• 2015-05-16

Czy rodzina rozumie się bez słów?

29 maja do regularnej dystrybucji trafi film pt. Rozumiemy się bez słów w reżyserii Erica Lartigau.

„Rozumiemy się bez słów”, reż. Eric Lartigau (źródło: materiały prasowe dystrybutora)

„Rozumiemy się bez słów”, reż. Eric Lartigau (źródło: materiały prasowe dystrybutora)

Państwo Bélier to urocza rodzina. Dobrzy sąsiedzi, kochający rodzice. Może czasem zbyt impulsywni, nadmiernie namiętni. I jeszcze jedno: są niesłyszący. Tylko ich córka, nastoletnia Paula urodziła się bez tej niepełnosprawności. Stała się więc ich naturalnym łącznikiem ze światem dźwięków, niezastąpionym przewodnikiem i pomocnikiem w codziennym życiu. Osiągnęła jednak już wiek, gdy dzieci zaczynają wyfruwać z gniazd, szukać swojego miejsca, miłości. Idąc za głosem serca, Paula zapisuje się do szkolnego chóru, w którym śpiewa już ten chłopak. Nauczyciel muzyki odkrywa w niej wielki talent wokalny i proponuje szkołę muzyczną w Paryżu. Jak powiedzieć o tym rodzicom? Jak opisać im radość, którą daje muzyka? Jak zostawić zwariowane życie rodzinne i ruszyć w nieznane?

Reżyser o filmie: Muszę przyznać, że zbytnio się nad tym nie zastanawiałem, nie próbowałem analizować fabuły. Ta historia po prostu dogłębnie mnie poruszyła. Mógłbym zapewne dorobić do tego jakąś atrakcyjną teorię, która by wyjaśniała, dlaczego wybrałem akurat ten film a nie inny, ale prawda jest taka, że moja decyzja była w pełni instynktowna. Rodzina jest bez wątpienia uniwersalnym, filmowym tematem, o którym opowiadało już setki twórców w setkach filmów, a jednak uznałem, że temat nie został jeszcze wyczerpany. Najbardziej interesuje mnie fakt, że wszystkie emocje znajdują się bardzo blisko siebie. Radość i smutek, śmiech i łzy, wszystko ciągle się przeplata. Nie lubię wybierać pomiędzy tymi wszystkimi emocjami, chcę je umieszczać w tych samych kadrach i scenach. Uwielbiam komedię równie mocno jak dramat i czerpię ogromną satysfakcję z łączenia ich w jedną całość, która przypomina prawdziwe życie, gdzie sytuacje poważne rodzą się na skutek czegoś komediowego lub zupełnie absurdalnych zdarzeń…

Oryginalną historię wymyśliła Victoria Bedos. Po zaangażowaniu się w projekt, poczułem, że muszę zmienić go trochę pod siebie, oczywiście za zgodą Victorii i jej współscenarzysty Stanislasa Carré de Malberga. Z początku pracowałem w pojedynkę, później dołączył do mnie Thomas Bidegain. Mieliśmy to szczęście, że nie musieliśmy nic wymyślać, bo wszystko już zostało zawarte w pierwszym scenariuszu. Musiałem tylko trochę go zmienić pod siebie i swoje obsesje. Victoria Bedos często opowiada o swoim procesie twórczym jako o szukaniu własnej muzyki. Ja chciałem zrobić dokładnie to samo, a następnie dopasować moją muzykę do obrazów.

Rozumiemy się bez słów, reż. Eric Lartigau
Dystrybutor: Monolith Films
W kinach od 29 maja 2015 roku

Dodaj komentarz