• 2010-11-29

XIX wieczna Azja Środkowa okiem Leona Barszczewskiego – wystawa fotografii w Warszawie

Od 1 grudnia 2010 do 22 lutego 2011 roku w siedzibie Muzeum Archeologicznego w Warszawie czynna będzie wystawa Nieznany odkrywca starożytnej Samarkandy, prezentująca fotografie fotografa, badacza i podróznika Leona Barszczewskiego.

Leon Barszczewski w gabinecie muzeum

Leon Barszczewski w gabinecie muzeum

Państwowe Muzeum Archeologiczne w Warszawie postanowiło zorganizować wystawę Nieznany odkrywca starożytnej Samarkandy z okazji setnej rocznicy śmierci niezwykłego Człowieka, jakim był Leon Barszczewski – etnograf, podróżnik i archeolog amator.

Jego wyprawy po Azji Środkowej, głównie w rejon Samarkandy, okolicznych gór, terenów nad rzekami Zerawszan, Fan, Iskander i Jagnob zaowocowały stworzeniem map i wytyczeniem szlaków dotąd nieznanych. W 1885 roku zajął się wykopaliskami archeologicznymi w Afrasiabie – starożytnej Samarkandzie. Stanowisko to odkrył dzięki miejscowym chłopcom, którzy bawili się znalezionymi glinianymi garnkami. Barszczewski zapłacił im za wskazanie miejsca znalezienia tych artefaktów, jak również odkupił od nich same naczynia. Badacz natychmiast przystąpił do prac na stanowisku co zaowocowało znalezieniem jeszcze tego samego dnia urn oraz srebrnych pojemników z naszyjnikami z pereł, złotymi kolczykami z turkusami i perłami oraz złotą bransoletkę.

Barszczewski myślał początkowo, że rozkopał cmentarzysko. Tymczasem, w miarę powiększania się zbioru znalezisk oraz z uwagi na ich różnorodność doszedł do wniosku, że ma do czynienia z domem kogoś zamożnego, np. kupca. Choć nie był on zawodowym archeologiem, to jednak zdawał sobie sprawę z wagi odkrycia, jakiego dokonał. Dlatego też postanowił skrupulatnie wszytko dokumentować, a nawet zaczął przygotowywać się do tych badań metodycznie i merytorycznie. Z dostępnej mu literatury dowiedział się wiele na temat miejsca, które badał. Wnikliwa analiza zebranych materiałów doprowadziła go do słusznego wniosku, że zabytki pochodzą z różnych okresów, począwszy od czasów przedhistorycznych do współczesnych badaczowi.

portret Leona Barszczewskiego autorstwa Pauliny Kopestyńskiej

portret Leona Barszczewskiego autorstwa Pauliny Kopestyńskiej

Drugi etap prac na stanowisku zaowocował odsłonięciem pozostałości kilku domostw oraz znalezieniem kolejnych drobnych przedmiotów użytkowych: pięknie ornamentowanych naczyń, elementów stroju, biżuterii. Zdając sobie sprawę z powagi odkrycia jakiego dokonał, Barszczewski próbował zainteresować badaniami na terenie Samarkandy rosyjskich archeologów. W tym celu wysyłał raporty z odkryć do Petersburga i Moskwy, jednakże odpowiedzi nie uzyskał.

Odkryciem zainteresowali się Francuzi, którzy zaproponowali odkupienie zabytków wraz z przejęciem stanowiska. Po długich pertraktacjach Barszczewski zgodził się na odsprzedanie zaledwie niewielkiej części artefaktów. Resztę zbioru postanowił przekazać stworzonemu przez siebie muzeum w Samarkandzie. Można śmiało powiedzieć, że był to swojego rodzaju prezent dla przyjaciół z Buchary – ludzi z którymi obcował na co dzień, których szanował i czerpał inspirację do swych zdjęć.

Oprócz zdjęć autorstwa Leona Barszczewskiego, Muzeum zaprezentuje własne zbiory archeologiczne z rejonów Azji Środkowej, zabytki uzbeckie i inne z tych rejonów będące własnością Muzeum Azji i Pacyfiku oraz współczesne przedmioty będące własnością prawnuka Barszczewskiego – Igora Strojeckiego.

Nieznany odkrywca starożytnej Samarkandy. XIX wieczna Azja Środkowa okiem fotografa, badacza i podróznika Leona Barszczewskiego
1 grudnia 2010 – 22 lutego 2011
Państwowe Muzeum Archeologiczne, ul. Długa 52, Warszawa
Komisarzem ze strony Państwowego Muzeum Archeologicznego jest mgr Ewelina Więcek

1 komentarz do artykułu “XIX wieczna Azja Środkowa okiem Leona Barszczewskiego – wystawa fotografii w Warszawie”

  1. Marian

    Azja Środkowa była kolebką narodów europejskich.Stamtąd przybyli nasi przodkowie.Temat ten ogromnie mnie interesuje i fascynuje.Szlachetna postać płk Barszczewskiego zasługuje na popularyzację. Tacy ludzie przynoszą nam chlubę i są powodem do dumy.

Dodaj komentarz