A–Z: lingwistyczno-wizualna podróż po Polsce

Fundacja Bęc Zmiana i Instytut Adama Mickiewicza przedstawiają najnowszą publikację, jaką jest projekt fotograficzny Andrzeja Tobisa: A–Z. Słownik ilustrowany języka niemieckiego i polskiego.

Andrzej Tobis, „Limuzyna" (źródło: materiały prasowe)

Andrzej Tobis, „Limuzyna" (źródło: materiały prasowe)

Po siedmiu latach lingwistyczno-wizualnej podróży artysty Andrzeja Tobisa przez Polskę, jego zbiór A–Z ukazał się w postaci polsko-niemiecko-angielskiej publikacji. Zawiera ona 100 fotografii ilustrujących hasła słownika Bildwörterbuch Deutsch und Polnisch, wydanego w 1954 roku w Niemieckiej Republice Demokratycznej.

Projekt A–Z Tobis oparł na następujących założeniach: zdjęcia mogą być wykonane wyłącznie na terenie Polski; sfotografowane sytuacje i obiekty nie są aranżowane ani cyfrowo montowane – muszą być odnalezione; każde hasło w wersji niemieckiej i polskiej opatrzone jest numerem indeksu z oryginalnego słownika; zdjęcie oraz umieszczone pod nim na białym pasku hasło stanowią integralną całość.

Przedsięwzięcie Tobisa to według mnie także jeden z najważniejszych programów fotograficznych ostatniej dekady, choć sam artysta nie ukrywa, że zajmuje się wyłącznie rejestracją zastanych sytuacji. (…) Kadry te pochodzą najczęściej z wizualnego repertuaru Polski B, którego istnienie przyjmujemy za pewnik i który zanika szybciej, niż można byłoby się spodziewać. W projekcie w przedziwny sposób pobrzmiewa metodologia Zofii Rydet i jej Zapisu socjologicznego, w którym artystka badała mutacje kultury wizualnej w przestrzeni prywatnej, w podobny sposób karmiąc się swojskością i egzotyką prowincji.

Sebastian Cichocki, wstęp do publikacji pisze:

Andrzej Tobis urodził się w 1970 roku. W wieku 20 lat przeprowadził się do Katowic, gdzie odtąd z przerwami mieszka do dziś. W 1995 roku ukończył tamtejszą Akademię Sztuk Pięknych, w której obecnie prowadzi jedną z pracowni malarstwa. Andrzej Tobis opowiada o genezie projektu A–Z:

Chcąc ująć rzecz w sposób możliwie najbardziej ogólny, mogę powiedzieć, że projekt A–Z powstał z potrzeby nazwania, zdefiniowania doświadczanej przeze mnie rzeczywistości. Skąd wzięła się taka potrzeba – tego do końca nie wiem. Zapewne było tak, jak w przypadku każdego definiowania, które jest zarazem próbą opanowania tego, co się definiuje: projekt A–Z był sposobem na poradzenie sobie z doświadczaną rzeczywistością – została mi ona dana w formie, na której kształt nie miałem żadnego wpływu. Pomimo braku wpływu na całościowy kształt rzeczywistości jestem jednak przekonany, że to, w jaki sposób nazywamy to, co widzimy, nie tylko konstytuuje nas samych, ale także zmienia rzeczywistość, w której żyjemy.

Andrzej Tobis, A–Z. Słownik ilustrowany języka niemieckiego i polskiego
Wydawcy: Fundacja Nowej Kultury Bęc Zmiana, Instytut Adama Mickiewicza

Dodaj komentarz