• 2014-06-02

Trzy słowa i inne martwe natury – Paweł Żak w Galerii Bardzo Białej

Od 12 czerwca w Galerii Bardzo Białej w Warszawie będzie można oglądać wystawę fotografii Pawła Żaka pt. Trzy słowa i inne martwe natury.

Paweł Żak, „Trzy słowa”, 2010 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Paweł Żak, „Trzy słowa”, 2010 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Paweł Żak urodził się w 1965 roku. Studiował nauki społeczne na Uniwersytecie Warszawskim (IPSiR), a także fotografię na Wydziale Komunikacji Multimedialnej Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu. Jest artystą fotografem, członkiem Związku Polskich Artystów Fotografików od 1995 roku. Ponadto wykłada fotografię – na uczelniach prywatnych od 2001 roku oraz w Instytucie Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego od 2011 roku.

Konwencja martwej natury zaznacza się wyraźnie na tle całej twórczości Żaka. Od 2007 roku kontynuuje on jednorodnie sformatowany cykl, który na potrzeby pierwszej prezentacji w Galerii Luksfera Katarzyny Żebrowskiej w 2008 roku został zatytułowany Słodki poniedziałek i inne martwe natury. W 2010 roku na podstawie tego cyklu Żak obronił pracę doktorską W poszukiwaniu źródeł obrazu, promowaną przez prof. Aleksandra Błońskiego w PWSFTviT w Łodzi. Galeria Bardzo Biała jest aktualnie miejscem prezentacji fotografii, będących nową odsłoną cyklu. Zostały one wykonane techniką cyfrową i są dostępne jako wydruki pigmentowe na materiałach archiwalnych w edycji limitowanej do 7 egzemplarzy.

Co pojawia się na nich? Substancje podstawowe, skrawki przyrody, stany skupienia, banalne, proste rzeczy… Są one podręczne dla każdego doświadczającego życie i rzeczywistość – są mu dostępne niczym powietrze, którym oddycha. Zatem jakby z pierwszego oglądu niezauważalne. Fotograf przyłapuje ich intymność, duchowość. Oddaje eteryczność zwykłości. Hieratyczny rytuał jej skromnej obecności, nadający dumny status rzeczy.

Prawie wszystko zmierza tu do bieli – wyczyszczenia, obmycia z koloru (dosłownie lub w przenośni), nawet poprzez skontrastowanie z nim, udział jego ekspresji. Choćby szkło, woda, mleko, przejrzystość, opar i biel korespondują. Papier pigmentowego wydruku Żaka zawsze zawiera ślad-sens pustej, czystej, białej kartki. Wszystkie obrazy są niczym nieskalane. Nabiera ta obserwacja, będąca udziałem każdego widza, znaczenia w konfrontacji z faktem, że dotyczy rzeczy reprezentujących właśnie zwykłość. Uspokojenie, które ma wyraźną emanację, wyraża się jak cisza przed burzą, cisza przed koniecznością zwykłości. Biel jest wyjaśniana kakofonią percepcji, cisza – usankcjonowana rumorem codzienności.

Przedstawienia są prezentowane w mocnym tego słowa znaczeniu – precyzyjnie zainscenizowane w studyjnej przestrzeni. Demonstrowane, serwowane na stole – wyłożonym białym, co znamienne, obrusem, który jest jak katafalk zaściełany białym prześcieradłem. Stół ten pozostaje przede wszystkim przyczynkiem theatrum. Nie rekwizytem, a całą, niezmienną scenografią, a ta scenografia jest nośnikiem sensu. Nastrój, napięcie czy niepokój w przedstawieniu są trafione w punkt – statyczne, skomasowane. Narzuca się wrażenie, że widz, spoglądając na zdjęcie, weryfikuje epizod anegdoty, ale w gruncie rzeczy sama anegdota została przez artystę zręcznie amputowana. Nad wizerunkami ciąży zaś fatum oczywistości – stanie się coś oczywistego, może się stać coś spodziewanego, ale oczekiwanie jest jak na objawienie. Ma miejsce wywyższenie tego, co jest niedokonane.

Życie, przemijanie, śmierć – rozedrgane, naskórkowe intuicje bytu. Istota tego, co ożywione i nieożywione, przynależne kulturze i naturze. Wystudiowana forma i wysublimowana substancja, oraz fazy materii bez formalnych zobowiązań. I ten symbol z elementarza kultury. Siłą Żaka jest, co należy podkreślić, użycie go z pominięciem powinności znaczeń, wysterylizowanie, wypreparowanie. W klasycznej formule czystości syntetyzuje on jego idealną, wtórnie dziewiczą postać, lekką, gotową do wcale niekoniecznego zagospodarowania. Symbol ten zatem nie odsyła do swego zaplecza, a do powierzchni rzeczy – skądinąd w nierzeczywistej, właściwie surrealnej otoczce. Implikuje on także ważkie pytanie, czy kultura jest niestrudzenie żywa czy może czasem martwieje. Wszystko to wyłożył Żak na stół jak karty. A jego martwa natura ostatecznie dowodzi, że rzeczywistość – na swym elementarnym poziomie – pozostaje ożywiona, być może przede wszystkim za sprawą swej tajemnicy (i mimo że zachowuje się jak eksponat).

Im dłużej wpatrujemy się w te obrazy, tym bardziej stajemy się owładnięci tym, co w nich tkwi, czymkolwiek to jest. Fascynujące jest w sytuacjach Żaka to, że są fascynujące.

Magdalena Sołtys (kurator wystawy)

Kurator: Magdalena Sołtys

Paweł Żak, Trzy słowa i inne martwe natury
Wystawę można oglądać od 12 czerwca do 25 lipca 2014 roku
Galeria Bardzo Biała
ul. Wspólna 61/107
Warszawa

Dodaj komentarz