Mateusz Choróbski opętany przez słońce

Od 9 stycznia w białostockiej Galerii Arsenał można oglądać wystawę prac Mateusza Choróbskiego pt. Opętało mnie słońce i miałem ochotę się śmiać.

Mateusz Choróbski, autoportret, poraroid (źródło: materiały prasowe organizatora)

Mateusz Choróbski, autoportret, poraroid (źródło: materiały prasowe organizatora)

Jakub Śwircz o wystawie Opętało mnie słońce i miałem ochotę się śmiać:

W pracach Mateusza Choróbskiego stale powracają wątki, które mogą skłaniać do odnajdywania w jego twórczości cech romantycznych. Jednym z nich z pewnością jest skala, przez którą ujawnia się specyficzny heroizm artysty. Niejednokrotnie już bowiem stawiał on swoje indywidualne gesty w opozycji do większej całości – jak choćby w Przeciągu (2013), gdy doprowadził do przelotu odrzutowca tuż nad ulicą Piotrkowską w Łodzi, czy jak w wypadku Samotności długodystansowca (2014), gdy wspólnie z Anną Orłowską zamienili nocne Katowice w słuchowisko dostępne dla internautów, w którym aktorem był czarnoskóry biegacz. Innym wątkiem skłaniającym do takiego odczytania postawy Choróbskiego jest jego zainteresowanie ruinami, fragmentami, śladami i resztkami. Widać to wyraźnie w pracy Spóźnione spotkanie (2012), w której między innymi badał ruiny studia fotograficznego swojego dziadka.

(…) Zanim Choróbski rozpoczął pracę nad wystawą Opętało mnie słońce i miałem ochotę się śmiać, odwiedził Muzeum Pergamońskie w Berlinie. Wizyta przypadła na bardzo szczególny moment, bo tuż przed przygotowaniami do pięcioletniego remontu instytucji. Większość zgromadzonych starożytnych rzeźb została już zapakowana, poddana hibernacji i oczekiwała na transport do magazynu. Okryte zabezpieczającą otuliną wyglądały jak przygotowane do zdjęcia z nich formy, odciśnięcia kształtów. W takim miejscu jak Muzeum Pergamońskie próba imitowania czy też, by lepiej się wyrazić, odkształcania nabiera szczególnego znaczenia, ponieważ zostało ono ufundowane na podobnych założeniach. Wybudowane między innymi po to, by pomieścić odtworzony hellenistyczny Ołtarz Pergamoński, składa się z fragmentów ruin, łączonych i montowanych na nowo. Pełne jest śladów, replik obiektów, które zostały przeniesione w puste miejsce – scenę przygotowaną do obserwowania i mierzenia się z nimi przez współczesnych widzów.

Ta heterotopiczna sceneria wydaje się doskonale relacjonować wspomnianą płynność naszych czasów. Dla Choróbskiego jest ona również formatująca, odsłania bowiem nie tylko współczesne pomieszanie, z którego rodzić się może jego romantyzm, ale i backstage sztuki, rozumianej jako coś sztucznie powstającego, a tworzonego z rzeczywistości. Skrępowane pasami, zabezpieczone gąbkami antyczne rzeźby stały się tu mobilnymi, łatwymi do przestawienia elementami układanki, o których artysta będzie pamiętał przy pracy nad wystawą Opętało mnie słońce….

(…) Opętało mnie słońce… staje się w zamierzeniu artysty rodzajem backstage’u, odsłonięcia tego, co kryją w sobie efekty, finały i dzieła. Jest więc przyglądaniem się śladom, początkom i procesom, składającym się na realizacje. Jeśli wcześniej artysta wycofywał się z pierwszego planu w swoich działaniach, tak tu w kolejnym ruchu zabiera nas za scenę, gdzie zamiast ruin znajdują się zaledwie fragmenty i drobiny tego, co stanowi inspirację dla pierwszego planu.

Te szczątki są również tym, z czego budujemy interpretację, a więc dokonujemy rekonstrukcji powodów, decyzji i chęci. W białostockim Arsenale możliwe staje się oglądanie zaczynu i materiału w trakcie montażu. Wystawa jest refleksją artysty nad tym, jak ten zaczyn jest kształtowany. I jeśli wcześniej postrzegać można było Choróbskiego jako współczesnego romantyka, o dużym powinowactwie myśli z Cyprienem Gaillardem, tak wraz z Opętało mnie słońce… dochodzi do tego rysu ciekawy aspekt wędrówki i flaneurycznego dystansu do miejsc i zdarzeń mijanych, które płynnie mieszają się ze sobą.

Mateusz Choróbski (ur. 1987). Absolwent Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu, Pracowni Działań Przestrzennych na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie oraz Międzywydziałowej Specjalności Multimedialnej na UMFC. Nominowany do Curators’ Network (2012) i Biennale Rybie Oko (2013). Prace pokazywał na wystawach indywidualnych, m.in. Niebieski Ptak w Zonie Sztuki Aktualnej w Szczecinie (wkrótce / 2015), The Draught w Another Vacant Space w Berlinie (2013), Spóźnione Spotkanie w Asymetrii Modern w Warszawie (2013), oraz grupowych Gateways w KUMU w Tallinie (2011), Precipitations w Another Vacant Space w ramach Berlin Art Week (2014), Samotność długodystansowca w BWA Katowice wraz z Anną Orłowską (2014). Stypendysta MKiDN (2014), Ministra Edukacji Narodowej (2012), Marszałka Województwa Łódzkiego (2012).

Kurator: Monika Szewczyk

Mateusz Choróbski, Opętało mnie słońce i miałem ochotę się śmiać
Wernisaż: 9 stycznia 2015 roku, godz. 18.00
Wystawę można oglądać do 5 lutego 2015 roku
Galeria Arsenał
ul. A. Mickiewicza 2
Białystok

Dodaj komentarz