• 2011-06-04

“Leningrad” – wybuchowy spektakl muzyczny

15 i 16 czerwca 2011 roku o godz. 19.00 w Centrum Sztuki Impart we Wrocławiu odbędzie się spektakl muzyczny Leningrad.

"Leningrad" (zdjęcie pochodzi z materiałów organizatora)

"Leningrad" (zdjęcie pochodzi z materiałów organizatora)

Dedykowany grupie Siergieja Sznurowa spektakl udowadnia, że Leningrad to styl życia: forma błogosławionej dekadencji - pisze Łukasz Drewniak w Dziennik Polska.

Sznurów, lider kultowej Grupirowki Leningrad, lubi powtarzać, że jego ociekające alkoholem i pokąsane wulgaryzmami piosenki to nowy hymn świętej Rosji. Jest w tej muzyce anarchia i brud podrasowane wpadającą w ucho melodią. Sznurów i jego kompani dzielą się żądzą zabawy do upadłego, złością i radością, zamętem i bzdurą. Czy można powtórzyć ten efekt bez ich udziału? Ano można.

We wrocławskim Teatrze Piosenki dziwny humbug Leningrad. To nie koncert typowego tribute band, propozycja tylko dla fanów zespołu, ale spektakl pełen punkowej energii, muzyczna opowieść o przeklętej, pianej Rosji i kolejnym straconym pokoleniu.

Reżyser Łukasz Czuj założył, że podglądamy wspólne pijackie muzykowanie grupy przyjaciół. W zapuszczonym mieszkaniu dogorywa po imprezie wokalista-Cwaniaczek, za kontrabasem śpi półnagi basista, wszędzie walają się butelki. Boli głowa, ale grać trzeba dalej, schodzą się kolejni kumple.

Czterech muzyków i dwóch wokalistów powoli wprowadza nas w świat dźwięków i grypsującej poezji Sznurowa. Zaskakujące, połamane aranżacje wydobywają z coverów Leningradu nieoczekiwane sensy. Poza muzyką słów pada niewiele. Ot, skacowani przyjaciele dziwią się, że piwo też składa się z atomów, że wszystkimi istniejącymi w Rosji portretami Putina można byłoby ogrzewać przez miesiąc cały Władywostok. Kłaniają się Szynkariow i Pieliewin.

Odpowiedzialni za śpiewanie Mariusz Kiljan i Tomasz Mars nie próbują kopiować maniery wokalnej Sznurowa, tego nowego Wysockiego. Dźwigający ciężar spektaklu Kiljan staje się zdesperowanym rosyjskim chłopakiem, który z pomocą wódki i muzyki ogłasza nowy dysydencki manifest. Podobno tylko pijany Polak może poczuć to, co na co dzień czuje trzeźwy Rosjanin. Kiljan wybiera inną drogę. W jego byciu na scenie jest rosyjska desperacja i polski luz. Śpiewa o kumplach od kieliszka, emigracji, bandyterce, kobietach i narkotykach.

Hymn Rosji
Łukasz Drewniak
Dziennik nr 43 online
20 luty 2009 roku

Centrum Sztuki Impart
50-412 Wrocław
ul. Mazowiecka 17

Dodaj komentarz