• 2014-01-09

Grzegorz Wełnicki o sensie podróży

Od 9 stycznia w Galerii Pauza w Krakowie można oglądać wystawę fotografii Grzegorza Wełnickiego pt. Eli, Eli.

Fot. Grzegorz Wełnicki, „Eli, Eli” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Fot. Grzegorz Wełnicki, „Eli, Eli” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Podróżujemy więcej i więcej. Szukamy obrazów, które potwierdzą nam naszą wartość i sens egzystencji. Podążając za własnymi wyobrażeniami, paradoksalnie, nigdzie nie wyjeżdżamy. Przywozimy w miejsca własnych fascynacji niewłaściwy czas i niewłaściwą wrażliwość.

Rozczarowani własną reakcją na egzotykę doszukujemy się rewelacji, a odnajdujemy tylko to, czego brak nam we własnej przestrzeni. Tracimy z horyzontu sens podróży, ciekawość zastępujemy postawą pełną oczekiwań i roszczeń. Po co wyjeżdżać?

Fotografie Grzegorza Wełnickiego są melancholijne. Wydaje się, jakby były zbudowane na harmonii barw w kole chromatycznym, z barwnym echem. Jak z receptury dawnych malarskich mistrzów: dwie trzecie obrazu zajmują półtony, jedną trzecią wypełniają światła oraz niekontrolowane cienie. O sile obrazu decydują półtony.

Fot. Grzegorz Wełnicki, „Eli, Eli” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Fot. Grzegorz Wełnicki, „Eli, Eli” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Filipiny dla Wełny okazały się miejscem przepracowania osobistych tematów przy pomocy fotografii. Odszukał ludzi tylko jemu bliskich, znalazł klucz do własnej opowieści. Bez postawy kolonialnej poruszał się w języku własnej kultury, przykładając kategorie znane do miejsc nieznanych.

W Josephine zobaczył vermeerowską perłę, w innym obrazie odwołał się do kliszy z biblijnego chrztu, chłopca z czaszką powiązał z Hamletem i jego nieśmiertelną frazą. Ślady kulturowego i popkulturowego kanonu przenikają fotografie Wełny. Wysmakowane wizualnie filipińskie pocztówki są jak filmy hollywoodzkie; efektowne i nowoczesne. Może to jedyny sposób na przywołanie zawsze aktualnych tematycznych demonów, które podszywając się pod wizualny trend, są w stanie być wiarygodne?

To paradoks, ale nowa estetyka potwierdza obecność starych problemów: sens natury współzależności miedzy tym, co mamy, a tym, czego szukamy.

Paweł Bownik

Grzegorz Wełnicki – urodzony w 1986 roku w Warszawie. Fotograf. Pracował m.in. w Chinach, Japonii, Indiach, Wybrzeżu Kości Słoniowej.

Grzegorz Wełnicki, Eli, Eli
Wernisaż: 9 stycznia 2013 roku, godz. 20.00
Galeria Pauza
ul. Floriańska 18/5 (II p.)
Kraków

Dodaj komentarz