• 2014-02-22

Grupa KRoma o podróżach w nieznane

Od 20 lutego w Nowohuckim Centrum Kultury w Krakowie można oglądać wystawę malarstwa polsko-rumuńskiej grupy artystów KRoma pt. W podróży…

Autor pracy: Mariusz Drohomirecki (źródło: materiały prasowe organizatora)

Autor pracy: Mariusz Drohomirecki (źródło: materiały prasowe organizatora)

Artyści: Marek Batorski, Mariusz Drohomirecki, Cristian Ruță-Fulger, Alina Szczepanek, Renata Szpunar-Kubczyk, Serge Vasilendiuc, Lech Wolski

Moja podróż w malarstwie odnosi się do przestrzeni muzycznej, którą stanowi na płaszczyźnie linia, plama, punkt. Improwizacja, charakterystyczny groove dla jazzu jest odniesieniem do kompozycji plastycznej ‘all-over’, jest napięciem miedzy porządkiem i chaosem, ekspresją i interakcją, podróżą emocji oraz uniesieniem.

Marek Batorski

Mariusz Drohomirecki:

Od biblijnego po współczesnego człowiek zawsze się przemieszczał, pielgrzymował, był w drodze. Podróżować można stacjonarnie – w snach, wspomnieniach czy marzeniach, eksplorując własną podświadomość – można głęboko, można daleko – dosłownie z biletem w ręku w cztery strony świata. Malarze najczęściej wyruszają w podróże artystyczne – do światowych centrów sztuki (naszych ziem obiecanych), tam gdzie muzea i galerie. Jadą też na plenery – do anonimowych, zwykle nieznanych miejsc i regionów – po inspiracje, bodźce i motywy. (…)

Cristian Ruță-Fulger:

Każda podróż niosąc w sobie stymulującą twórczo siłę nowego, może być jednocześnie drogą do odkrywania samego siebie. Zetknięcie się z nowym środowiskiem lub z innymi nowymi sposobami wyrażania twórczości, może w przyszłości przynieść owocne efekty.

Od zawsze pozostawałem pod wrażeniem duszy i atmosfery starego miasta. To właśnie tu nieustannie przyciągało mnie połączenie elementów średniowiecznych z współczesnymi, tego co nowe ze starym.

W części prac odtwarzam wyimaginowane konstrukcje, które swój początek biorą nieraz z rzeczywistego kontaktu z architekturą. Również przestrzenie natury mają niemały wpływ na moją twórczość, a wrażenie jakie na mnie wywierają przenoszę następnie w abstrakcję, pozostawiając z realnie istniejącego przedmiotu-obrazu emocję, wrażenie pobudzone grą koloru i światła; rzeczywisty obraz będąc tylko pretekstem do swobodnej gry kompozycji i wyobraźni. (…)

Alina Szczepanek:

Patrząc na moje obrazy, zobaczysz siebie w niezwykłych miejscach, gdzie ściany są szare a niebo błękitne. Mój projekt jest rezultatem pracy z fotografikiem Silviu Panaite, z którym podróżowałam przez Bukareszt w poszukiwaniu idealnego połączenia pomiędzy nowym i starym, w poszukiwaniu przedmiotów ukrytych w świetle padającym z kawiarnianych okien, w poszukiwaniu symboli komunizmu – bloków, wtopionych we współczesność. Jego fotografie z Bukaresztu wraz z moimi fotografiami z północy Francji, Pragi i Krakowa skomponowałam tak, by ukryć człowieka w przestrzeni ścian, okien i brył budynków. Odtworzyłam to, co nazywam fotoreportażem z miasta, gdzie w każdej chwili możesz wyjść z zamkniętej przestrzeni ścian, ograniczonej sztucznym światłem i spojrzeć w błękitne niebo, na którym żadna chmura nie zaburza rytmu miasta. (…)

Renata Szpunar-Kubczyk:

Podróż rodzi się z pragnienia, żeby zostawić wszystko, co znane i wyruszyć na spotkanie z tym, które skrywa się gdzieś dalej, głębiej, wyżej… poza horyzontem. Bywa też niekiedy powracaniem do siebie. Po to właśnie wciąż podróżuję w głąb Mani, na sam kraniec greckiego lądu, na przylądek Matapan, skąd patrzę na przymglone brzegi wyspy Cytery. Przemierzam skalne pustkowie z ruinami kamiennych wież, nieujarzmioną ziemię zamieszkałą przez dumnych, wolnych Maniotów. Przetrwanie tam jest odwiecznym dramatem zmagania z żywiołami sztormowych wiatrów, ogniem pożarów, zwodniczymi prądami przepastnego morza, trzęsieniami wyschniętej ziemi bez źródeł i nieprzystępnymi górami Tajget. Tam wszelkie formy życia, bez śladu ozdób i wygód, wzruszają mnie swoją surową ekspresją, a wyrazisty obraz świata, napotykany w tej drodze, jest współistnieniem sprzeczności – stałości z przemijaniem, równowagi z chaosem.

Serge Vasilendiuc:

Dlaczego podróżuję? Lubię to. Każdy coś lubi i czegoś nie lubi. Nie lubię monotonii, odrętwienia. Oscyluję. Potrzebuję przemian czasami gwałtownych, czasami aksamitnych. Podróż sprawia mi radość, przyjemność i satysfakcję. Jestem człowiekiem drogi, pielgrzymem. Pielgrzymuję do różnorodnych światów z ich odrębnymi świątyniami, do rozmaitych kultur, w poszukiwaniu przeróżnych tradycji, rytuałów, które mnie oczarowują. W świat fantazji i niewypowiedzianej poezji. Wypatruję ciekawych miejsc. Często przypominają mi ujrzane i pojęte obrazy malarskie. Uciekam od rutyny codzienności, narzuconych przez życie łamigłówek. Szukam porozumienia. Szukam własnego Ja.

Lech Wolski:

Droga… podróż w nieznane. Zaczyna się zaraz za domem. Zatrzaskujesz drzwi i z ręką na kierownicy, albo z biletem w kieszeni, ruszasz przed siebie. Już nie ma żadnych spraw, odrywają się twarze przyjaciół, bliskich – pęka rutyna codzienności. Twoje miasto dymiące kominami zostaje za horyzontem.

Jedziesz tam, gdzie dużo wcześniej zarzuciłeś niewidzialną kotwicę wyobraźni. Czasem opowiadanie, podróż z dzieciństwa, decydują, że jakieś miejsce staje się celem. Może tam czeka inny, przyjazny los? Może obudzi się wyobraźnia spętana przeszłością? A świat, jakby zużyty, pokaże odmłodzoną, radosną twarz. (…)

Wystawa malarstwa polsko-rumuńskiej grupy artystów KRoma ze wsparciem Rumuńskiego Instytutu Kultury w Warszawie.

Grupa KRoma, W podróży…
Wernisaż: 28 lutego 2014 roku, godz. 18.00
Wystawa potrwa do 20 marca 2014 roku
Nowohuckie Centrum Kultury, Budynek B
Kraków

Dodaj komentarz