• 2014-08-25

Andrzej Świetlik | Artyści starali się przychodzić, chętnie

Wernisaż wystawy Andrzeja Świetlika Artyści starali się przychodzić, chętnie odbędzie się 26 września w Lookout Gallery w Warszawie w ramach Warsaw Gallery Weekend. Wystawa potrwa do 8 listopada.

Andrzej Świetlik – Grzegorz Ciechowski z płyty „Obywatel GC”, 1990 (źródło: materiały prasowe)

Andrzej Świetlik – Grzegorz Ciechowski z płyty „Obywatel GC”, 1990 (źródło: materiały prasowe)

Andrzej Świetlik, fotograf, w świecie sztuki najbardziej kojarzony jest z działalnością neoawangardowej grupy artystycznej Łódź Kaliska. Wystawa Artyści starali się przychodzić, chętnie pokazuje Świetlika realizującego się także na innym polu – jako twórcę fotografii portretowej wykonywanej dla potrzeb reklamy. O ile ta dzisiaj kojarzy się głównie z działalnością komercyjną na zlecenie, gdzie obszar twórczej ekspresji jest ograniczony, o tyle w latach, gdy powstawały prezentowane zdjęcia, fotografowi pozostawiano niemal pełną swobodę działania. W czasach, tak jeszcze nieodległych, gdy nie było w użyciu cyfrowych narzędzi do post-produkcji, a portretowane ikony pop-kultury nie były sezonowymi celebrytami, ale artystami z krwi i kości (tu najczęściej ze świata muzyki), praca fotografa w show-biznesie nie musiała stawiać go przed dylematem sztuka czy komercja. W tym kontekście prezentowana wystawa Świetlika to portret epoki minionej, choć on sam do dzisiaj zachował podobny model pracy.

Pierwszy z 24 czarno-białych portretów wystawy Artyści starali się przychodzić, chętnie Andrzej Świetlik wykonał w 1983, a ostatni w 2002 roku. Historia, którą nimi opowiada, dotyczy więc schyłkowego okresu stulecia, a dziewiętnaście lat, które dzieli obie prace, to czas nie tylko kryzysowych lat 80., a następnie przeobrażeń ustrojowych w Polsce, ale także transformacji w obszarze kultury wizualnej. Na początku lat 90. Andrzej Świetlik miał już za sobą doświadczenie współpracy z fotografem Władysławem Lemem oraz polonijną firmą Polmark, która zbudowała w Warszawie profesjonalne studio fotograficzne. Jednocześnie pracował w malutkim studiu, znajdującym się w piwnicy kamienicy na warszawskim Nowym Mieście. Miało ono swoją artystyczną historię – wcześniej, przez całą dekadę lat 60., służyło Eustachemu Kossakowskiemu. Tytuł wystawy Artyści starali się przychodzić, chętnie doskonale pokazuje, w jakich okolicznościach powstawały sesje zdjęciowe w tamtych czasach. Do studia Świetlika przychodzili muzycy, aktorzy, scenografowie, a także przyjaciele i członkowie rodziny. Przed obiektywem stawali m.in.: Kora Jackowska, Czesław Niemen, Maryla Rodowicz, Grzegorz Ciechowski. Spotkania na ogół miały artystyczno-towarzyski charakter. Istniała duża swoboda kreacji, artystyczna carte blanche. Na niektórych sesjach powstawały portrety tradycyjne, na innych modele wprowadzani byli w wyimaginowany, inscenizowany świat, w którym Świetlik z humorem improwizował, odwoływał się do historii sztuki, surrealizmu czy stylistyki socrealizmu. Charakterystyczne portrety wykonane na monochromatycznym, skromnym tle można było później oglądać na okładkach płyt, w prasie ilustrowanej i na reklamach.

Na wystawie znajdą się jednak nie tylko komercyjne zlecenia, ale także fotografie, które realizowane były podczas performansów Łodzi Kaliskiej, a bohaterami byli jej członkowie: Makary, czyli Andrzej Wielogórski, czy Andrzej Kwietniewski. I to właśnie odbitki robione dla własnej przyjemności czy w ramach działań Łodzi Kaliskiej – jak to nazywa Andrzej Świetlik też dla przyjemności własnej oraz przyjemności koleżeństwa – były swego rodzaju treningiem do pracy profesjonalnej. Sztuka mieszała się z komercyjnymi zleceniami i na odwrót. Kontekst zdjęć jest często prześmiewczy, a sam autor nie boi się pozbawiać swoich kolegów tożsamości czy konfrontować ich z kobiecą nagością. Portret Andrzeja Kwietniewskiego na tle gołych pośladków z 2002 roku jest zamykającą wystawę klamrą, ironicznym suplementem, który odnosi się do przemian końca XX wieku, do schyłku techniki analogowej i refleksyjnej fotografii.

Andrzej Świetlik „Camel Light”, 1995 (źródło: materiały prasowe)

Andrzej Świetlik „Camel Light”, 1995 (źródło: materiały prasowe)

Wydarzenie towarzyszące:

27 września o godz. 17.00, ul. Puławska 41/22, Warszawa | Trzeba być. Trzeba wyglądać – spotkanie z fotografem Andrzejem Świetlikiem i muzykiem, byłym basistą zespołu Republika, Leszkiem Biolikiem

Organizatorem wystawy jest Fundacja Rozwoju Fotografii Lookout.

Andrzej Świetlik (ur. 1951) – absolwent ASP w Warszawie. Współtwórca awangardowo-anarchistycznej grupy Łódź Kaliska. Pracuje na polu sztuki i reklamy. Głównym tematem jego zdjęć jest człowiek – od portretu po artystyczną impresję. Autor wielu wystaw indywidualnych: Portrety świetlisteCiszej niecoJak dzieciNadziei 5BajkiBłękitny Świetlik. Wspólnie z artystami Łodzi Kaliskiej wielokrotnie wystawiał w prestiżowych galeriach na całym świecie: w Marsylii, Tokio, Pekinie, Wiedniu, Kolonii, Budapeszcie. Jego prace znajdują się w zbiorach państwowych i kolekcjach prywatnych w kraju i zagranicą.

Lookout Gallery – otwarta w kwietniu 2012 roku. Specjalizuje się w fotografii i promuje twórczość współczesnych artystów z Polski i z zagranicy. Galeria mieści się w przedwojennej kamienicy przy ul. Puławskiej 41 na warszawskim Mokotowie. Prowadzi stałą współpracę nie tylko z fotografami, ale także z doświadczonymi kuratorami i ekspertami w dziedzinie fotografii i sztuk wizualnych. Jej program obejmuje organizowanie wystaw i promowanie artystów, ale także działalność publicystyczną i edukacyjną na rzecz rozwoju fotografii jako sztuki oraz obiektu kolekcjonerstwa.

Warsaw Gallery Weekend (od 26 do 28 września) – kilkanaście galerii i fundacji – zarówno tych znanych z międzynarodowych projektów czy targów sztuki, jak i nowych przestrzeni o ambitnym programie – zaprosi na weekend wernisaży i towarzyszących im specjalnych wydarzeń.

Andrzej Świetlik | Artyści starali się przychodzić, chętnie
Kurator: Agata Ubysz. Współpraca Katarzyna Borucka i Katarzyna Różniak
Wernisaż: 26 września 2014 roku, godz. 18.00
Wystawa od 27 września do 8 listopada 2014 roku
Lookout Gallery w Warszawie

Dodaj komentarz