Topos – źródła znaczeń w Aptece Sztuki w Warszawie

Po raz czwarty Studio 5/65 organizuje indywidualną prezentację prac Marcina Szymielewicza. Wernisaż wystawy Topos – źródła znaczeń odbędzie się 5 maja w Galerii Apteka Sztuki w Warszawie.

Autor: Marcin Szymielewicz (źródło: materiały prasowe organizatora)

Autor: Marcin Szymielewicz (źródło: materiały prasowe organizatora)

Marcin Szymielewicz, nieustannie poszukujący duchowego pierwiastka wśród na pozór milczących miejskich budowli, odkrywa przed nami swoje najnowsze wrażenia z tej wędrówki. Kontynuując podróż po europejskich miastach, szuka tego, co wspólne dla kultury naszego kontynentu. Co znajduje? Wydaje się, że dostrzegł przede wszystkim zagubienie pomiędzy bliżej jeszcze nieokreśloną nowoczesnością, kreowaną przez zmiany społeczne, obyczajowe i ekonomiczne, a bogactwem wyrastającym z tradycji. To co wspólne dla człowieka, to poszukiwanie duchowości, idei określającej nasze miejsce w świecie. Śladem poszukiwań owego wyższego odniesienia są obrazy wnętrz świątyń, może dosłowne, bo pokazane tu jako skąpane tajemniczej atmosferze. Ale artysta widzi, że współcześnie panują inne rodzaje kultu, dlatego nowym świątyniom poświęca nawet więcej uwagi. Nie chodzi tylko o świątynie religii pieniądza, co jest obecnie często krytykowane (nota bene La Défense u Szymielewicza często portretowane, było miejscem manifestacji ruchu Oburzonych) i nieco już banalne, ale także o kult doskonałości technicznej wyrażonej w coraz wyższych i bardziej skomplikowanych wieżach sięgających nieba. Dla artysty topos to ciągłe poszukiwanie przez Europejczyków dowodów na własną doskonałość w przekraczaniu granic, a zmieniające się warunki, wiodące idee i przekonania są tylko kolejnym tematem do zilustrowania. Czy to dawne monumentalne świątynie wznoszone dla Boga, czy dzisiejsze gmachy ze szkła i betonu są tym samym: grą z formą, która ma udowodnić nieograniczoność ludzkiej kreatywności i pokonać czas. A jednak podrapane rysunki–obrazy Szymielewicza, gdzie tło sprawia wrażenie, jakby odsłaniało się na kolejnych warstwach odpadających tynków, jest plastycznym komentarzem do nieubłaganego działania czasu, któremu nawet współczesne twory architektoniczne zostaną poddane.

Artysta potrafi doskonale przekazać złożoność tych problemów, przede wszystkim umiejętnie oddając na rysunku niematerialny charakter światła, które formuje przestrzeń w sposób niemal mistyczny. Widać to nie tylko w przedstawieniach wnętrz świątyń, ale także w obrazach ukazujących twory nowoczesnej architektury.

Skala emocji na tych obrazach jest tak szeroka, ponieważ Szymielewicz opisuje je dzięki mistrzowskiemu opanowaniu i wzbogaceniu techniki rysunku. Jest to język, w którym papierowe podłoże staje się pełnoprawnym środkiem wyrazu, a twórca w pełni wykorzystuje jego sensualność i różnorodność struktury. Przetwarza ową strukturę, kształtując niczym sgraffito, którego odsłaniane warstwy pokazują nie tylko nowe plany, ale i kolory. Doskonałe zespolenie techniki z przedstawieniem opisuje kurator wystawy, Katarzyna Haber: Rozpylone, miękkie kształty wywołują wrażenie ruchu i zmienności. Walorowe plamy przenikają się tworząc efekt zbliżony do tego, jaki powstaje w wyniku działania sił natury. Coraz to trudniej rozpoznać konkret. Obiekty niczym suwerenne dzieła przyrody falują. Jakby poruszone siłą ruchu i bezwładu, przypadku i zasady.

Podczas wernisażu będzie miała miejsce prapremiera filmu dokumentalnego o artyście Wytarty pejzaż w reżyserii Agnieszki Kowalskiej i Andrzeja Wąsika.

Autor: Marcin Szymielewicz (źródło: materiały prasowe organizatora)

Autor: Marcin Szymielewicz (źródło: materiały prasowe organizatora)

Marcin Szymielewicz, Topos – źródła znaczeń
Wernisaż 5 maja 2015 roku, godz. 18.00
Wystawa czynna od 5 do 29 maja 2015 roku
Galeria Apteka Sztuki w Warszawie

Dodaj komentarz