Nicolas Bouvier w Japonii

W lipcu nakładem Oficyny Literackiej Noir sur Blanc ukazało się nowe wydanie Kroniki japońskiej oraz Pustki i pełni Nicolasa Bouviera, łączące obydwa teksty.

Nicolas Bouvier „Kronika japońska. Pustka i pełnia” – okładka (źródło: materiały prasowe)

Nicolas Bouvier „Kronika japońska. Pustka i pełnia” – okładka (źródło: materiały prasowe)

Nowe wydanie, zawierające dwa teksty Bouviera opisujące jego podróż do Japonii, łączy kronikarski zapis – przemyślany i skończony szkic kraju – z wielością notatek, urywków, chaotycznych nieraz zapisów codzienności, odkryć i zadziwień, tworząc obraz pełniejszy i żywszy, odsłaniając przed czytelnikiem fascynujący krajobraz Dalekiego Wschodu.

Cześć pierwsza, Kronika japońska, jest zarówno wędrówką duchową – do Japonii mitycznej, kolebki narodu o boskim pochodzeniu, jak i próbą odtworzenia kraju widzianego oczami ludzi Zachodu: kupców, odkrywców, misjonarzy i żołnierzy. Bouvier, powołując się na pamiętniki Marco Polo, śledząc losy wypraw oraz działalność misyjną Kościoła, odkrywa dla nas te pozornie tylko znane wyspy.

Wraz z nim poznajemy kulturę i obyczaje cesarskiego dworu, jego surową etykietę i… zauroczenie modną kaligrafią. Wschód poznajemy jako świat paradoksów, odmiennej od naszej logiki i filozofii: oto kapitan strzelców pisze przesubtelne wyznania miłosne pośród najgorszej nędzy, a minister wojny układa wierszowane listy…

Autor po mistrzowsku, niemal jak archeolog, zdejmuje warstwy i kolejne maski, chcąc zbliżyć się do prawdy o tym dalekim kraju. Jego praca kontrapunktowo załamuje się dopiero przy opisie tragedii Hiroszimy…

Ten kronikarski zapis dopełnia część druga, Pustka i pełnia, zawierająca nieopublikowane za życia autora notatki z podróży do Japonii, barwne zapisy spostrzeżeń, przenikliwe obserwacje otaczającej go rzeczywistości, niejednokrotnie całkowicie obcej i nieznanej. Migawki, ulotne obrazy z życia codziennego, chwil spędzanych z żoną Éliane, narodzin drugiego syna przeplatają się z rozważaniami na temat japońskiej literatury, polityki, religii.

Podobnie jak w Kronice japońskiej Bouvier odwołuje się w swoich przemyśleniach do innych kultur i filozofii, zwłaszcza europejskiej, porównując je z mentalnością japońską. Tytułową pustkę można odnieść do spokoju i przestrzeni japońskiej wsi, praktykowania filozofii zen, a także maksymy świat jest pustką, pustka jest światempełnię zaś do przeludnionych miast, ludzkich tłumów, ich pośpiechu i hałasu. Styl Bouviera to przede wszystkim szczególna właściwość spojrzenia, precyzyjne kreski miniaturzysty, jedyna w swoim rodzaju umiejętność uchwycenia fragmentów wieczności przez pryzmat jakiejś scenki, przypadkowego spotkania.

Połączenie tych dwóch opowieści o Japonii nie jest jedynie literacką podróżą czy też etnograficzną ciekawostką, lecz – na kształt samej filozofii zen – drogą do zrozumienia i poznania świata zupełnie innego niż nasz.

Jest przyjemnie: od trzydziestu trzech do trzydziestu sześciu stopni w domach. Nawet nago człowiek odnosi wrażenie, że ma na sobie futro. Na południu miasta są już wyświetlane filmy o duchach (obake no eiga) i biedota będzie je oglądać, by poczuć dreszczyk emocji.

