• 2013-11-16

Witosław Czerwonka w obliczu niepewności wyników obserwacji

Od 23 listopada w Galerii Sztuki Najnowszej w Gorzowie Wlkp. będzie można oglądać wystawę prac Witosława Czerwonki pt. Błądzenie losowe.

Witosław Czerwonka, „Źródła”, marzec 2013 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Witosław Czerwonka, „Źródła”, marzec 2013 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Być może zabłąkałem się w świecie, trwając od lat w beznamiętnej i niezaangażowanej obserwacji otoczenia. Nie jestem XIX wiecznym, znudzonym i bawiącym się egzotycznymi widokami miejskimi próżniakiem. Nie kolekcjonuję scenek rodzajowych i obiektów przepychu lub zabawy. Jestem raczej wędrownym cyborgiem rejestrującym bezinteresownie i bez preselekcji przypadkowe obrazy otaczającego świata. Taka aktywność uspokaja mnie i wypełnia czas, zadowalając jednocześnie moje przywiązanie do ekonomii gestu. Pod tym względem jestem podobny do pierwowzoru historycznego, ale przyświecają mi odmienne cele. Dystans i dekadencja XXI wieku ma zupełnie inne przyczyny i musi objawiać się w odmienny sposób.

Mam nadzieję, że Walter Benjamin zgodziłby się z ostatnim zdaniem, gdyby dane mu było dożyć naszej współczesności. Moją bezduszną i bezrefleksyjną (?) postawę tłumaczy przekonanie, że przyjmowanie przez obserwatora założeń wstępnych deformuje obraz świata. Wprowadza osobniczą skazę w wynik pomiaru. Wprawdzie w moich pracach wielokrotnie wykorzystywałem błąd, brak precyzji, niedoskonałość, ale wtedy przyglądałem się niewidzialnej rzeczywistości, testowałem wyłącznie wykorzystywane narzędzia wykonawcze, nie wykluczając własnego ciała i umysłu, a więc aparatu pomiarowego.

Alibi dostarczała mi Teoria nieoznaczoności Heisenberga. Zasada ta zaważyła na współczesnej refleksji filozoficznej w odniesieniu do poznania – ukazuje bowiem niepewność co do uzyskanych rezultatów poznawczych, gdyż obserwowany przedmiot, bądź zjawisko zmienia się pod wpływem samej obserwacji – dlatego wyniki takiej obserwacji nie mogą być obiektywne i pewne. Mam nadzieję, że powyższy wywód jest w stanie tłumaczyć moją decyzję pozbycia się kontroli nad kształtem fotograficznego spaceru i podporządkowania go zasadzie błądzenia losowego. Powstały w ten sposób portret peryferyjnej (?) dzielnicy miasta zaskoczyć może zarówno mieszkańców jak i autora. Znak zapytania oznacza wątpliwość czy nie należy dzielnicy tej traktować jak ściany frontowej z głównymi drzwiami Gdańska.

Witosław Czerwonka, Sopot, 1 marca 2013

Witosław Czerwonka urodził się 4 czerwca 1949 roku we Wrocławiu. Studiował na Wydziale Malarstwa i Rzeźby w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Gdańsku, w latach 1967-72. Dyplom uzyskuje w 1972 r. w Pracowni Malarstwa prof. Jacka Żuławskiego oraz w Pracowni Projektowania Graficznego u docenta Witolda Janowskiego. W latach 1978-80 wraz z Adamem Harasem i Jerzym Ostrogórskim zakłada i prowadzi galerie multimedialną AUT w Gdańsku, a następnie OUT w Sopocie. W latach 1980-82 współtworzy z docentem Romanem Usarewiczem nowatorski program Pracowni Podstaw Projektowania, który rozwija i prowadzi, wraz z Wojciechem Zamiarą w latach 1982-93. Na bazie tych doświadczeń powstaje Pracownia Intermedialna PI, którą kieruje do dnia dzisiejszego. W 1995 uzyskuje tytuł profesora nadzwyczajnego a w roku 2000 tytuł profesora zwyczajnego. W latach 1990-93 pełnił funkcję Prorektora, a latach 1993-1999 funkcję Dziekana Wydziału Malarstwa i Grafiki gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych. Obecnie artysta prowadzi pracownię Przestrzeni Audio-Video na Wydziale Rzeźby gdańskiej ASP. Mieszka i tworzy w Sopocie. Jest artystą multimedialnym – w zakres jego zainteresowań wchodzi performance, film, fotografia, rysunek, instalacje i videorzeźby.

Witosław Czerwonka, Błądzenie losowe
Wernisaż: 23 listopada 2013 roku, godz. 17.00
Wystawa potrwa do 5 stycznia 2014 roku
Galeria Sztuki Najnowszej MOS w Gorzowie Wlkp.

Dodaj komentarz