4 października 2010 roku w Muzeum Żydowskim w Sztokholmie odbędzie się wernisaż wystawy Franz Kafka i Bruno Schulz – mistrzowie pogranicza. Wystawa przedstawia życie i twórczość dwóch spośród największych pisarzy XX wieku. Jest okazją do wejścia w zaginiony świat, który w poważnym stopniu zdecydował o kształcie dzisiejszej Europy.
Obszary wieloetniczne są charakterystyczne dla Europy, czego przykładem może być leżąca na granicy Polski, Rosji, Węgier i Ukrainy – Galicja. Ziemie te były przez lata zamieszkiwane przez różne narodowości, między innymi przez Ukraińców, Polaków, Rosjan, Żydów, Niemców, Rusinów i Ormian. Punktem wyjścia dla prezentowanej w Muzeum Żydowskim wystawy jest właśnie Galicja, dziś leżąca na terenie Polski i Ukrainy. Na jej charakter silny wpływ miała mieszkająca tu licznie społeczność żydowska. Był to świat żydowskich bibliotek, klubów, szkół, kawiarni i synagog, które całkowicie pochłonęła Zagłada.
Na wystawie w Sztokholmie zostaną między innymi pokazane prace Brunona Schulza ze zbiorów Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza w Warszawie (między innymi jedyny zachowany obraz olejny Schulza Spotkanie, scena na ulicy miasteczka z postaciami dwóch kobiet i młodego rabina), Żydowskiego Instytutu Historycznego oraz z prywatnej kolekcji jedynego żyjącego krewnego pisarza i artysty, pana Marka Podstolskiego oraz oryginalne listy Franza Kafki.
Wystawa w Muzeum Żydowskim jest efektem współpracy szeregu instytucji, a jego kluczowymi partnerami są Instytut Polski w Sztokholmie, inicjator i pomysłodawca wystawy poświęconej Schulzowi, oraz Centrum Czeskie w Sztokholmie
Wystawie towarzyszyć będzie festiwal filmowy Kinoteka Stockholm, w ramach którego zorganizowany zostanie przegląd filmów animowanych Bruno Schulz, Franz Kafka – karaluchy i krokodyle oraz pokazy filmów Franz Kafka w reżyserii Piotra Dumały i Traktat o manekinach w reżyserii Wojciecha Brzozowskiego.
4 października 2010 roku – 13 marca 2011 roku
Muzeum Żydowskie (Judiska Museet) w Sztokholmie
Hälsingeg. 2, Sztokholm, Szwecja
Instytut Polski w Sztokholmie
Mosebacke Torg 4, Sztokholm, Szwecja
Powielanie, przetwarzanie i dalsze rozpowszechnianie treści i materiałów zamieszczonych w O.pl Polskim Portalu Kultury, w jakikolwiek sposób, w całości lub w części, bez wcześniejszej pisemnej zgody Wydawcy jest zabronione.
Dokument jako zjawisko kulturowe, czy artystyczne bardzo długo nie istniał w polskiej świadomości fotograficznej. Oczywiście od samego wynalezienia fotografii był realizowany jako praktyka rzemieślnicza, nie będąc brany pod uwagę w koncepcjach teoretycznych pojawiających się w obrębie fotografii artystycznej od drugiej połowy XIX wieku. Początkowo, mimo rzemieślniczej postawy, miał w sobie także znamiona artyzmu, aby wymienić tylko dokonania Walerego Rzewuskiego, Karola Beyera czy Awita Szuberta.
Roman Opałka malował czas, swój czas. Czynił to przy użyciu znaków notacji systemu dziesiętnego. Można mówić o narracji w tych obrazach, o ich skrytej fabule. Osnowę dzieła Opałki stanowi odwaga duszy artysty, wątek utrwalanie czasu jednej egzystencji – własnego życia malarza układającego ową narrację bądź fabułę. To, co rzeczywiste ujęte zostało przez: "sfumato jednej egzystencji – w dochodzeniu do bieli absolutnej" – jak mówił malarz w naszej rozmowie.
Zastanawiam się, dlaczego nie znałem bliżej twórczości fotograficznej Lucjana Demidowskiego z Lublina? Dlaczego nie wiedziałem i nie pisałem o jego pracach z lat 70-80. czy 90. XX wieku? Dlaczego nie promowały go, poza wystawami lubelskiego BWA, inne galerie, jak np. bardzo wpływowa w latach 80. i 90. Galeria Biała? Nie wnikam w te sprawy, ale świadczą one o przynależności konkretnych twórców do określonych środowisk, co wpływa na niekorzyść ogólnego obrazu sztuki, nie tylko tej z Lublina.
W 2001 roku z hałaśliwej yassowej rewolucji, bez wątpienia najważniejszego zjawiska muzyki polskiej lat 90., pozostało już bardzo niewiele. Sztandarowy zespół Miłość – już bez Leszka Możdżera i Mikołaja Trzaski – istniał jeszcze rok, do śmierci perkusisty Jacka Oltera. Większość yassowych zespołów właśnie się rozpadła, albo miała nagrać najwyżej jeszcze jedną płytę (Łoskot czy Maestro Trytony). Muzycy, których koncepcje i nonkonformizm przebudowały scenę kilka lat wcześniej, musieli szukać sobie nowej tożsamości i nowych celów. Nie było przeciw czemu już się buntować, wygasł rewolucyjny impet, pozostała sztuka.
O stanie wojennym dowiedziałem się z radiowego wystąpienia generała Jaruzelskiego, trzynastego grudnia 1981 roku, o godzinie siódmej rano, w hotelu Victoria w Warszawie. Natychmiast pobiegłem obudzić moich kolegów plastyków – uczestników Kongresu Kultury. Byłem dość odporny na arogancję i manipulacyjne zabiegi tej totalitarnej władzy, ponieważ udawało mi się realizować różne inicjatywy, dzięki którym zachowałem poczucie wolności: mówiłem sobie, że WY macie cenzurę, wojsko, milicję i służby bezpieczeństwa, a ja mam swoje IDEE. Taka sytuacja dawała nawet pewną moralną satysfakcję, bo mogłem się odgryzać, trafiając w najczulsze miejsce: chociaż trochę naruszałem ICH deprawujący wpływ na duchowość obywateli.
Dwadzieścia lat jakie minęło od Jesieni Ludów skłania do przemyślenia pojęcia Europa Środkowa i do zastanowienia się, jaki jest sens tego pojęcia dzisiaj, w nowym kontekście politycznym i w obliczu nowych wyzwań społecznych, kulturowych i cywilizacyjnych. Czy w XXI wieku jest jeszcze sens posługiwania się tym pojęciem? Kiedy, przyszły prezydent Czechosłowacji, w słynnym odczycie wygłoszonym na Uniwersytecie Londyńskim w 1915 roku mówił o Europie Środkowej, miał na myśli szczególny obszar etniczny zamieszkały przez małe narody, obszar rozciągający się od Salonik i Triestu, na południu, po Gdańsk (Danzig) i Petersburg na północy.
U have turned off the Artwork.
On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.
Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...
In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.
CODEMANIPULATORNajważniejszy Newsletter Polskiej Kultury
Dołącz do O.pl