Małgorzata Borek w próbach koloru

Od 28 lutego w łódzkiej Galerii Imaginarium będzie można oglądać wystawę prac Małgorzaty Borek pt. Próby koloru.

Małgorzata Borek, 230x120 cm, 2013 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Małgorzata Borek, 230x120 cm, 2013 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Jeśli, jak podpowiada nam tytuł wystawy, mamy tu Próby koloru, to o jakich próbach mowa? Czy artystka, jak fizyk, sprawdza i bada, czym jest i może być kolor? Czy może barwę wystawia na próbę, jak na próbę wystawia się nawróconego, chcąc się dowiedzieć, jak długo dotrzyma nowemu wyznaniu wierności? Albo jak żołnierza w boju, jeszcze niesprawdzonego, by przeszedł przez ogień? Czy taka próba koloru to, dajmy na to, sygnał, że do mety jeszcze daleko, a to, co widzimy, jest pierwszym czy drugim podejściem, przedbiegiem, uwerturą, strojeniem malarskich instrumentów? A może chodzi o próbę jak próba złota czy srebra, zawartość w stopie kruszcu, która ustanawia jego cenę i wartość? Odpowiedź może być jedna: to próby w każdej postaci, bo mamy tu do czynienia z czymś, co otwarte, zmienne, przygodne i fragmentaryczne.

Malarstwo Małgorzaty Borek spełnia się w malowaniu. Malarstwo Małgorzaty Borek jest malowaniem. To, co widzimy na płótnach, to zapis spotkania artystki z przestrzenią i barwą, z materią i światłem. To sztuka, użyjmy tego terminu, performatywna, w której malarka uczestniczy na tych samych zasadach, co język, którym się posługuje. Ona nim powoduje, nie mniej niż on nią. Można powiedzieć: Małgorzata, mówiąc, słucha. Albo: malując, Małgorzata patrzy, jak maluje się jej obraz. Przekracza więc w tym działaniu tradycyjny dualizm języka i doświadczenia, ekspresji i rzeczywistości, podmiotu i przedmiotu, niemal dociera do granic bezpośredniości. To, co tworzy, to nie statyczne dzieła–wytwory, a wydarzenia, które domagają się ciągłych dopełnień. Stąd serie obrazów, stąd obrazy towarzyszące, doraźne i próbne, stąd też, jak sądzę, poziomy układ płócien, otwierający malarstwo Małgorzaty na dzianie się, na szczególną narracyjność jej prób.

A próby niczego nie gwarantują. Szerokość powtarzanych pasm, wypełniających całą przestrzeń obrazów, jest tylko po części wyznaczona szerokością pędzla, bo jakie to będzie pasmo, zależy od najdrobniejszych wahnięć nacisku, od nieprzewidywalnego drżenia ręki. Dłoń artystki kładzie kolejne pasmo wzdłuż pasma poprzedniego, słuchając się go z pokorą, dając mu się prowadzić, ale ono też poddane jest nieprzewidywalności związanej z jego fizycznym, materialnym charakterem – też się po swojemu rozszerza, rozjaśnia, waha. (…)

Mogłoby się wydawać, że to malarstwo konsekwentnie samozwrotne, malarstwo o sobie samym, refleksja nad tym, czym jest malowanie. Tak, trzy razy tak. Ale nie tylko. Chciałoby się tych płócien dotykać, bo widać, jak kolor się na nich nawarstwia i pęcznieje, jak się materializuje i tworzy długie, nabrzmiałe jak żyła wiązki. To zmysłowe malarstwo zmysłowej powierzchni. A z drugiej strony: to wyrażona w farbach medytacja nad koniecznością i przypadkiem, powtórzeniem i zmianą, ideą i materią, kolorem i substancją, biologią i geometrią. Nad tym, jak czas (bo to czasochłonna, benedyktyńska praca przypominająca robotę średniowiecznych iluminatorów) przemienia się w przestrzeń (bo możemy objąć te obrazy jednym spojrzeniem, powiesić na ścianie, sfotografować). To także malarstwo, które poza płótno wychodzi, powiedziałbym wręcz, że poddaje się zewnętrznemu światu, kiedy pozwala, by współtworzyło je światło, bo wszystko, czym cieszyć się mogą nasze oczy – efekty kolorystyczne, iluzja ruchu, wrażenie wypukłości, cienie i błyski na farbach – zależy od tego, jak światło, jakie, skąd i kiedy, położy się na płótnie. Wróćmy więc do początku i lekko skorygujmy: to światło, oprócz malarki, poddaje próbom kolory. Prześwietla je, przepoczwarza, nadaje im kształt. To próba ogniowa dla barw. W pokazanych na wystawie obrazach Małgorzacie Borek udało się z tego światła zrobić cichego wspólnika.

(tekst Malarstwo ogniowej próby Jerzego Jarniewicza do publikacji z wystawy)

Małgorzata Borek – ukończyła Akademię Sztuk Pięknych im. Władysława Strzemińskiego w Łodzi. W 1993 roku uzyskała dyplom: w pracowni prof. Aleksandry Mańczak – z tkaniny unikatowej; w pracowni prof. Andrzeja Gieragi – z malarstwa. Obecnie pracuje w ASP w Łodzi jako asystent w pracowni kompozycji prof. Henryka Hofmana. Jako twórca zajmuje się malarstwem i instalacją. Brała udział w wielu wystawach w kraju i za granicą.

Kurator: Magdalena Świątczak

Małgorzata Borek, Próby koloru
Wernisaż: 28 lutego 2015 roku, godz. 18.00
Wystawę będzie można oglądać do 14 marca 2015 roku
Galeria Imaginarium
Łódzki Dom Kultury, ul. Traugutta 18
Łódź

Dodaj komentarz