Anna A. Kłys tropi korzenie polskiego antysemityzmu

18 marca w wydawnictwie Wielka Litera ukazała się książka Tajemnica pana Cukra, której autorką jest Anna A. Kłys.

Anna A. Kłys, „Tajemnica pana Cukra. Polsko-żydowska wojna przed wojną” – okładka (źródło: materiały prasowe)

Anna A. Kłys, „Tajemnica pana Cukra. Polsko-żydowska wojna przed wojną” – okładka (źródło: materiały prasowe)

Czy można zrozumieć i wybaczyć to, że ludzie przekonani o swojej racji, w imię poczucia sprawiedliwości, ruszają na sąsiadów, znajomych i zabijają ich dla kilku złotych? Jak to się stało, że z iskry powstaje pożar trawiący wszystko i wszystkich? W precyzyjnie udokumentowanym i osobiście zaangażowanym reportażu Anna K. Kłys po raz kolejny odsłania mroczną kartę polskiej historii. Lektura tej książki wielu zaboli.

Pan Cukier ma dziś ponad osiemdziesiąt lat. Mieszka w Izraelu i ma na imię Zvi. W przedwojennym Kałuszynie, w którym przyszedł na świat, wołali na niego Hersz. Aż do września 1939 roku. Kiedy wybuchła wojna, drewniany Kałuszyn w jednej chwili poszedł z ogniem, a dla takich jak pan Cukier nie było już w nim miejsca. Żydowski świat uległ zagładzie. Pan Cukier wraz z rodzicami i rodzeństwem uciekł w głąb Rosji, a później do Izraela. Tam u schyłku życia odnajduje go reporterka Anna Kłys. Jesteś Polakiem – uświadamia mu. A w poruszającej rozmowie, a potem własnym śledztwie dotyczącym korzeni polskiego antysemityzmu, próbuje odpowiedzieć na pytanie, czy mamy prawo do mówienia o wspólnej historii i wspólnej przeszłości.

Książka Anny Kłys to nie kolejna rozprawa o stosunkach polsko-żydowskich. To mocna, daleka od publicystycznego tonu, przejmująca opowieść o polskości przesyconej antysemityzmem. Zamiast kryć się za słowami wybaczcie i przepraszam, autorka próbuje dociec, dlaczego 800-letnia wspólna historia została w jednej chwili przekreślona i ustąpiła miejsca terrorowi. Wystarczy jeden dzień, jedna godzina i jesteś albo nikim, albo człowiekiem. […] Ludzie, którzy żyli obok siebie setki lat, zaczynają zachowywać się jak myśliwi na polowaniu, nie jest istotne KTO, tylko CO – mówi Annie Kłys pan Cukier. A ta każe mu wrócić do sielskiego dzieciństwa w Polsce i momentu, w którym zabić Żyda to było coś normalnego. To pierwsza część książki.

W drugiej Kłys odwdzięcza mu się historią, która leży jej na sercu. On zna potem, ona zna przedtem. Dlatego teraz czas na jej bezkompromisową opowieść o polskim antysemityzmie lat 20. i 30., o mechanizmach, które prowadzą do erupcji zła, unicestwiającego sześć milionów ludzi. Anna Kłys przeprowadza drobiazgową analizę setek dokumentów i sięgając do wszelkich możliwych źródeł, szuka początku historii, której apogeum przypada na lata 1936–1946 i która nigdy się nie skończyła. Od wojny ekonomicznej na ulicach i targowiskach przez antyżydowskie wystąpienia na uniwersytetach po pogromy i współuczestnictwo Polaków w Zagładzie. Jak to możliwe, że palce jednej dłoni zaczynają walczyć ze sobą? – pyta Kłys. I uświadamia, że nie ma historii państwa polskiego bez Żydów.

Pani Anna. Pani zawsze mówi – Polaków narodowości żydowskiej?

Czy ja myślałem, że jestem Polakiem, czy że żyję w Polsce? Zawsze myślałem, że jestem Żydem. Nie dlatego, że nie chciałem być Polakiem. Przecież przez setki lat mieszali się ludzie ze sobą, chociaż ich mamusie pilnowały, tak jak mnie mamusia goniła, że się spotykam z szikses. No i wszyscy ci ludzie nie dla siebie pracowali, bo trumna nie ma kieszeni, tylko dla tego kraju, w którym mieszkali, dla Polski. I czy podatki płacili, czy domy budowali, czy wiersze pisali – to dla wszystkich. Dla jednych i drugich. Ale jakby Żyd powiedział: Jestem Polakiem!, to nawet jakby to był zupełnie bezbożny Żyd, co nie zna słowa w jidysz, ani jego rodzice i dziadkowie, toby się nie spodobało Polakowi chrześcijaninowi bardzo. I nie pozwoliłby Żydowi mówić – jestem Polakiem narodowości żydowskiej. A i pobożni, ortodoksyjni Żydzi by nie byli zadowoleni. Twoją ziemią jest Izrael! Jerozolima! Tam jest twój dom! Nie bluźnij przeciw swojemu narodowi!

Czy można żyć i nie rozmawiać o przeszłości? Tajemnica? Strach? Nie pytałem ani o babcię, ani o dziadka, którego śmierć przecież widziałem. Czy wiedziałem, że nie wolno pytać o Kałuszyn?

Żydzi nie wrócili do swoich domów, bo w tych domach mieszkali Polacy. I albo Żydzi się bali, albo władza się bała. Dlaczego nie pojechaliśmy szukać grobów? Teraz to jest mi wstyd, że nie pytałem.

Trzynaście lat i trzy miesiące miałem, jak wróciliśmy do Polski. Nie byłem już dzieckiem. W Izraelu dużo zaczęło się mówić o Szoa dopiero, kiedy zaczęły się odszkodowania niemieckie, na początku lat pięćdziesiątych.

Anna Karolina Kłys – dziennikarka radiowa i telewizyjna. Od 1991 roku związana z pierwszą prywatną rozgłośnią w Poznaniu, Radiem S (obecnie Radio Eska). Pracowała jako prowadząca programy, reporterka i wydawca. Zaangażowana w sprawy społeczne (m.in. Amnesty International, Objector). Od 2003 roku zajmuje się fotografią. Opublikowała wywiad rzekę z Bohdanem Smoleniem Niestety wszyscy się znamy (2011) i Brudne serca. Jak zafałszowaliśmy historię chłopców z lasu i ubeków (2014) – przejmujące rozliczenie ze stalinowską Polską.

Anna A. Kłys, Tajemnica pana Cukra. Polsko-żydowska wojna przed wojną
Premiera: 18 marca 2015 roku
Wielka Litera

Dodaj komentarz