Meandry wojny w stulecie wybuchu I wojny światowej

Książka Meandry wojny. Bieszczadem naznaczone autorstwa Krzysztofa Jana Drozdowskiego ukaże się nakładem Wydawnictwa Oskar już we wrześniu.

Krzysztof Jan Drozdowski „Meandry wojny. Bieszczadem naznaczone”, okładka (źródło: materiały prasowe wydawcy)

Krzysztof Jan Drozdowski „Meandry wojny. Bieszczadem naznaczone”, okładka (źródło: materiały prasowe wydawcy)

W 2014 r. mija setna rocznica wybuchu I wojny światowej, nazwanej przez potomnych Wielką Wojną. Jeszcze nigdy tylu Polaków nie wzięło udziału w walkach na froncie. U wszystkich zaborców panował powszechny pobór, w związku z czym naprzeciw siebie stanęły ponad 3 miliony polskich żołnierzy. Niestety, walczyli oni w obcych mundurach armii zaborczych. Prowadziło to do bratobójczych walk, które toczyły się, zwłaszcza na Wschodzie, na przestrzeni tysięcy kilometrów kwadratowych. Niejednokrotnie los krzyżował jednak ludzkie plany i poza frontem rodziły się uczucia miłość i przyjaźń. O tym opowiada w swej książce Meandry wojny. Bieszczadem naznaczone Krzysztof Jan Drozdowski. Dzięki fabule osadzonej w historycznych realiach można na własnej skórze przekonać się, czym była I wojna światowa i wojna polsko-bolszewicka. Książka pozwala także odtworzyć dylematy, przed jakimi stawali nasi przodkowie u progu niepodległości.

Autor książki, Krzysztof Jan Drozdowski, między ojcem a Władysławem Broniewskim na pokładzie ORP Gryf u brzegu Westerplatte, 1960 r. (źródło: materiały prasowe wydawcy)

Autor książki, Krzysztof Jan Drozdowski, między ojcem a Władysławem Broniewskim na pokładzie ORP Gryf u brzegu Westerplatte, 1960 r. (źródło: materiały prasowe wydawcy)

Jedna z epizodycznych postaci książki Meandry wojny, Władek, mówi do swoich kompanów o bolszewikach:

Dla nich ideałem jest zrównanie wszystkich pod każdym względem, poziomem intelektualnym, moralnym, upodobaniami, umiłowaniami i nienawiścią. Wszystko ma być idealnie równe, idealnie głupie i obmierzłe. Takie stadowe idee twardogłowego rosyjskiego bolszewika.

Władek to Władysław Broniewski. Jego słowa są prawdziwe, wzięte z Pamiętnika 1918–1922.

Krzysztof Jan Drozdowski – z wykształcenia historyk. Po studiach na Uniwersytecie Łódzkim przez wiele lat pracował jako dziennikarz i tłumacz, również książek z zakresu psychologii. Jego zainteresowanie historią po raz pierwszy znalazło odzwierciedlenie w pracy Brygada spod Arnhem. Jest autorem m.in. przechowywanego w Archiwum Historii Mówionej pokaźnego zbioru rozmów z przedstawicielami polskiej arystokracji i ludzi wojska .

Krzysztof Jan Drozdowski
Meandry wojny. Bieszczadem naznaczone
Premiera: wrzesień 2014 roku
Wydawnictwo Oskar

Dodaj komentarz