Łacina jak skapcaniały osioł. Stanisław Tekieli w Stacji Muranów

Wydawnictwo Poradnia K zaprasza na spotkanie autorskie ze Stanisławem Tekieli z okazji premiery książki Burdubasta albo skapcaniały osioł, czyli łacina dla snobów, które odbędzie się 13 marca w Stacji Muranów w Warszawie. Poprowadzi je Michał Cichy.

Stanisław Tekieli, „Burdubasta albo skapcaniały osioł, czyli łacina dla snobów” – okładka (źródło: materiały prasowe)

Stanisław Tekieli, „Burdubasta albo skapcaniały osioł, czyli łacina dla snobów” – okładka (źródło: materiały prasowe)

Co łączy łacinę z okowitą? Co to jest licentia poetica? Czy homo ludens to termin antyczny? Co naprawdę powiedział Juliusz Cezar na łożu śmierci? Skąd się wzięło powiedzenie Pecunia non olet? Tego wszystkiego dowiemy się z książki Stanisława Tekieli Burdubasta albo skapcaniały osioł, czyli łacina dla snobów.

Carpe diem, tempus fugit – kilka sentencji łacińskich znamy i czasem stosujemy. Nie zastanawiamy się jednak nad ich pochodzeniem. Często zdarza nam się używać niektórych powiedzeń błędnie, przekręcać je czy źle wymawiać. Stanisław Tekieli dowodzi, że warto zgłębiać tajniki łaciny, nie tylko po to, żeby błysnąć w towarzystwie, ale też by poszerzyć swoje horyzonty.

Autor w niekonwencjonalny sposób przybliża nam wiele łacińskich powiedzeń i sekwencji w niebanalnym zbiorze kulturowych i filozoficznych opowiastek. Wszystkie sentencje w książce opatrzone są wskazówkami dotyczącymi wymowy, towarzyszy im zawsze zabawny wierszyk obrazujący dane powiedzenie. Autor jest erudytą, więc jedno wyjaśnienie przywodzi na myśl kolejne przysłowia czy definicje i tak, od słowa do słowa, dowiadujemy się coraz więcej. Zgłębiamy etymologię wyrazów, sposoby użycia, a nawet błędy w stosowaniu. Lektura nie ma w sobie nic z wykładu, to raczej skrząca się dowcipem pogadanka zapaleńca, który o łacinie wie wszystko i którego pasją jest znajdowanie ciekawostek i kruczków w tym – ożywionym przez niego – języku.

Stanisław Tekieli uświadamia nam, że łacina otacza nas zewsząd, jest źródłem wielu słów w języku polskim, a nawet angielskim. Zrozumienie jej prawideł nie jest może dziś nieodzowne, ale to wyznacznik gruntownego wykształcenia, oczytania. Swoją książką autor udowadnia też, że podróż w krainę łaciny może być po prostu dobrą zabawą. Swoje wywody traktuje z przymrużeniem oka, zaprasza czytelników do czerpania radości z odkrywania coraz to nowych powiedzeń czy słów.

Qui rogat, non errat – kto pyta, nie błądzi. Spytajmy zatem, co oznacza tajemnicze słowo w tytule?

Burdubasta to jedno z bardziej niesamowitych łacińskich słówek, o niejasnym, choć niewątpliwie plebejskim pochodzeniu. Oznacza starego, zdychającego osła lub też, prześmiewczo, podstarzałego gladiatora, niezbyt już radzącego sobie z bronią. Jego stan przypomina kondycję dzisiejszej, stojącej nad grobem łaciny – ale w naszej mocy jest trochę przedłużyć poczciwej bestii życie. Jak? Niezwykle prosto: otwórzmy się na ten piękny język, a celne powiedzonka i maksymy dzięki towarzyszącym im wierszykom same powinny powskakiwać nam do głowy – mówi autor.

Widać w tym duży dystans do misji, której się podjął, a także miłość do tego języka i autentyczne zaangażowanie, by mimo wielu przeciwności spopularyzować łacinę.

Stanisław Tekieli chciałby, aby łacina była zrozumiała nawet dla dzieci. To zresztą byłaby we współczesnym świecie cudowna ekstrawagancja: dziecko mówiące po łacinie! Bardzo mu w tym kibicuję – mówi Michał Ogórek. – Autor wie jednak, że najpierw z łaciny musimy zacząć rozumieć coś my, rodzice. Zapoznając się z tą uroczą książeczką, możemy – i powinniśmy! – zrobić to pod pozorem edukacji swoich dzieci. Bez wstydu, i jeszcze z jaką przyjemnością.

Odbiór książki ułatwiają kolaże Agnieszki Żelewskiej. Książka pojawiła się w księgarniach 7 lutego.

Stanisław Tekieli – skończył LO pw. św. Augustyna w Warszawie, studiował orientalistykę na UW i w Pekinie. Publikował krótkie opowiadania w Brulionie oraz Lampie i Iskrze Bożej, w 2004 roku wydał zbiór opowiadań Historie z dziupli. W latach 2001–2004 był moderatorem warszawskiego kółka łaciny żywej (Circulus Latinus Varsoviensis). W 2004 roku założył Ephemeris, jedyną jak dotąd gazetę internetową ukazującą się po łacinie.

Michał Cichy – absolwent liceum Reytana i historii na UW; pracował w Gazecie Wyborczej i był sekretarzem nagrody literackiej Nike. W 2014 roku nakładem Wydawnictwa Czarne ukazała się jego książka Zawsze jest dzisiaj.

Spotkanie autorskie ze Stanisławem Tekieli
13 marca 2015 roku, godz. 19.00
Stacja Muranów w Warszawie

Dodaj komentarz