To nic ważnego, to tylko sztuka…

3 sierpnia o godzinie 18.00 odbędzie się wernisaż wystawy prac z kolekcji Galerii Arsenał w Białymstoku i Podlaskiego Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych. Wystawa potrwa do 31 października.

„To nic ważnego, to tylko sztuka...” (źródło: materiały prasowe)

„To nic ważnego, to tylko sztuka...” (źródło: materiały prasowe)

Życie artystyczne w Polsce po roku 2000 charakteryzuje się dużym ożywieniem, a jednocześnie słabym zainteresowaniem społecznym, choć to ostatnie stale rośnie. Sztuce, przy jej wysokiej jakości artystycznej i znaczącym uczestnictwie w polskiej rzeczywistości, doskwiera brak wchodzących z nią w dialog intelektualistów. Ma ona wszelkie warunki ku temu, by silnie oddziaływać na procesy społeczne, a zarazem jest wyalienowana. Stan ten zaowocował w sztuce polskiej obfitością dzieł o charakterze autoreferencyjnym, wzmożoną refleksją nad kondycją sztuki i krytyki artystycznej, nad rolą, ale też pozycją artysty, nad misją instytucji kultury czy zagrożeniami związanych z rynkiem sztuki. Po raz pierwszy artyści tak zdecydowanie podjęli, a może raczej rozpoczęli dyskurs, który do tej pory wyraźnie niedomagał, którego brakło.

Od lat narzekaliśmy na brak wnikliwych tekstów krytycznych, na niedostatki edukacji artystycznej, na lekceważenie, z jakim spotyka się sztuka współczesna. Artyści przejęli obowiązek krytycznej analizy takiego stanu rzeczy. Palma pierwszeństwa należy tu niepodzielnie do Supergrupy Azorro, formacji złożonej z czterech artystów: Oskara Dawickiego, Igora Krenza, Łukasza Skąpskiego i Wojciecha Niedzielko. Realizowane przez nich filmy całkowicie zawładnęły wyobraźnią, stając się produktem kultowym, jak filmy Monty Pythona. Czy artyście wszystko wolno?, Koniec sztuki, Wszystko już było, Najlepsza galeria, Portret z kuratorem w tle i wiele, wiele innych – to = najbardziej ironiczna i zarazem trafna diagnoza świata sztuki. Widz przeglądnie się w tych filmach jak w lustrze.

Właśnie Hamlet Azorro, praca o kondycji artysty z kraju postkomunistycznego, z pełnoprawnej, ale wciąż gorszej części Europy, zapoczątkowała wątek sztuki o sztuce w kolekcji Galerii Arsenał i Podlaskiej Zachęty, prezentowany na tej wystawie. Gorzka ironia pojawia się również w obrazie przedstawiającym wyświetlacz telefonu komórkowego Tu nie ma miejsca na sztukę Laury Paweli i egzystencjalnym autoportrecie grupy Magisters Bardzo wysoki stopień samoświadomości.

Szczególne miejsce w tej kolekcji zajmują prace poświęcone innym artystom, często również wynikające z poczucia braku zainteresowania i ze sprzeciwu wobec zaniedbania, zapomnienia osób, które kształtowały przestrzeń sztuki przed nami. Vesna Bukowec podejmuje rolę edukacyjną sztuki, zadając widzowi pytanie Czy sztuka jest potrzebna i dlaczego?, a następnie dopasowuje uzyskane odpowiedzi do prac znanych artystów.

Symptomatyczny jest zrealizowany przez Zbigniewa Liberę w 2004 roku cykl Mistrzowie. To seria artykułów przedstawiających sylwetki artystów, którzy okazali się niemedialni dla ambitnych redaktorów albo niezrozumiali dla niedouczonych autorów. Teksty o nich pojawiły się między innymi pod szyldem Polityki, Trybuny Ludu oraz Gazety Wyborczej, w której na pierwszej stronie dodatku Gazeta Magazyn znalazł się pożegnalny portret Andrzeja Partuma i wywiad z Janem Świdzińskim. Naturalnie Mistrzowie Libery to falsyfikaty, wypowiadające to, co niewypowiedziane i (w obecnym stanie rzeczy) niewypowiadalne. To jednocześnie rodzaj hołdu złożonego autorytetom artystycznym Libery.

„To nic ważnego, to tylko sztuka...” (źródło: materiały prasowe)

„To nic ważnego, to tylko sztuka...” (źródło: materiały prasowe)

Wątek homage pojawia się również w pracy Ewy Partum przenoszącej czarny kwadrat Malewicza na znak drogowy, w wideo Anny Molskiej Tanagram, czy wreszcie w pracach grupy Sędzia Główny (Karolina Wiktor i Aleksandra Kubiak) – aranżowanych fotografiach poświęconych znakomitym polskim artystkom Natalii LL i Zofii Kulik. Jednakże w tym ostatnim przypadku pojawia się pytanie, czy Homage w tytule jest autentycznym wyrazem szacunku – czy aby wcielając się w swe poprzedniczki, artystki nie są bardziej zainteresowane konfrontacją, sprawdzeniem własnej skuteczności, czy nie są to prace autotematyczne.

Prezentowane prace uświadamiają widzom, jak daleko odeszliśmy od tak lubianego przez polską publiczność romantycznego paradygmatu twórcy i dzieła, po którym scheda zdaje się być źródłem nieporozumień i trudności w obcowaniu ze sztuką najnowszą.

To nic ważnego, to tylko sztuka…
Od 3 sierpnia do 31 października 2012 roku
Otwarcie: 3 sierpnia, godz. 18.00
Kurator: Monika Szewczyk
Miejsce: Galeria Arsenał
ul. Elektryczna 13
Białystok

Dodaj komentarz