• 2011-12-29

Premiera Dziennika zakrapianego rumem

30 grudnia 2011 r. w Polsce swą premierę będzie miał Dziennik zakrapiany rumem, film który powstał na podstawie książki Huntera S. Thompsona.

Plakat filmu Dziennik zakrapiany rumem (źródło: materiał prasowy dystrybutora)

Plakat filmu Dziennik zakrapiany rumem (źródło: materiał prasowy dystrybutora)

Johnny Depp, czołowy pirat Hollywood, mistrz komicznych ekscesów oraz olśniewających transformacji w filmach Tima Burtona, powraca na Karaiby w ekranizacji powieści swojego ulubionego pisarza Huntera S. Thompsona (Las Vegas Parano) – Dziennik rumowy. Reżyserem jest Bruce Robinson, twórca jednej z najlepszych komedii wszech czasów Withnail i ja (7. miejsce w rankingu prestiżowego magazynu Time Out).

Paul Kemp (Depp) porzuca nowojorski hałas na rzecz błogiego spokoju rajskiej wyspy Portoryko i przyjmuje posadę dziennikarza w lokalnej gazecie, prowadzonej przez sponiewieranego przez życie redaktora Lottermana (nominowany do Oscara Richard Jenkins). Umilając sobie czas pokaźnymi dawkami rumu, Paul poznaje i błyskawicznie traci głowę dla zmysłowej Chenault (Amber Heard – partnerka Nicolasa Cage’a z Piekielnej zemsty).

Problem w tym, że dziewczyna zaręczona jest z amerykańskim przedsiębiorcą (nominowany do Złotego Globu Aaron Eckhart), który planuje przemienić wyspę w swoje prywatne eldorado. Uwikłany przez rywala w perfidną intrygę Paul stanie przed trudnym wyborem: poświęcić dziennikarską niezależność dla pieniędzy, czy z pomocą ekscentrycznych kompanów od kieliszka uratować się przed (nie tylko moralnym) kacem i skompromitować pazernego biznesmena.

Dziennik zakrapiany rumem to tętniąca najgorętszymi rytmami karnawału komedia na rauszu, do której skąpane w karaibskim słońcu zdjęcia zrealizował Dariusz Wolski (Alicja w krainie czarów, Piraci z Karaibów, Karmazynowy przypływ).

 

Adaptując Dziennik rumowy:

Dziennik rumowy Thompsona leżał zapomniany w piwnicy jego domu przez wiele lat i, gdyby nie zbieg okoliczności, związany z wizytą Johnny’ego Deppa, być może nigdy nie zostałby opublikowany.

Natknęliśmy się, razem z Hunterem, na Dziennik rumowy niemalże przypadkowo – wspomina Johnny Depp. – Byliśmy w jego domu w Woody Creek, na dole, w pokoju zwanym Pobojowiskiem, w którym była niezliczona ilość różnych szpargałów. Zaciekawiły mnie, więc zacząłem je przeglądać i znalazłem maszynopis, zatytułowany Dziennik rumowy.

Hunter powiedział O rany, to moje, napisałem to w 1958, a ja na to: Hej, może to przeczytamy i sprawdzimy o czym jest. Więc zabraliśmy dziennik ze sobą i zaczęliśmy czytać. W trakcie lektury Thompson zaczął się zastanawiać, czy nie powinien go jednak opublikować, a ja powiedziałem mu: Jasne, że tak, to jest świetne!

W tym czasie styl Thompsona znacznie się zmienił i rozwinął w porównaniu do początków jego twórczości, więc wydanie powieści z młodzieńczych lat było dla niego sporym wyzwaniem. Deborah Fuller, która przez dwadzieścia trzy lata była sekretarką Thompsona, wspomina:

Kiedy nadszedł czas opublikowania Dziennika rumowego, Huntera musiał pilnować współpracownik z wydawnictwa Simon and Schuster. Thompson rozwinął się, uważał że jest zupełnie innym pisarzem, niż na początku i trochę się wstydził niektórych fragmentów swojego odnalezionego dziennika.

Bardzo chciał je zmieniać. Wszyscy mówiliśmy mu, że to szaleństwo. Napisał Dziennik rumowy, gdy miał zaledwie dwadzieścia lat – przerobienie powieści na specyficzny, thompsonowski styl gonzo mogłoby całkowicie ją zrujnować.

Zanim Thompson skończył przygotowywać powieść do tego, by mogła ujrzeć światło dzienne, w jego i Deppa głowie już dojrzewał pomysł na filmową adaptację książki.

Już po dwudziestu minutach naszej pierwszej rozmowy o powieści, zaczęliśmy omawiać kwestie praw do filmu oraz jak moglibyśmy go wspólnie wyprodukować – mówi Depp.

Thompson zmarł w 2005 roku, zbyt szybko, by móc zobaczyć Dziennik rumowy przeniesiony na duży ekran. Producent, Graham King, dołożył starań, aby jego spuścizna została zachowana w filmie:

Ten film jest hołdem dla Huntera. Wspaniale było móc zekranizować jedną z jego powieści. Myślę też, że nikt nie mógłby zrobić tego lepiej niż Johnny Depp.

Dodaj komentarz