A Place Where We Could Go – odsłona rezydencji Projektu Metropolis

CSW Kronika w Bytomiu i Fundacja Imago Mundi zapraszają na wystawę A Place Where We Could Go w ramach programu Projekt Metropolis.

Darri Lorenzen, „Cast hand", 2013-2014, fot. Łukasz Szymczyk (źródło: materiały prasowe organizatora)

Darri Lorenzen, „Cast hand", 2013-2014, fot. Łukasz Szymczyk (źródło: materiały prasowe organizatora)

Wystawa A Place Where We Could Go to premierowa odsłona ośmiu autonomicznych projektów (wystaw) Magdy Fabiańczyk, Erli S. Haralsdóttir, Larsa Holdhusa i Frederika Gruyaerta, Rafała Jakubowicza, Darri Lorenzena, Łukasza Skąpskiego, Krïstïana Skylstada, Łukasza Surowca oraz dokumentacja wcześniej zrealizowanej pracy site-specific Pawła Kulczyńskiego. Wszystkie są wynikiem rezydencji artystycznych na terenie Górnego Śląska i Zagłebia Dąbrowskiego.

A Place Where We Could Go stanowi część międzynarodowego programu badawczego Projekt Metropolis współorganizowanego przez Fundację Imago Mundi i CSW Kronika w Bytomiu. Posługując się różnymi narzędziami sztuki współczesnej, podejmuje on dyskusję wokół naznaczonych stereotypami miejsc o skomplikowanej tożsamości, zagadnień języka, kwestii społecznych, architektury i przemian potransformacyjnych, wydobywając nowe lub zapomniane przestrzenie mentalne regionu, który staje się na czas projektu laboratorium sztuki.

Magda Fabiańczyk, Tam, gdzie mnie nie było. Magda Fabiańczyk przygotowywała się do realizacji projektu w Bytomiu Bobrku od ponad roku, początkowo zwiedzając okolicę, a od października odwiedzając romskich mieszkańców Bobrka w ich mieszkaniach. Pierwsze, zainicjowane przez Kronikę spotkanie, odbyło się w Szkole Podstawowej Nr 16, gdzie Fabiańczyk poznała Romkę – Angelę Mirgę, oraz prowadzącą Świetlicę Romską Agatę Kołodziejczyk. Obie przedstawiły Fabiańczyk złożoną sytuację okolicznych Romów, a Angela stała się ‘przewodnikiem’, wprowadzając artystkę w intymne środowisko Bobrka.

Erla S. Haralsdottir, Trace. Erla S. Haralsdottir w swojej twórczości niejednokrotnie eksploruje otoczenie, w którym się znajduje. Wizyta na Śląsku zainspirowała ją do stworzenia cyklu wielkoformatowych obrazów. Jak sama przyznaje, jej pierwsze wrażenie zdominowały: poczucie nieprzystosowania, odczucie zniszczenia i zaniedbania. Wchodząc głębiej w tkankę miejsca artystka dostrzega wielowymiarowość, inspirujące warstwy historii i kultury. Seria obrazów artystki powstała na podstawie wykonanych przez nią fotografii, dotyczących z jednej strony bogatej sfery arystokratycznej, z drugiej sfery postindustrialnej: opuszczonych, zrujnowanych fabryk. Obie zostały połączone w jedną całość malarskiego tryptyku.

Lars Holdhus i Frederik Gruyaert, Authentic Post-industrial experience. Podczas pobytu rezydencyjnego w Bytomiu Lars Holdhus i Frederik Gruyaert stworzyli koncepcyjny projekt przyszłości śląskich miast. Ich futurystyczna wizja, w postaci map uzupełnionych fotografiami, w przewrotny sposób koresponduje z unijnymi i lokalnymi programami rewitalizacyjnymi i polityką promocyjną miast i regionów. Towarzyszący jej projekt poboczny: hodowanie lokalnie występujących roślin w sposób sztuczny, przyspieszający ich wzrost, również odnosi się do sztucznie wykreowanego na cele turystyczne miasta w mieście. Nawiązuje także do nafaszerowanego sterydami (na przykład w postaci dotacji unijnych) Śląska, regionu, który tylko dzięki zewnętrznej pomocy może liczyć na pewien wzrost gospodarczy, zmiany infrastrukturalne czy kulturalne.

Rafał Jakubowicz, Płyta. Projekt miał swoją częściową odsłonę w sierpniu 2013 r., kiedy artysta przeprowadzał spotkania konsultacyjne o charakterze warsztatowym z aktywistami organizacji związkowych na terenie aglomeracji.  Tytułowa Płyta jest odniesieniem do robotniczych wieców organizowanych w Zakładach Hipolita Cegielskiego w Poznaniu oraz przypomnieniem postaci legendarnego działacza związkowego Inicjatywy Pracowniczej Marcela Szarego (ur. 1964, zm. 2010). Praca Jakubowicza przywołuje historię Marcela Szarego oraz organizowanych w HCP Płyt, odnosi się do oporu robotników w Wielkopolsce i na Górnym Śląsku, prowokuje dyskusję o przyszłości ruchów robotniczych. Na wystawie podsumowującej projekt wykonana na Śląsku kopia oryginalnej płyty zostanie pokazana w przewrotnym kontekście instytucji artystycznej jako potencjalny obiekt wpisujący się w quasi-minimalistyczną estetykę komercyjnych galerii sztuki.

