• 2014-01-30

Dorota Sarzyńska Kosieradzka malarsko w Schodach

Od 29 stycznia w Galerii Schody w Warszawie będzie można oglądać wystawę malarstwa Doroty Sarzyńskiej Kosieradzkiej.

Dorota Sarzyńska Kosieradzka, olej, 2011 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Dorota Sarzyńska Kosieradzka, olej, 2011 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Dorota Sarzyńska Kosieradzka o wystawie:

Prezentowana przez Galerię Schody wystawa, to kilka cykli malarskich, powstałych na przestrzeni ostatnich czterech lat. To co maluję, jest projekcją rzeczywistości, osobistych przeżyć, codzienności, której przyglądam się nieustannie i próbuję oddać jej rytm. Inspiracją i początkiem obrazu zawsze są konkretne sytuacje. Mimo tego, staram się nadać moim obrazom bardziej uniwersalny charakter, tak by istniały jako niezależny byt poza konkretnym czasem i przestrzenią. Emocje towarzyszące percepcji wizualnej, próbuję przekazać kolorem i światłem, któremu przypisuję ważną, symboliczną rolę. Malując, wykorzystuję niewielką gamę barw, ale jednocześnie staram się wydobyć z nich jak najwięcej tonacji i odcieni. Zdecydowany światłocień, który jest częstym elementem moich obrazów nie ma w sobie dramatyzmu – to raczej poszukiwanie równowagi poprzez siłę kontrastu.

Bardzo istotny jest dla mnie sam proces malarski. Zawiera w sobie coś pierwotnego i czystego. Staram się jednak kontrolować ta energię, a ekspresja to dla mnie rodzaj siły zamkniętej w obrazie.

Dorota Sarzyńska Kosieradzka – wystawa malarstwa
Wystawę można oglądać od 29 stycznia do 10 lutego 2014 roku
Galeria Schody
ul. Nowy Świat 39
Warszawa

1 komentarz do artykułu “Dorota Sarzyńska Kosieradzka malarsko w Schodach”

  1. Kazimierz

    Malarstwo mocno stonowane kolorystycznie, owiane nutką tajemniczości, proste w formie i treści. A przy tym bardzo różnorodne, sugestywne i … męskie. Gdybym nie znał autorki dzieł, mógłbym rzec że w procesie tworzenia za sztalugami stał artysta. Może dlatego, że tematem obrazów jest głównie kobieta.
    Jestem pod wrażeniem twórczości wartej szerszego propagowania.
    Także urody autorki.
    Serdecznie pozdrawiam.
    K. Złotkowski

Dodaj komentarz