Muzeum Etnograficzne w Krakowie wraca z nową wystawą

Na drugim piętrze kazimierskiego Ratusza Muzeum Etnograficzne w Krakowie znów otwiera wystawę sztuki – po rocznej przerwie i w zupełnie nowej odsłonie. To opowieść o tym, czym może być sztuka, kiedy nie bronią do niej dostępu mury akademii, granice stylu, siatki modnych pojęć.

Franciszka Dąbkowska, wycinanki „leluje”, fragment, ok. 1900 (źródło: materiały prasowe)

Franciszka Dąbkowska, wycinanki „leluje”, fragment, ok. 1900 (źródło: materiały prasowe)

Zamiast porządkującego wykładu organizatorzy proponują narrację podyktowaną słowami poety. Po wystawie prowadzą bowiem teksty Czesława Miłosza z tomu Nieobjęta ziemia. To nie tyle zbiór poezji, co autorska antologia użytecznych myśli: wierszy, przekładów, notatek, sentencji – własnych i cudzych, odsyłających do siebie nawzajem, zarazem osobnych a nieprzypadkowych. Podobną, sylwiczną zasadę przyjęto, tworząc koncepcję wystawy. Można na niej zobaczyć trzysta prac powstałych w ciągu kilku wieków, rozmieszczonych w ośmiu tematycznych obszarach. Każdy może na własną rękę spotkać się tu z wyobraźnią dawnych i współczesnych twórców. Wielu z nich na zawsze pozostanie anonimowych. Inni, którzy zyskali uznanie kolekcjonerów i ekspertów, wciąż są zbyt słabo znani szerokiej publiczności: Epifan Drowniak – Nikifor, Maria Wnęk, Dorota Lampart, Karol Wójciak – Heródek, Renata Bujak, Katarzyna Gawłowa, Jan Wnęk, Władysław Chajec, Jędrzej Wawro, Bazyli Albiczuk, Ludwik Więcek, Władysław Luciński… Ich dzieła są metaforą zmagań z losem, ujawniają dojmujące ciśnienie ducha, otwierają na nowe sposoby przeżywania współczesności.

Organizatorzy pragną, by wystawa była przestrzenią budowania osobistej relacji ze sztuką. W prezentowanych dziełach widzą nie tylko przejawy artystycznej siły wyrazu, ale także intymne świadectwa życia – tych, którzy tę sztukę tworzyli i tworzą, tych, którzy jej potrzebowali i niezmiennie potrzebują. Ilu próśb wysłuchali święci z wizerunków? Świadkami jakich wydarzeń były krzyże i kapliczki? Z jakich emocji, radości, dramatów, powstawały i wciąż powstają rzeźby, obrazy, kolaże?

Muzealna kolekcja prowokuje pytania i pozwala snuć opowieści.

O Epifanie Drowniaku-Nikiforze, który przez wiele lat przed Domem Zdrojowym w centrum Krynicy sprzedawał za grosze swoje rysunki i akwarele – dzieła tworzone w poczuciu misji, niestrudzenie, w zapamiętaniu. Tysiące obrazów powstałych na tekturkach, kartkach z zeszytu, znalezionych skrawkach papieru bezpowrotnie przepadło. Dziś jego realne i fantastyczne pejzaże, portrety kuracjuszy, wizerunki krynickich willi, cerkwi, kościołów i synagog są chlubą znanych kolekcji. Także zbiorów Muzeum Etnograficznego w Krakowie, gdzie znajduje się kilkadziesiąt dzieł tego znakomitego kolorysty. Kilka z nich, niezwykle kruchych i cennych, prezentowanych jest na wystawie.

O mieszkańcach niewielkiego Paszyna i ich niezwykłym proboszczu, który ośmielił parafian, by spróbowali swoich sił w działalności, którą dotąd uznawali za obcą – w dziedzinie sztuki. Zaangażowanie i wrażliwość księdza Edwarda Nitki sprawiły, że w latach 70. XX wieku we wsi działało stu dwudziestu twórców, a Paszyn zasłynął w kraju i zagranicą jako ośrodek artystyczny. Na wystawie można zobaczyć prace kilku tamtejszych autorów: Stanisława Hołdy, Zenona Miczołka, Stanisława Miki, Stanisława Oleksego, Wojciecha Oleksego i Ewy Pogwizd. Dają do myślenia, jak wielki potencjał pozostaje w ukryciu, jeśli nie znajdzie uznania i promotora. Jak wiele światów wciąż pozostaje ukrytych przed naszymi oczami? Czym może zaowocować zetknięcie ze sztuką?

O kapliczce przeniesionej do muzeum wprost z pola, w którym trwała przez ponad trzysta lat, podczas gdy kolejne pokolenia zanoszące do niej swoje prośby i skargi rodziły się, dorastały i przemijały. Mieszkańcy Anielowa zgodzili się na przekazanie kapliczki Muzeum Etnograficznemu w Krakowie w trosce o zachowanie zabytku, ale tylko pod warunkiem wykonania jej wiernej kopii. Replika wrasta w lokalny pejzaż już niemal pięćdziesiąt lat. A co z oryginałem – jednym z najstarszych tego typu zabytków w Polsce? Czy po przeniesieniu do muzeum bezpowrotnie utracił swoje religijne znaczenie? Jakiego rodzaju emocje wywołuje wprowadzony w przestrzeń wystawy?

Epifan Drowniak-Nikifor, „Portret damy”, fragment, ok. 1920 (źródło: materiały prasowe)

Epifan Drowniak-Nikifor, „Portret damy”, fragment, ok. 1920 (źródło: materiały prasowe)

O potrzebie piękna, ładu i formy, która sprawia, że sztuki nie da się pomieścić w galeriach i muzeach. O nieograniczonej wyobraźni, której nie wyczerpują setki wzorów urzekających kolorami malowanek i wycinanek hipnotyzujących ażurową lekkością. O mocy wizerunków, noszących cechy świętych i śmiertelników. O próbach wyrażenia siebie, opowiedzenia świata, zatrzymania chwili, przekazania myśli. O przymusie tworzenia, który dosięga na równi: kobiety i mężczyzn, dzieci i dorosłych, biednych i bogatych, żyjących z głową w chmurach i twardo stąpających po ziemi. O tym, czym może być sztuka dla każdego z nas, o ile spróbujemy wyjść jej naprzeciw – bez uprzedzeń, skostniałych sądów, bezpiecznego dystansu.

By opowiedzieć więcej o prezentowanych autorach, obiektach i zjawiskach Muzeum przygotowało dwie wersje przewodnika: drukowaną, zawartą w poręcznym zeszycie, i elektroniczną – korzystanie z niej umożliwiają dostępne na miejscu tablety. Wyboru poruszanych w przewodniku wątków dokonali autorzy wystawy. Z ich podpowiedzi można korzystać zgodnie z zaproponowanym porządkiem lub na własny sposób.

4 i 5 lipca, tydzień po otwarciu wystawy, organizatorzy zapraszają na program wydarzeń towarzyszących. Znajdą się w nim oprowadzania i działania warsztatowe.

Nieobjęta ziemia – wystawa sztuki z kolekcji Muzeum Etnograficznego w Krakowie
Od 27 czerwca 2015 roku
Muzeum Etnograficzne w Krakowie
Ratusz, plac Wolnica 1

Dodaj komentarz