• 2012-12-17

Andrzej Sosnowski, Sylwetki i cienie

6 grudnia nakładem wydawnictwa Biuro Literackie ukazała się książa poetycka zatytułowana Sylwetki i cienie, której autorem jest Andrzej Sosnowski.

„Sylwetki i cienie", Andrzej Sosnowski, okładka (źródło: materiał prasowy)

„Sylwetki i cienie", Andrzej Sosnowski, okładka (źródło: materiał prasowy)

Andrzej Sosnowski, warszawski poeta, krytyk i tłumacz porywa czytelnika w rejs last minute tropem bohaterów, ku lądom podbitym, bez umów o dzieło. Nazwany przez Piotra Śliwińskiego poetą hermetycznym autor kunsztownie tworzy piękne, rozmarzone i wybuchające barwami frazy, pełne delikatnych odwołań do współczesności: kończy się czas,/ skurczony do wymiaru mikroprocesora. Sosnowski tworzy nowe światy, nowe głosy i perspektywy, dzięki czemu jego twórczość od lat porywa Czytelników. Książkę uzupełniają fragmenty Kodeksu drezdeńskiego, które autor wybierał, wycinał i umieszczał na specjalnych kartach wraz z Elżbietą Siwecką. Pochodzące z majańskiego dokumentu hieroglify stanowią wspaniałe uzupełnienie tomu, pełnego odniesień, intertekstualnych zagadek i mrugnięć do czytelnika. Autor w rozmowie z Jerzym Borowczykiem i Michałem Larkiem mówi o wierszu jako możliwości dialogu:

Wiersz to jest raczej coś jak pomost rozmowy, wysunięty w kierunku nieznanego adresata. (…) Możliwość rozmowy zostaje zasygnalizowana w momencie, kiedy pojawia się wiersz: ja nazywam się wiersz, teraz możemy rozmawiać.

W tomie widma postaci przeszłych i przyszłych kotłują się w oceanie elektryzujących opisów, gdzie furia planetoid, feeria meteorów,/ wstęgi rozbłysków, pióropusze ognia,/ szkarłatne chmury i mgły szafirowe. Aktualne pozostają słowa Grzegorza Jankowicza, że

Za sprawą Sosnowskiego do języka wchodzi nie jeden głos, ale cała orkiestra głosów.

W Sylwetkach i cieniach nieraz pojawiają się odniesienia do języka i jego przemian. Jeden z tych głosów dobiega sprzed wieków (lub może jest przed wiekami): Diabelskie skaranie, plaga z tym językiem. A tu trzeba nową erę pisać w biednym eremie poetów, ostatnią już, po wsze dni.

pojedźmy kawałek dalej, niech one całkiem oślepną. Aż po eksterminację liter i terminów, zachód słońca nad marami głosek i miejsc. Jedźmy więc, a dowiemy się, co to w ogóle za seans jest i co dalej. Autor zaprasza do swojego mitu i to zaproszenie z pewnością warto przyjąć.

Andrzej Sosnowski urodził się 29 maja 1959 roku w Warszawie. Jest poetą, tłumaczem i eseistą, redaktorem w Literaturze na Świecie. Laureat nagród: im. Kazimiery Iłłakowiczówny (1992), Fundacji Kultury (1994 i 1999), Kościelskich (1997), Odry za całokształt twórczości (1998), Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej Silesius (2008) oraz Nagrody Literackiej Gdynia (specjalne wyróżnienie, 2011). Autor m.in. tomów: Życie na Korei (1992), Nouvelles impressions d’Amerique (1994), Sezon na Helu (1994), Stancje (1997), Konwój. Opera (1999), Zoom (2000), Taxi (2003), Gdzie koniec tęczy nie dotyka ziemi (2005), Po tęczy (2007) – które złożyły się w retrospektywny tom Pozytywki i marienbadki. 1987-2007 (2009). Ostatnią książką poetycką Sosnowskiego były poems (2010), w 2007 roku ukazał się zbiór jego szkiców Najryzykowniej, a w roku 2009 Trop w trop. Rozmowy z Andrzejem Sosnowskim. Sylwetki i cienie to dwudziesta książka autora opublikowana w Biurze Literackim.

Sylwetki i cienie, Andrzej Sosnowski
Premiera: 6 grudnia 2012 roku
Wydawnictwo Biuro Literackie

Dodaj komentarz