100 wierszy polskich stosownej długości w wyborze Artura Burszty

23 marca światło dzienne ujrzała przygotowana przez Artura Bursztę z okazji dwudziestolecia Portu Literackiego antologia 100 wierszy polskich stosownej długości, w której znalazły się utwory najważniejszych poetów ostatnich dwudziestu lat, gości festiwalu w Legnicy i we Wrocławiu.

„100 wierszy polskich stosownej długości” – baner (źródło: materiały prasowe)

„100 wierszy polskich stosownej długości” – baner (źródło: materiały prasowe)

Publikacja pomyślana została jako podsumowanie wieloletniej przygody z poezją i choć pierwotnie książka miała stanowić jedynie pretekst do zaproszenia najważniejszych bohaterów poprzednich edycji festiwalu na jubileuszowy Port Literacki, uznana została przez Gazetę Wyborczą za jedną z 25 najciekawszych premier 2015 roku. Jednak, jak wspomina Artur Burszta, gdyby nie słowa zachęty ze strony Biurowych autorów, którzy czytali pierwszą wersję książki, antologia nigdy by nie powstała.

Artur Burszta w posłowiu zaznacza, że trzymał się kilku zasad: czterdziestu czterech autorów, sto wierszy, które jako pierwodruki i wznowienia ukazały się w książkach i publikacjach Fortu i Portu Literackiego oraz przynajmniej dwa festiwalowe wydarzenia z udziałem poety. I tak oto otrzymujemy bardzo przemyślaną i dobrze skomponowaną antologię, w której – jak zauważył Bohdan Zadura – bardzo ładnie się to układa, zazębia, przechodzi jeden wiersz w drugi i dialoguje.

Zdaniem Marty Podgórnik

Autor wyboru nie udaje, że oto składa w ręce czytelników rzetelny raport, panoramę, szkic krajobrazu przed, w trakcie czy po bitwie. Nic z tych rzeczy. Bitwy nie było, pozostaje zatem dokument ponad dwudziestoletniego romansu z literaturą. Zapis osobistych czytelniczych doświadczeń i zauroczeń. Osobistych przyjaźni z wierszami i autorami od dwudziestu lat związanymi z wydawnictwem, które na mapę wychynęło znikąd i pracowicie budowało swoją, dziś nie do przeoczenia, pozycję. Artur Burszta nie jest literatem, nie publikuje tekstów literackich ani krytycznych, zostawiając to swoim autorom (nie może tego o sobie powiedzieć żaden z innych liczących się w naszej niszy edytorskiej wydawców). Po drugie, i nie mniej istotne: swoje prywatne gusta i uprzedzenia starannie oddziela od planów wydawniczych, dzięki czemu w dość ograniczonej przestrzeni mogą koegzystować bezkolizyjnie propozycje z najróżniejszych parafii. Tym samym antologia tak różnych głosów nie może stanowić żadnego rodzaju manifestu, czy to estetycznego, czy programowego.

Pierwsza porcja wierszy – pisze w swojej recenzji Marcin Jurzysta – to właśnie pochylenie nad samą poezją. Poeci opisują, dlaczego piszą, dlaczego przestają z podobnymi sobie, często z boku, z samotnym, ale spełnionym spojrzeniem. Piszą o tym, dlaczego wiersz traci pamięć za rogiem ulicy, będąc jednocześnie zrozumiałym i niezrozumiałym. Można odnaleźć też blok tekstów, których motywem przewodnim jest Bóg, bez którego życie jest możliwe i niemożliwe jednocześnie. Zapuszczając się głębiej, natrafimy na Polskę, która teraz ma immunitet i wszyscy mogą jej skoczyć. Nie brakuje również wierszy środowiskowych, poetyckich krotochwili z nie tak odległego wczoraj i przede wszystkim wierszy widokówek, hiperłączy do złogów wspomnień zalegających w zakamarkach mózgu. To zresztą najmocniejsza strona antologii, która pozwoli odkurzyć, może trochę zakurzone, wiersze, które kiedyś nie pozwalały zasnąć, a dziś sprawiają, że łezka się w oku kręci.

W książce odnajdziemy wiersze pamiętające jeszcze Fort Legnica autorów takich jak: Marcin Baran, Darek Foks, Jacek Gutorow, Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki, Dariusz Sośnicki, Mariusz Grzebalski, Roman Honet, Krzysztof Jaworski, Ryszard Krynicki, Adam Wiedemann, Zbigniew Machej, Bartłomiej Majzel, Tomasz Majeran, Marta Podgórnik, Jacek Podsiadło, Tadeusz Pióro, Marcin Sendecki, Filip Zawada, Andrzej Sosnowski, Dariusz Suska, Krzysztof Siwczyk, Grzegorz Wróblewski czy Bohdan Zadura.

Nie zabrakło autorów pierwszych książek Biura Literackiego (Wojciecha Bonowicza, Jerzego Jarniewicza, Bogusława Kierca, Krystyny Miłobędzkiej) oraz tych, którzy dołączyli do festiwalu już we Wrocławiu (Justyny Bargielskiej, Jacka Dehnela, Konrada Górę, Urszulę Kozioł, Piotra Matywieckiego, Joanny Mueller, Edwarda Pasewicza). Znalazło się też miejsce dla pokaźnej grupy debiutantów z Biura Literackiego: Sławomira Elsnera, Julii Fiedorczuk, Łukasza Jarosza, Anny Podczaszy, Szymona Słomczyńskiego, Julii Szychowiak, Adama Zdrodowskiego).

Nie można także zapomnieć o obecności w antologii wierszy Tadeusza Różewicza, od 2007 roku związanego z Biurem Literackim, w którym opublikował swoje ostatnie tomy poetyckie, a w 2011 roku był bohaterem specjalnej edycji Portu Literackiego. Zaskakiwać, lecz tylko na pierwszy rzut oka, może umieszczenie w antologii tekstów Krzysztofa (Grabaża) Grabowskiego i Lecha Janerki, trzeba jednak pamiętać, że festiwale w Legnicy i we Wrocławiu są ściśle związane z muzyką.

Finałowy wieczór 20. Portu Literackiego poświęcony będzie właśnie 100 wierszom polskim stosownej długości, w którego trakcie na scenie zaprezentują się autorzy zaproszeni do współtworzenia antologii.

100 wierszy polskich stosownej długości
Premiera: 23 marca 2015 roku
Biuro Literackie

Dodaj komentarz