Zawadiaka. Dzienniki frontowe 1914–1920

9 marca Wydawnictwo Ośrodka Karta opublikowało książkę Zawadiaka. Dzienniki frontowe 1914–1920 Jerzego Konrada Maciejewskiego. W książce opisany jest front polsko-ukraiński i wojna z bolszewikami z unikatowej perspektywy żołnierza niskiej szarży.

Wiosna 1919, 2 kompania I Warszawskiego Baonu Ochotniczego Oddziału Odsieczy Lwowa, fot. ze zbiorów Tomasza Maciejewskiego / Ośrodek KARTA (źródło: materiały prasowe)

Wiosna 1919, 2 kompania I Warszawskiego Baonu Ochotniczego Oddziału Odsieczy Lwowa, fot. ze zbiorów Tomasza Maciejewskiego / Ośrodek KARTA (źródło: materiały prasowe)

Nie było w Polsce wielu ludzi, którzy z takim oddaniem i tak otwarcie relacjonowaliby na bieżąco kolejne etapy naszej historii.

Jerzy Maciejewski, żołnierz 19 Pułku Piechoty Odsieczy Lwowa, wstąpił do wojska na ochotnika w 1918 roku. Walczył o Lwów, brał udział w wojnie polsko-ukraińskiej i polsko-bolszewickiej.

W opublikowanych w książce fragmentach dzienników i wspomnień autor przedstawia czas najtrudniejszy dla Polski – aż do ostatecznego ustalenia granic w 1921 roku. Opisuje bohaterstwo i strach żołnierzy na froncie oraz – co rzadkie w literaturze faktu z tego okresu – bez retuszu, barwnie opowiada o żołnierskim życiu na tyłach, brutalnych rabunkach, relacjach z ludnością cywilną, przygodach z kobietami.

Lektura dzienników Maciejewskiego pozwala spojrzeć na ówczesne wojsko niejako od środka, z perspektywy podoficera funkcjonującego w ramach sekcji, plutonu, kampanii. Rzadkość to w polskim pamiętnikarstwie wojskowym, na które składają się głównie wspomnienia spisywane przez oficerów.

(z posłowia prof. dr. hab. Janusza Odziemkowskiego)

Jerzy Konrad Maciejewski (1899–1973) – żołnierz, pisarz (pseud. Konrad Jotemski), publicysta. W listopadzie 1918 wstąpił na ochotnika do Wojska Polskiego, wraz z 19 Pułkiem Piechoty Odsieczy Lwowa brał udział w walkach z Ukraińcami, w 1920 roku w wojnie polsko-bolszewickiej. W 1928 roku nakładem wydawnictwa Gebethner i Wolff ukazała się jego pierwsza powieść Pograniczne ogniska. W latach 30. pracował w Żołnierzu Polskim jako sekretarz redakcji, potem zastępca redaktora naczelnego; następnie był pracownikiem Wojskowego Instytutu Naukowo-Wydawniczego. We wrześniu 1939, wraz z załogą WINW, przedostał się do Rumunii. Stamtąd przez Grecję udał się do Francji, gdzie wstąpił do II Dywizji Strzelców Pieszych. W kwietniu 1940, po kapitulacji Francji, z żołnierzami dywizji przekroczył granicę ze Szwajcarią, został internowany. W 1946 roku wrócił do Polski. Pracował w redakcjach m.in. Wieczoru WarszawyPolski Zbrojnej. W powojennej Polsce – głównie z powodu uczestnictwa w wojnie polsko-bolszewickiej – wiele jego tekstów publicystycznych, a przede wszystkim dzienniki, nie zostało nigdy opublikowanych.

Rano kompania z karabinami do kościoła. Kiedyśmy roztasowali się na rynku przed kościołem i ustawili broń w kozły, ja, patrząc na zgromadzoną rosyjsko-żydowską publiczność, rozmyślałem i duma we mnie wzbierała. Któż dziesięć lat temu przypuszczał, że na rynku w Wołoczyskach będą stać żołnierze potężnej polskiej armii?! I że w tutejszym kościele, zdobnym nagrobkami i herbami Ledóchowskich, zabrzmi potężnie nieśmiertelna Rota?
Staromiejszczyzna, 8 lutego

Po co ta wojna?! Odbieramy Kresy? Ależ na tych Kresach 80 procent ludności to Rusini, Żydzi lub Rosjanie, a więc – wrodzy. Gdybym nie był żołnierzem, zostałbym anarchistą.
Szczodrowa, 30 marca

Na śniegu leży rozciągnięty bolszewik: w butach z ostrogami (pewnie oficer), obnażony w pasie, dookoła krew, smagłe ciało przewinięte czerwonawym bandażem, żyje. W pobliżu ranny koń z siodłem. Jeden z żołnierzy 4 kompanii zaczyna ściągać bolszewikowi buty. Nie chcą złazić. Brutalnie opiera swoją nogę w kroku rannego i ciągnie.
Zalatyczówka, 23 lutego

Nie wiedziałem, dokąd się skierować. W holu postawiłem ją na podłodze, później usiłowałem ułożyć na ziemię. Broniła się – z obawy przed panem – w trakcie zmagań omal nie przewróciła jakiejś drabiny, dużych sprzętów stojących przy ścianie. W końcu uległa, gdyż nie pamiętałem już o niczym, więc oddała mi się, stojąc. Męczące jest to ogromnie i nogi później się uginają, jak przetrącone.
Szczodrowa, 1 kwietnia

(fragment)

Jerzy Konrad Maciejewski, Zawadiaka. Dzienniki frontowe 1914–1920
Seria: Świadectwa. Polska XX wiek
Premiera: 9 marca 2015 roku
Wydawnictwo Ośrodka Karta

Dodaj komentarz