• 2013-11-13

Blogotony Ingi Iwasiów

9 października nakładem wydawnictwa Wielka Litera ukazał się zbiór felietonów Ingi Iwasiów pt. Blogotony.

Inga Iwasiów „Blogotony” – okładka (źródło: materiały prasowe)

Inga Iwasiów „Blogotony” – okładka (źródło: materiały prasowe)

Książka niezwykła. Błyskotliwy strumień myśli, który rwie brzegi oczywistości. Autorka porusza się po różnych obszarach kultury i oświetla je z własnego punktu widzenia, podważając utarty obraz świata. Pisze nonszalancko i osobiście, rezygnuje z bariery języka akademickiego, nie chowa się za słowami, nie unika kontaktu z czytelnikami, lecz do niego zaprasza, tworząc nowe przestrzenie dialogu. Swoją książką udowadnia własną tezę, że prawdziwy wysiłek, intelektualny i emocjonalny, do jakiego nakłania nas sztuka, stanowi zawsze aktualną wartość. – Hanna Samson

Zwolennicy końcówek męskoosobowych zmuszeni będą poskromić swoje przyzwyczajenia językowe, bo w odniesieniu do tej autorki okazałyby się one wyjątkowo niefortunnie. Profesorka, literaturoznawczyni, krytyczka literacka, prozaiczka, redaktorka i w końcu  szczecinianka  Inga Iwasiów jest bowiem jedną ze sztandarowych polskich feministek.

Cykl jej felietonów to subiektywne panoptikum. Zbiór osobistych obserwacji odnoszących się do spraw zasadniczych, ale też codziennych, obyczajowych, a nawet błahych. Pisarka potrafi być w swoich opiniach bezkompromisowa. Środowiskowe sympatie czy antypatie nie wyznaczają kierunku jej myślenia. Iwasiów inspiruje i prowokuje. Rzuca rękawicę tuzom polskiej kinematografii:

Kobiety Wajdy są niewiarygodne i anachroniczne  pisze, recenzując Katyń.

Nie patyczkuje się z koleżankami po fachu:

Feminizm ma przez romans z literaturą popularną wiele do stracenia, mniej do zyskania.

Bez eufemizmów ocenia polskie nagrody literackie i nie zostawia suchej nitki na tzw. prasie kobiecej. Dla równowagi i jakby na usprawiedliwienie prezentuje spory dystans do siebie  bez kokieterii przyznaje się do przegranej potyczki słownej czy nie do końca udanych działań literackich.

Odsłania też Iwasiów twarz nieznaną z biograficznych notek. Pokazuje się jako kobieta obserwująca z melancholią proces przemijania. Wspomina dawne fascynacje, akceptuje nieuchronny finał pewnych życiowych etapów:

Zmiana przychodzi wówczas, gdy stajemy się przezroczyste. Przepuszczają nas w drzwiach, żebyśmy sobie poszły szybciej. Nie biorą naszych numerów telefonu. Opowiadają o bólach wątroby.

Ten zbiór felietonów zawiera więc zapisy bardzo osobiste, nawet intymne. Śmierć babki, z którą w dzieciństwie dzieliła pokój, odejście ojca, z którym do końca pozostawała w czułej relacji…

Dla kogo pisze Inga Iwasiów? Mówi, że wypatruje swoich potencjalnych czytelników na lotniskach i dworcach. A tych, których wypatrzy, zabiera potem w swoje literackie peregrynacje. Vancouver, Wiedeń, Wilno… Z reporterską wrażliwością obserwuje miejsca i ludzi. Podgląda otoczenie, bo właśnie to w podróżowaniu lubi najbardziej. Zaraz po przyjeździe wychodzi z hotelu, żeby zobaczyć, co dzieje się tuż za rogiem. Opisuje etno-jarmarki, komentuje relacje polsko-litewskie i dialoguje ze Stasiukiem na temat patriarchatu w Albanii.

Ma także swoje kompulsje internetowe, konto na facebooku i bloga. Niesprawdzona poczta, jak twierdzi, ssie ją przed snem w żołądku. Kim więc jest Inga Iwasiów? Sama o sobie lubi mówić: profesorką i pisarką. Czyli kobietą w świecie mężczyzn, która wciąż musi udowadniać swoją intelektualną wartość.

Inga Iwasiów (ur. 1963)  profesorka literaturoznawstwa, krytyczka literacka, pisarka, w latach 19992012 redaktorka naczelna Szczecińskiego Dwumiesięcznika Kulturalnego Pogranicza. Opublikowała mi.in. powieściowy tryptyk: Bambino (finał Nike 2008), Ku Słońcu i Na krótko oraz tom opowiadań Smaki i dotyki. Członkini jury Nagrody Literackiej Nike, jedna z inicjatorek Nagrody Literackiej dla Autorki Gryfia, prezeska Polskiego Towarzystwa Autobiograficznego. Pracuje na Uniwersytecie Szczecińskim. Posiada tytuł Honorowej Ambasadorki Szczecina.

Inga Iwasiów Blogotony
Premiera: 9 października 2013 roku
Wielka Litera

1 komentarz do artykułu “Blogotony Ingi Iwasiów”

  1. Bardzo ładna recenzja. Kto ją napisał?

Dodaj komentarz