• 2012-09-05

Anty-dizajn Lewczyńskiego i Długosza

Od 6 września w Domu Funkcjonalnym Galerii Asymetria w Warszawie będzie można oglądać wystawę prac Jerzego Lewczyńskiego i Mikołaja Długosza Anty-dizajn.

Jerzy Lewczyński, Mikołaj Długosz, montaż (źródło: materiały prasowe organizatora)

Jerzy Lewczyński, Mikołaj Długosz, montaż (źródło: materiały prasowe organizatora)

O ile od czasów Zbigniewa Dłubaka fotografia polska stała się sztuką poddawania w wątpliwość, w twórczości Jerzego Lewczyńskiego przyjmuje postać sztuki pamięci. Obaj artyści, każdy na swój sposób, w bezpośredniości końca II wojny światowej jakby z wysokiego punktu widzialności wywołują z zapomnienia obrazy ukryte w tradycji i historii. Rzecz to nie nowa, chodzi oczywiście o sposób w jaki do tego dochodzą.

Jerzy Lewczyński, inżynier konstruktor, w latach 50-tych w Gliwicach, dokonuje istotnego odkrycia:

Pamiętam: znalazłem w biurze taki kawałek papieru, którym było przykryte biurko, zapisane były na nim różne kwoty. Zrozumiałem, że te cyfry zawierają w sobie też pewną tajemnicę, że posiadają w sobie pewną energię. I mnie to zafascynowało. Potem zobaczyłem numerki więźniów z Majdanka, cały rząd tych numerków i uświadomiłem sobie, że przecież każdy z tych numerków to był inny człowiek, jakieś ludzkie istnienie, jakaś tragedia. Tak samo było z zeszytem szkolnym czy ogłoszeniem z gazety. Zobaczyłem, że dokumentowanie takich faktów jest ważniejsze niż kreowanie rzeczywistości.

Z tego nowego obszaru sztuki, gdzie dokument zajmuje miejsce przed przedmiotem wykreowanym, wyrasta przestrzeń anty-dizajnu. Tam gdzie nie potrzeba już tworzyć nowych przedmiotów ale odnaleźć te istniejące. Czynność ta staje się motywem przewodnim Jerzego Lewczyńskiego. Odnalezione przedmioty, dokumenty, negatywy, odbitki wykorzystuje w swej pracy archeologa fotografii. Obrazom znalezionym na śmietniku przywraca najwyższą godność, są one przecież cudem, który przypadkiem uległ profanacji. Fotografia jako funkcja bycia innym przekracza siebie w jednoczeniu z przedmiotem, którego autor zaginął.

Jerzy Lewczyński zauważa energię fotografii, która tkwi w jej anonimowości.  Fotografia odtąd konstruuje wiedzę o człowieku. Obraz, który został zapomniany, przez akt odnalezienia, odzyskuje swoją tożsamość. Tożsamość w fotografii. Jego przyjaciel, artysta Zdzisław Beksiński (niedoszły reżyser) zwraca mu uwagę na siłę montażu. Dopiero w sekwencji obrazów wyłania się nowa przestrzeń, wiedza o historii i tradycji, która pokazuje zupełnie nową tożsamość niekoniecznie oczywistą lub skończoną. Otwartość jest cechą fotografii Jerzego Lewczyńskiego.

Na wystawie Anty-dizajn, w Galerii Asymetria pokazane zostaną kalki maszynowe, które Jerzy Lewczyński odnalazł w swojej pracowni inżyniera a także montaże w których je wykorzystuje.

Wystawę dopełnia montaż kolekcji plakatów Mikołaja Długosza. Artysty, który odrzuca fotografię jako obszar zdobnictwa i swoje zainteresowania skierował ku obiektom odnalezionym. Interesują go te nieprofesjonalne, mniej udane, bo są bardziej szczere. Na pytanie dlaczego to robi odpowiedział: Jest to opis rzeczywistości, opowieść o Polsce.

Tekst: Rafał Lewandowski

Jerzy Lewczyński i Mikołaj Długosz, Anty-dizajn
Wernisaż: 6 września 2012 roku, godz. 19.00
Wystawa potrwa do 22 września 2012 roku
Galeria Asymetria, Dom Funkcjonalny
ul. Jakubowska 16
Warszawa

Kurator: Rafał Lewandowski

Dodaj komentarz