Paweł Kulczyński, Lament. Projekt miał swoją odsłonę w gliwickiej Fabryce Drutu we wrześniu 2013 r., gdzie powstała rzeźba akustyczna, bazująca częściowo na chóralnym utworze z XVI wieku, Lamentacje Jeremiasza, angielskiego kompozytora Thomasa Tallisa. Instalacja, złożona z pięciu gładkich rur-kolumn, o wysokości trzech metrów, ustawionych na planie okręgu, została zaaranżowana w hali produkcyjnej, której okna wychodzą na teren budowy trasy szybkiego ruchu w centrum Gliwic. W ten sposób częścią kompozycji automatycznie stały się dźwięki prac budowlanych, dochodzące z otoczenia budynku.

Darri Lorenzen, Cast Hand. Istotnym obszarem działania Lorenzen’a jest praca z materią, właściwościami jej powierzchni, pamięcią kształtów, jak i złudzeniami percepcji wizualnej odbiorcy. Podczas rezydencji na Śląsku artysta wielokrotnie odwiedzał pracownie rzeźbiarskie, oddziały odlewnicze. Powstała po tych wizytach rzeźba – dłoń, jest elementem wyjętym z pierwotnego kontekstu, powielonym i przeniesionym w przestrzeń galeryjną. Artysta gra z historią: odlewnia działa od ponad dwustu lat, znaleziona dłoń była elementem pomnika niewiadomego pochodzenia (przywódca partyjny, papież ?). Jej ekspozycji w CSW Kronika będzie towarzyszyć projekcja wideo.

Krïstïan Skylstad, Black under shower painting. Na wystawie podsumowującej projekt A Place Where We Could Go Krïstïan Skylstad zaprezentuje część swoich prac powstałych w Bytomiu – mieście, którego nazwa w tłumaczeniu na język norweski oznacza „puste miasto”. Abstrakcyjne obrazy, wykonane w różnych technikach, pozornie wyglądają na efekt przypadku. Artysta naśladując proces ciemni fotograficznej wykonuje motyw palcem na papierze pokrytym atramentem, następnie wstawia dzieło pod strumień wody, prowokując reakcję płynącego tuszu z konkretnym wyobrażeniem stworzonym przez przeczucie. Powstałe w ten sposób niepokojące obrazy mogą być odczytywane jako lustro nastrojów, psychicznych wahań artysty zapadającego się w pustkę przestrzeni miasta, w którym się znalazł. Jak komentuje artysta: te obrazy skupiają się na stracie, śmierci lecz także marzeniach.

Łukasz Surowiec, Szczęśliwego Nowego Roku 4. To kolejna odsłona długoterminowego projektu filmowego realizowanego przez artystę z grupą katowickich bezdomnych, zmierzającego do wypracowania nowych rozwiązań społecznych. Działanie Surowca dalekie jest od idealizowania i fetyszyzacji biedy, Innego etc., typowych dla wielu działań artystycznych, będących jedynie przykładem miękkiej inżynierii, łagodzącej realny wydźwięk problemu. W nowej odsłonie Szczęśliwego Nowego Roku 4 artysta pomaga remontować bezdomnym zdewastowany pustostan w pobliżu wiaduktu DTS i organizuje z nimi plenerowy pokaz filmowy, rodzaj kina letniego dla bezdomnych.

A Place Where We Could Go jest częścią programu Projekt Metropolis i jest realizowany w partnerstwie z Icelandic Art Center, Reykjavik Art Museum i Kunsthall Grenland.

Kurator: Stanisław Ruksza
Koordynacja: Martyna Tecl-Reibel, Łukasz Trzciński
Współpraca: zespół Fundacji Imago Mundi i Kroniki : Agata Cukierska, Radosław Ćwieląg, Agata Gomolińska-Senczenko, Katarzyna Kalina, Katarzyna Maniak, Daria Maślona, Ola Matuszczyk, Magda Sokalska, Łukasz Szymczyk, Agata Tecl-Szubert, Magda Uliczka, Paweł Wątroba, Katarzyna Wojtasiewicz, Marcin Wysocki.

A Place Where We Could Go
Wernisaż: 8 marca 2014 roku, godz. 19.00
Wystawę można oglądać do 26 kwietnia 2014 roku
Centrum Sztuki Współczesnej Kronika w Bytomiu

Dodaj komentarz