Jarmark sensacji szalejącego reportera Egona Erwina Kischa

13 marca nakładem Agory SA i Narodowego Centrum Kultury ukazał się drugi tom serii Reporterzy dużego formatu – Jarmark sensacji Egona Erwina Kischa.

Egon Erwin Kisch „Jarmark sensacji” – okładka (źródło: materiały prasowe)

Egon Erwin Kisch „Jarmark sensacji” – okładka (źródło: materiały prasowe)

Jarmark sensacji to coś więcej niż reportaż, a mniej niż autobiografia. Powiedzmy – autoreportaż. Kisch uwielbiał traktować siebie jako medium, pisał o sobie z wielką miłością. W jego dziełach można śledzić walkę reportera, który najchętniej zagląda w życie innych ludzi, z pisarzem, który najchętniej zagląda we własne ja.

Ze wstępu Mariusza Szczygła:

Od czasów wydania jego książki Szalejący reporter w Czechach do dziś notorycznie dodaje się do nazwiska Kischa przydomek Szalejący. (Wiele razy, kiedy sam mówiłem jestem reporterem, natychmiast byłem pytany: Szalejącym?). Ale szalejący to także taki, co się miota, rzuca, kipi i wścieka. Rzeczywiście: ze wszystkich przekazów, jakie E.E.K. po sobie zostawił, wynika, że był facetem nieznośnym. Pisano, że intensywnie przeżywał fakty. Miał nienasyconą ciekawość. Być może zdiagnozowano by to dzisiaj jako ADHD. Gdy jadę tramwajem – przyznawał – coś zmusza mnie do tego, bym się dowiedział, jaką książkę czyta ów pan w przeciwległym kącie wozu. Śledzę jakąś parkę na przestrzeni kilku ulic, aby się dowiedzieć, jakim mówi językiem. Zaglądam do cudzych okien, odczytuję wszystkie szyldziki na drzwiach mieszkań w kamienicy, do której przybywam w odwiedziny, szukam na cmentarzach znajomych nazwisk. Obojętnych mi ludzi wypytuję o ich życie. Niezwykłe nazwy ulic zmuszają mnie do zastanowienia się, dlaczego one tak właśnie brzmią. Chciałbym przetrząsnąć każdą rupieciarnię i każdy stos starych papierów. Każde Wstęp wzbroniony nęci mnie do przekroczenia zakazu, każda tajemnica zachęca do jej zgłębienia.

Egon Erwin Kisch (1885–1948) – najsłynniejszy reporter pierwszej połowy XX wieku. Autor 34 książek. Do inspiracji jego twórczością przyznawali się najwięksi polscy reporterzy z Kapuścińskim na czele. Uważa się, że był dla światowego reportażu tym, kim Kafka był dla prozy. Tak jak Kafka E.E.K. urodził się i pracował w Pradze, pisał po niemiecku. Zaczynał od notatek w rubrykach kryminalnych praskich gazet Prager Tagblatt i Bohemia. Potem realizował swój plan odwiedzenia wszystkich kontynentów i napisania książek o tym, jak zmienia się świat. Obserwował wszystko okiem komunisty. Z Pragi wyprowadził się w 1913 r. do Berlina, skąd w 1933 r. został wydalony jako antyfaszysta, lewicowiec i Żyd. Zamieszkał w Paryżu, skąd uciekł po wybuchu II wojny światowej do USA. W 1946 r. powrócił na stałe do Pragi. Przed śmiercią pracował nad pierwszym rozdziałem książki o Czechosłowacji – zdążył napisać mały fragment reportażu o imperium Baty. Uważał, że w przyszłości nie będzie książek z wymyśloną akcją, zastąpią je książki o prawdziwych wydarzeniach. Reportaż to literacka strawa przyszłości – wyrokował.

Egon Erwin Kisch Jarmark sensacji
Premiera: 13 marca 2014 roku
Agora SA, Narodowe Centrum Kultury w Warszawie

Dodaj komentarz