• 2012-03-08

Cyfrowa rekonstrukcja filmu Nikt nie woła

12 marca 2012 roku w warszawskim kinie Kultura odbędzie się uroczysty pokaz zrekonstruowanego cyfrowo filmu Nikt nie woła w reżyserii Kazimierza Kutza. Po premierze w kinie Kultura w Warszawie oraz w kinie Polonia w Łodzi od 13 do 15 marca film będzie pokazywany szerokiej publiczności w ramach cyklu Kino bez napisów.

„Nikt nie woła”, reż. Kazimierz Kutz (źródło: materiały prasowe SFP)

„Nikt nie woła”, reż. Kazimierz Kutz (źródło: materiały prasowe SFP)

Nikt nie woła, reż. Kazimierz Kutz – ów precyzyjny pomysł był rodzajem estetycznego buntu, na jaki zdobyli się reżyser i operator. Polegał na zerwaniu z konwencjonalną, anegdotyczną narracją i przywróceniu filmowi funkcji obrazu. W sferze ideologicznej Nikt nie woła jest polemiką z Popiołem i diamentem (1958) Wajdy: Bożek (Henryk Boukołowski), młody akowiec, który nie zabił czerwonego to rewers Maćka Chełmickiego. U Kutza tematyka polityczna zostaje unieważniona, bo dla bohatera ważniejsza jest inicjacja erotyczna, podkreślająca przekonanie reżysera, że to nie idea, a życie samo w sobie jest najwyższą wartością. Opowiadaniu owego czasu miłości Bożka i Lucyny (Zofia Marcinkowska) podporządkowana jest awangardowa, nowofalowa forma filmu, gdzie doskonałym uzupełnieniem zdjęć Jerzego Wojcika stała się nowoczesna, atonalna muzyka autorstwa debiutującego w tej roli Wojciecha Kilara.

Kwadratowe jajo nie wszystkim smakowało, do gustu nie przypadło zwłaszcza filmowym decydentom: nic się nie dzieje, chory, zdegenerowany film – takie i inne słowa dezaprobaty padały po kolaudacji. Obrazu bronił szef Kadru Jerzy Kawalerowicz i jego kierownik literacki Tadeusz Konwicki. Walka o Nikt nie woła trwała pół roku i zakończyła się pyrrusowym zwycięstwem: film wszedł na ekrany, ale z ocenzurowanym finałem (w pierwotnej wersji była to pierwsza w polskim kinie naga scena erotyczna), czego twórcy nie mogą przeboleć do dziś.

Po Nikt nie woła mam świadomość popełnienia grzechu śmiertelnego. Ale o wielkich grzechach myśli się zawsze z czułością – mówił Kutz.

Widzowie z przyjemności oglądania filmu spowiadać się nie muszą, a będzie ona tym większa, że cyfrowa rekonstrukcja podkreśliła wartość jego nowatorskiej formy. Wszyscy są rozgrzeszeni, podobnie jak samo dzieło: choć okaleczone i na początku w dużej mierze niezrozumiane, po latach zostało docenione. Rekonstrukcja obrazu Nikt nie woła jest dziełem Studia Postprodukcyjnego The Chimney Pot, rekonstrukcją dźwięku zajmowała się firma SoundPlace Dukszta & Malisz.

Nikt nie woła to trzeci – po Giuseppe w Warszawie i Nie lubię poniedziałku – tegoroczna premiera KinaRP. Wśród kolejnych znajdą się m.in. Miś, Ucieczka z kina Wolność, Przypadek i Życie rodzinne. Projekt KinoRP to przedsięwzięcie zainicjowane w roku 2008 przez firmę KPD i koordynowane przez Cyfrowe Repozytorium Filmowe, którego partnerami są obecnie: Studio Filmowe KADR, Studio Filmowe TOR, Studio Filmowe ZEBRA, The Chimney Pot, Yakumama Film, Studio Filmowe TPS, Sound Place i Studio Company.

Projekt KinoRP honorowym patronatem objął Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Bogdan Zdrojewski.

Organizatorami pokazu są: Stowarzyszenie Filmowców Polskich, Polski Instytut Sztuki Filmowej, Studio Filmowe KADR, twórcy projektu KinoRP oraz Kino Kultura, a jego specjalnymi gośćmi – reżyser Kazimierz Kutz, autor zdjęć Jerzy Wójcik, a także inni twórcy filmu.

Dodaj komentarz