• 2014-02-22

Ryszard Grzyb o zwierzynie w klatce, portretach i parawanach

Od 21 lutego w Galerii aTak w Warszawie można oglądać wystawę pt. Ryszard Grzyb. Zwierzę w klatce z człowieka. Portrety i parawany.

Ryszard Grzyb, „Melancholia wiecznie powracającej chwili”, 2012, akryl, płótno, 100x150 cm (źródło: materiały prasowe organizatora)

Ryszard Grzyb, „Melancholia wiecznie powracającej chwili”, 2012, akryl, płótno, 100x150 cm (źródło: materiały prasowe organizatora)

Krzysztof Lipka, fragment tekstu z katalogu towarzyszącego wystawie:

(…) Otóż wydaje mi się, że w obecnym doborze obrazów portrety i parawany znakomicie dają się sobie wzajem przeciwstawić, choć nie jestem przekonany, że takie było zamierzenie autora, to tylko zapewne ja tak ten konglomerat interpretuję. Zatem portret człowieka jest, skoro realistyczny, chwytający podobieństwo, jednostkowy, jest przedstawieniem pierwszorzędowym, portret parawanu pozostaje zawsze przedstawieniem umownym, drugorzędowym. Wszak parawany Grzyba nie są ukazywane detalicznie, ani ich struktura nie zostaje dokładnie rozpracowana, ani ich kwatery nie są treściowo jasno określone, ani nawet ich usytuowanie we wnętrzu nie zostaje zdefiniowane. (…)

Gdyż parawany, które w rzeczywistości bardzo często odgrywają rolę tła, na obrazach Grzyba otrzymują rangę samoistnych bohaterów. Kiedy w pole parawanu wkracza nosorożec, nie wydaje się on bardziej rzeczywisty od płaszczyzny, przed którą się przechadza. Kiedy na poszczególne panneaux wdzierają się liście, ich kolory nie pozwalają nam odróżnić natury od sztuki. Nosorożec spotyka się z figurką. (…)

Tymczasem właśnie tła w portretach zdecydowanie się ożywiają, a przynajmniej aktywizują. Tła dźwigają napięcie psychologiczne, stają się terenem eksponowania indywidualności i jednostkowości nastroju. Twarze dziwnie zastygłych bohaterów robią wrażenie mniej rzeczywistych od tych pełnych energii teł, gdzie spostrzegamy inne malowidła, wyszukane ornamenty, płaszczyzny emanujące odmienną stylistyką, elementy geometryczne, proste i krzywe układające się w zgodne lub przeciwstawne przebiegi, tajemnicze znaki nie do odszyfrowania.

Odnoszę wrażenie, że Ryszard Grzyb poszukuje tu pewnych aluzyjnych klimatów, które mogą usytuować jego indywidualny idiom wobec różnych tradycji i stworzyć specyficzną aurę zniuansowanej aluzji. Obok znanych z dorobku Grzyba akcentów azjatyckich, zwierzęcych czy pastoralnych, niektóre pomysły przywołują echa maniery art deco, inne odsyłają do Nachta, Grupy Cobra, Basquiata czy nawet Matisse’a. Na to dopiero nakłada się niepowtarzalna wrażliwość kolorystyczna z ciągłym i zawsze utrafionym poszukiwaniem nie wyeksploatowanych zestawów odcieni rozmaitych barw. Grzyb nie boi się żadnych kolorystycznych połączeń, pod jego pędzlem każde dźwięczy prawdziwie i pięknie. (…)

Ryszard Grzyb, „Robert Maciejuk, kolekcjoner fajek”, 2010, akryl, płótno, 100x120 cm (źródło: materiały prasowe organizatora)

Ryszard Grzyb, „Robert Maciejuk, kolekcjoner fajek”, 2010, akryl, płótno, 100x120 cm (źródło: materiały prasowe organizatora)

Ryszard Grzyb, Zwierzę w klatce z człowieka. Portrety i parawany
Wystawę można oglądać od 21 lutego do 25 maja 2014 roku
Galeria aTak w Warszawie

Dodaj komentarz