Japońskie duchy nie mają sobie równych, zapewniam was. Pojawiają się masowo już w życiu najmłodszych. Sprzedaje się smarkaczom obrazki – do kolorowania, wycinania, składania, zawieszania w formie sylwetki na oknie – i latem dzieciarnia zabawia się na chodnikach tymi koszmarnymi profilami, tymi okrwawionymi strzępami, żałośnie zawodząc.

W pierwszych dniach wielkiego upału ubodzy studenci piszą listy otwarte do czołowych gazet: Z pewnością wakacje w Alpach są nie dla nas, ale niech przynajmniej puszczą nam filmy o duchach! Wszyscy ci, którzy nie mogą sobie zafundować świeżego powietrza w górach, będą za sto pięćdziesiąt jenów mrozić sobie krew w lokalnych kinach.

Pod względem niesamowitości, swoistego realizmu cały ten widmowy kram jest bezkonkurencyjny: latarnie mające kształt twarzy w stanie rozkładu, z których wylatują wstęgi mściwych gniewnych słów, nieznośna melancholia samobójców rozpamiętujących swoje winy (służąca, niesłusznie oskarżona o stłuczenie cennej zastawy, w nieskończoność liczy talerze w głębi studni, do której się rzuciła). A inne zjawy, całkiem niewidzialne, sprawiają, że drewniane stopnie skrzypią pod ciężarem, który aż strach sobie wyobrazić, kradną oliwę z lamp – i mały zwiewny obłoczek odpływa w ciemność.

W Japonii każda istota zmarła gwałtowną śmiercią, podstępnie zgładzona lub żywiąca gniew w sercu przybiera postać jakiejś zjawy. Ze względu na rygorystyczną etykietę wiele spraw można załatwić dopiero w zaświatach. Sporo Japończyków zabiera wraz z ostatnim tchnieniem zapiekłe urazy i niebawem zaczynają się porachunki. I tak znamy niejeden przypadek kata, którego zagryzła na śmierć, w locie, właśnie odcięta przezeń głowa.

Folklor, folklor, powiecie mi, chcemy coś z tematyki społecznej. Ale te filmy są wyświetlane, te obrazki sprzedawane w drogerii razem z mydełkami, a jeśli nie rozumiecie tego, co tutaj jest dziwne, to czy pojmiecie kiedykolwiek to, co jest proste, tak proste na pozór?

(fragment Pustki i pełni)

Nicolas Bouvier (1929–1998) – pisarz szwajcarski, uchodzący za jednego z najlepszych autorów w swoim kraju. Po studiach prawniczych i literackich poświęcił się podróżom. Wszystkie książki, które napisał, inspirowane są pobytami w odległych zakątkach świata; od relacji pospiesznych globtroterów, epatujących swych słuchaczy lub czytelników egzotyką, zaliczających zabytki i lokalne atrakcje, dzieli je cała przepaść. Na tle piśmiennictwa tego typu twórczość Bouviera zajmuje miejsce szczególne: relacja faktograficzna, choć sama w sobie ciekawa i barwna, wzbogacona jest zawsze o wnikliwą obserwację i filozoficzną refleksję, sama podróż zaś – będąca zarazem podróżą w głąb ludzkiej duszy – traktowana jest jako zajęcie badawcze lub jako rodzaj twórczej inspiracji. Jego książki można śmiało przyrównać do dzieł Hermanna Hessego, Stanisława Vincenza czy genialnych wizjonerów kina: Wernera Herzoga i Andrieja Tarkowskiego. Wszystkie one, każda na swój niepowtarzalny sposób, odzwierciedlają uniwersalną Magellanowską formułę: navigare necesse est; ku pożytkowi zaś wytrawnego czytelnika przybiera ona inną postać: narrare necesse est.

Nicolas Bouvier Kronika japońska. Pustka i pełnia
Premiera: lipiec 2014 roku
Noir sur Blanc

Dodaj komentarz