Festiwal Dialog – Wrocław, który odbędzie się w dniach 7 – 15 października 2011 roku pod hasłem Niecodzienni to nie tylko prezentacja najwybitniejszych polskich i zagranicznych przedstawień ostatnich sezonów, ale także towarzyszące spektaklom gorące, angażujące widzów dyskusje.
Kontrowersyjne tematy, prowokacyjne pytania, zaskakujące odpowiedzi: w ten sposób powstaje festiwalowy Dialog. uczestniczyć w nim będą zarówno zaproszeni na festiwal artyści (m.in. Romeo Castellucci, Alain Platel, Ivo van Hove, Krystian Lupa, Emma Dante), jak i wybitni filozofowie, socjolodzy, kulturoznawcy i publicyści (m.in. Kinga Dunin, prof. Jerzy Pomianowski, prof. Dariusz Kosiński, Jacek Żakowski, Kazimiera Szczuka, prof. Wiesław Łukaszewski).
W trakcie festiwalu codziennie o godzinie 11.00 w Klubie Festiwalowym będą się odbywały dyskusje o różnych aspektach niecodzienności, m.in. o (nie)widzeniu, (nie)pamięci, (nie)nasyceniu, (nie)mówieniu, (nie)zgodzie, (nie)woli, (nie)przeciętności.
VI Edycję Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego Dialog –Wrocław zakończy debata panelowa pt. Niecodzienni, której gościem specjalnym będzie prof. Zygmunt Bauman, badacz globalizacji, twórca koncepcji płynnej nowoczesności.
Na tegorocznym festiwalu Dialog – Wrocław po raz pierwszy w Polsce pojawią się wybitni włoscy reżyserzy: Romeo Castellucci i Emma Dante. W festiwalowej sekcji filmowej obok rejestracji najważniejszych projektów teatralnych Romea Castellucci i Emmy Dante, zobaczyć będzie można jedną z ostatnich zagranicznych produkcji Grzegorza Jarzyny – Fedra Jeana Racine’a z Toneelgroep Amsterdam.
W okresie festiwalu klub Lewitacja (ul. Św. Mikołaja 8-11) zamieni się w centrum nieoficjalnego festiwalowego życia; Klub Festiwalowy – z rozbudowanym programem spotkań i koncertów – będzie czynny do ostatniego teatralnego widza.
7 – 15 października 2011 roku
Wrocławski Teatr Współczesny im. Edmunda Wiercińskiego
ul. Rzeźnicza 12,
50-132 Wrocław
Powielanie, przetwarzanie i dalsze rozpowszechnianie treści i materiałów zamieszczonych w O.pl Polskim Portalu Kultury, w jakikolwiek sposób, w całości lub w części, bez wcześniejszej pisemnej zgody Wydawcy jest zabronione.
Dokument jako zjawisko kulturowe, czy artystyczne bardzo długo nie istniał w polskiej świadomości fotograficznej. Oczywiście od samego wynalezienia fotografii był realizowany jako praktyka rzemieślnicza, nie będąc brany pod uwagę w koncepcjach teoretycznych pojawiających się w obrębie fotografii artystycznej od drugiej połowy XIX wieku. Początkowo, mimo rzemieślniczej postawy, miał w sobie także znamiona artyzmu, aby wymienić tylko dokonania Walerego Rzewuskiego, Karola Beyera czy Awita Szuberta.
Roman Opałka malował czas, swój czas. Czynił to przy użyciu znaków notacji systemu dziesiętnego. Można mówić o narracji w tych obrazach, o ich skrytej fabule. Osnowę dzieła Opałki stanowi odwaga duszy artysty, wątek utrwalanie czasu jednej egzystencji – własnego życia malarza układającego ową narrację bądź fabułę. To, co rzeczywiste ujęte zostało przez: "sfumato jednej egzystencji – w dochodzeniu do bieli absolutnej" – jak mówił malarz w naszej rozmowie.
Zastanawiam się, dlaczego nie znałem bliżej twórczości fotograficznej Lucjana Demidowskiego z Lublina? Dlaczego nie wiedziałem i nie pisałem o jego pracach z lat 70-80. czy 90. XX wieku? Dlaczego nie promowały go, poza wystawami lubelskiego BWA, inne galerie, jak np. bardzo wpływowa w latach 80. i 90. Galeria Biała? Nie wnikam w te sprawy, ale świadczą one o przynależności konkretnych twórców do określonych środowisk, co wpływa na niekorzyść ogólnego obrazu sztuki, nie tylko tej z Lublina.
W 2001 roku z hałaśliwej yassowej rewolucji, bez wątpienia najważniejszego zjawiska muzyki polskiej lat 90., pozostało już bardzo niewiele. Sztandarowy zespół Miłość – już bez Leszka Możdżera i Mikołaja Trzaski – istniał jeszcze rok, do śmierci perkusisty Jacka Oltera. Większość yassowych zespołów właśnie się rozpadła, albo miała nagrać najwyżej jeszcze jedną płytę (Łoskot czy Maestro Trytony). Muzycy, których koncepcje i nonkonformizm przebudowały scenę kilka lat wcześniej, musieli szukać sobie nowej tożsamości i nowych celów. Nie było przeciw czemu już się buntować, wygasł rewolucyjny impet, pozostała sztuka.
O stanie wojennym dowiedziałem się z radiowego wystąpienia generała Jaruzelskiego, trzynastego grudnia 1981 roku, o godzinie siódmej rano, w hotelu Victoria w Warszawie. Natychmiast pobiegłem obudzić moich kolegów plastyków – uczestników Kongresu Kultury. Byłem dość odporny na arogancję i manipulacyjne zabiegi tej totalitarnej władzy, ponieważ udawało mi się realizować różne inicjatywy, dzięki którym zachowałem poczucie wolności: mówiłem sobie, że WY macie cenzurę, wojsko, milicję i służby bezpieczeństwa, a ja mam swoje IDEE. Taka sytuacja dawała nawet pewną moralną satysfakcję, bo mogłem się odgryzać, trafiając w najczulsze miejsce: chociaż trochę naruszałem ICH deprawujący wpływ na duchowość obywateli.
Dwadzieścia lat jakie minęło od Jesieni Ludów skłania do przemyślenia pojęcia Europa Środkowa i do zastanowienia się, jaki jest sens tego pojęcia dzisiaj, w nowym kontekście politycznym i w obliczu nowych wyzwań społecznych, kulturowych i cywilizacyjnych. Czy w XXI wieku jest jeszcze sens posługiwania się tym pojęciem? Kiedy, przyszły prezydent Czechosłowacji, w słynnym odczycie wygłoszonym na Uniwersytecie Londyńskim w 1915 roku mówił o Europie Środkowej, miał na myśli szczególny obszar etniczny zamieszkały przez małe narody, obszar rozciągający się od Salonik i Triestu, na południu, po Gdańsk (Danzig) i Petersburg na północy.
U have turned off the Artwork.
On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.
Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...
In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.
CODEMANIPULATORNajważniejszy Newsletter Polskiej Kultury
Dołącz do O.pl