• 2011-02-25

Koń turyński i Pina na ekranach kin

Do kin trafi najnowsze dzieło węgierskiego mistrza Béli Tarra Koń turyński (A Torinói ló, Węgry / Francja / Szwajcaria / Niemcy), który otrzymał Srebrnego Niedźwiedzia – Grand Prix Jury oraz Nagrodę Międzynarodowej Federacji Krytyki Filmowej (FIPRESCI). Polscy widzowie będą mogli również obejrzeć Pinę (Pina, Niemcy / Francja), zrealizowane w technice 3D widowisko w reżyserii Wima Wendersa poświęcone legendarnej reformatorce teatru tańca – Pinie Bausch. Oba filmy, jako pierwsza w Polsce, obejrzy publiczność 11. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego ERA NOWE HORYZONTY, który odbędzie się w dniach 21-31 lipca 2011 we Wrocławiu.

"Pina", Wim Wenders

"Pina", Wim Wenders

Mroczny świat Béli Tarra

Béla Tarr to jeden z ulubieńców nowohoryzontowej widowni – retrospektywa jego twórczości odbyła się podczas 4. edycji festiwalu. Węgierski reżyser należy do grona najciekawszych autorów współczesnego kina. Koń turyński został zainspirowany historią niemieckiego filozofa Fryderyka Nietzschego, który w 1889 roku w akcie współczucia objął skatowanego przez woźnicę konia. Słynna anegdota jest punktem wyjścia do apokaliptycznej opowieści o ojcu i córce, których życie gaśnie na wiejskim pustkowiu, miejscu zapomnianym przez Boga i ludzi.

Koń turyński spotkał się ze znakomitym przyjęciem krytyki. Także polscy dziennikarze uznali film Tarra za jedno z najważniejszych wydarzeń festiwalu:

Tarr zdejmuje z obrazu życia całą pozłotkę, obnaża jego szkielet, odejmuje nadzieję i pyta co dalej. Z jego filmu emanuje jakieś czarne światło, paradoksalna eschatologia [...] Dlaczego ten film fascynuje? Jego pesymizm od czegoś nas uwalnia. Tadeusz Sobolewski, Gazeta Wyborcza

Wenders oddaje hołd Pinie Bausch

Autor Lisbon Story i Nieba nad Berlinem nakręcił film poświęcony swojej przyjaciółce, zmarłej w 2009 roku Pinie Bausch, niemieckiej choreografce, tancerce i współtwórczyni słynnego Tanztheater Wuppertal. Wenders pokazał Pinę Bausch jako artystkę i wizjonerkę. Wypowiedzi tancerzy połączył z fragmentami spektakli, których część zainscenizowana została w przestrzeni miejskiej. Reżyser zafascynowany technologią kina trójwymiarowego, uczynił z niej środek artystyczny swojego filmu – dzięki temu udało się na ekranie oddać esencję teatru tańca Piny Bausch. Film zachwycił publiczność festiwalu w Berlinie.

Fragmenty słynnych spektakli Bausch - Święto wiosny, Vollmond czy Cafe Muller, ożywają tuż przed oczami widzów. 3D daje im głębię jak na scenie, a co jakiś czas wydobywa z całości jakiś ruch, przybliża ciała aktorów, pełne wyrazu twarze. Nieprawdopodobna ekspresja, niezwykłe piękno. Barbara Hollender, Rzeczpospolita

Stowarzyszenie NOWE HORYZONTY jest polskim dystrybutorem dwóch filmów – wydarzeń 61. MFF w Berlinie.

Dodaj komentarz