikar Lewana, czyli Biały Plac, to hołd dla budowniczych Tel Awiwu. Wykonany z białego betonu, położony nad brzegiem błękitnego Morza Śródziemnego przypomina antyczne miejsce kultu, ale symbolizuje współczesny wolny i demokratyczny świat. Składa się z geometrycznych elementów: wieży, kopuły, dwóch piramid, zegara słonecznego, schodów oraz ściany. Karavan, swoim zwyczajem, zachęca publiczność do przechadzania się między bryłami, zjeżdżania po betonowych płaszczyznach i spontanicznej interakcji z rzeźbą. Dzięki temu betonowa kompozycja żyje, a turyści i mieszkańcy Tel Awiwu chętnie spędzają czas w jej cieniu.

Pasaże – w hołdzie Walterowi Benjaminowi, jedną z najbardziej znanych prac Karavana, podziwiać można w Katalonii na granicy hiszpańsko-francuskiej. Karavan oddał cześć niemieckiemu filozofowi żydowskiego pochodzenia, który w 1940 roku, uciekając przed nazistami, prawdopodobnie popełnił samobójstwo. Rzeźbiarz wytyczył w nadmorskim klifie trasę symbolizującą drogę donikąd. Schodząc po 87 stopniach stalowego tunelu, widzimy przed sobą skłębione morze i rozbijające się o skały fale. Podróży w dół towarzyszą słowa Benjamina: „Trudniej jest czcić pamięć bezimiennych niż ludzi znanych. Konstrukcja historyczna poświęcona jest pamięci bezimiennych”.

Las Sztuki Murou. Na tę monumentalną realizację w Japonii składają się: światło słoneczne, woda, pola ryżowe, bambus, drzewa cedrowe, drzewa wiśniowe, kamień, stal, barwiony beton, szkło, a nawet śpiew ptaków. Głównym artystycznym zamierzeniem miejsca jest ukazanie odwiecznej, nierozerwalnej więzi człowieka z naturą, chociaż za powstaniem dzieła stoją także prozaiczne powody – miało przeciwdziałać osuwaniu się terenu. Idąc Drogą Słońca – drewnianymi pomostami – dochodzimy do Wieży Astronomicznej, która dzięki światłu słonecznemu określa datę i godzinę.

Dani Karavan, Las Sztuki Murou (źródło: materiały prasowe)

Dani Karavan, Las Sztuki Murou (źródło: materiały prasowe)

Pomnik Pomordowanych Sinti i Romów Europy, Ofiar Narodowego Socjalizmu w Berlinie. Upamiętnia nazistowskie ludobójstwo kilkuset tysięcy Romów i Sinti. To ciemny, okrągły staw, w którego centrum znajduje się samotny kamień. Jego trójkątny kształt nawiązuje do znaków na opaskach, które musieli nosić więźniowie obozów koncentracyjnych. Na kamieniu codziennie kładziony jest świeży polny kwiat. Wokół zbiornika z wodą litery z brązu tworzą tekst wiersza Auschwitz romskiego poety Santino Spinellego. „Ten pomnik to symboliczny grób ofiar Holokaustu, wszystkich pomordowanych, którzy nie mają własnego miejsca pochówku” – mówi Dani Karavan.

Axe Majeur – składająca się z dwunastu stacji spektakularna trzykilometrowa oś – przebiega przez podparyską miejscowość Cergy-Pontoise. Początek wielkiej osi tworzy 36-metrowa wieża. Realizację tę artysta rozpoczął w 1980 roku i do dziś nie ukończył. Mimo to jest ona kwintesencją poszukiwań Karavana: harmonii między człowiekiem a naturą, między czystą formą geometryczną a strukturą organiczną. „Robię rzeczy dla ludzi, a nie tylko do oglądania” – powiedział Karavan dziennikowi „Le Parisien” o tej realizacji, jednak można te słowa z powodzeniem odnieść do wszystkich jego niezwykłych projektów.

Album towarzyszy wystawie Makom. Dani Karavan. Esencja miejsca, prezentowanej w Galerii MCK w Krakowie od 27 czerwca do 20 września.

Album Dani Karavan. Esencja miejsca
Premiera: lipiec 2015 roku
Międzynarodowe Centrum Kultury w Krakowie

Dodaj komentarz