Od 11 sierpnia na rynku w Sandomierzu będzie można oglądać cykl fotografii Powódź z nieba autorstwa Kacpra Kowalskiego, laureata nagrody World Press Photo. Wystawa potrwa miesiąc.

Fot. Kacper Kowalski/FORUM
Powódź to kataklizm. Niszczy miasta, wsie, infrastrukturę. Zmienia krajobraz na ogromnych przestrzeniach. Te zmiany na zlecenie Polskiej Agencji Fotografów Forum dokumentował Kacper Kowalski, fotograf wyróżniany w polskich i międzynarodowych konkursach, m.in. World Press Photo, Grand Press Photo i National Geographic. Kacper rejestrował przebieg powodzi od 19 maja do końca czerwca, latając na paralotni nad obszarem blisko 100 km2 zalanych przez wodę. Powstał w ten sposób przejmujący reportaż o skali zniszczeń spowodowanych przez żywioł, dramatyczny obraz katastrofy widzianej z lotu ptaka
W okresie maj – czerwiec zdjęcia te zdominowały publikacje w polskiej prasie. Teraz, najciekawsze z nich będą po raz pierwszy zaprezentowane w dużym formacie 1 x 1,5 m. Fotografie lotnicze pokazują kataklizm z perspektywy niedostępnej dla uczestników wydarzeń, ale też pozwalają dojrzeć szczegóły, jak reakcje ludzi, a wręcz wyraz ich twarzy, zazwyczaj niewidoczne dla ludzkiego oka z dużej wysokości.
Kacper Kowalski o fotografiach:
To optymalna perspektywa, żeby pokazać skalę zjawiska. Kiedy po raz pierwszy latałem nad Sandomierzem, poraziła mnie skala powodzi i jej, choć nie chciałbym, żeby zabrzmiało to źle, spektakularność. Miasto zalane aż po horyzont, wystające z wody kominy… Chciałem pokazać powódź jako proces, ścieranie się człowieka z naturą. Dramatyczną, nierówną walkę. Jej uczestnikom dedykuję wystawę w Sandomierzu.
Do Sandomierza warto wybrać się tam nie tylko dla samej wystawy – ważnym źródłem dochodów mieszkańców jest turystyka, która po powodzi niemal zamarła. Mimo wielkich zniszczeń spowodowanych przez wodę, Sandomierz zachował swoje zabytki. Położona na wzgórzu Starówka, główna atrakcja turystyczna miasta, pozostała nietknięta przez powódź.
Kacper Kowalski - ubiegłoroczny laureat nagrody World Press Photo, urodził się w 1977 roku w Gdańsku. Z wykształcenia architekt i licencjonowany instruktor paralotniowy, jako fotograf specjalizuje się w zdjęciach z lotu ptaka. Za swoje fotografie lotnicze otrzymał nagrody i wyróżnienia w polskich i międzynarodowych konkursach fotograficznych, między innymi: World Press Photo, Nikon Photo Contest International, Grand Press Photo, National Geographic, Pilsner Urquell International Photography Award (IPA), Sony Worlds Photography Awards. W fotografiach Kacpra Kowalskiego perspektywa z lotu ptaka nadaje określony kontekst klasycznym tematom fotograficznym, takim jak natura, cywilizacja i przemysł. Wykorzystując specyficzną perspektywę i kontrolę nad obrazem, jaką posiada będąc jednocześnie fotografem i pilotem, Kacper pokazuje wzory, symetrie i asymetrie zazwyczaj niedostępne dla oka przechodnia.
Powódź z nieba
Od 11 sierpnia do 10 września 2010
Rynek Starego Miasta w Sandomierzu
Powielanie, przetwarzanie i dalsze rozpowszechnianie treści i materiałów zamieszczonych w O.pl Polskim Portalu Kultury, w jakikolwiek sposób, w całości lub w części, bez wcześniejszej pisemnej zgody Wydawcy jest zabronione.
Dokument jako zjawisko kulturowe, czy artystyczne bardzo długo nie istniał w polskiej świadomości fotograficznej. Oczywiście od samego wynalezienia fotografii był realizowany jako praktyka rzemieślnicza, nie będąc brany pod uwagę w koncepcjach teoretycznych pojawiających się w obrębie fotografii artystycznej od drugiej połowy XIX wieku. Początkowo, mimo rzemieślniczej postawy, miał w sobie także znamiona artyzmu, aby wymienić tylko dokonania Walerego Rzewuskiego, Karola Beyera czy Awita Szuberta.
Roman Opałka malował czas, swój czas. Czynił to przy użyciu znaków notacji systemu dziesiętnego. Można mówić o narracji w tych obrazach, o ich skrytej fabule. Osnowę dzieła Opałki stanowi odwaga duszy artysty, wątek utrwalanie czasu jednej egzystencji – własnego życia malarza układającego ową narrację bądź fabułę. To, co rzeczywiste ujęte zostało przez: "sfumato jednej egzystencji – w dochodzeniu do bieli absolutnej" – jak mówił malarz w naszej rozmowie.
Zastanawiam się, dlaczego nie znałem bliżej twórczości fotograficznej Lucjana Demidowskiego z Lublina? Dlaczego nie wiedziałem i nie pisałem o jego pracach z lat 70-80. czy 90. XX wieku? Dlaczego nie promowały go, poza wystawami lubelskiego BWA, inne galerie, jak np. bardzo wpływowa w latach 80. i 90. Galeria Biała? Nie wnikam w te sprawy, ale świadczą one o przynależności konkretnych twórców do określonych środowisk, co wpływa na niekorzyść ogólnego obrazu sztuki, nie tylko tej z Lublina.
W 2001 roku z hałaśliwej yassowej rewolucji, bez wątpienia najważniejszego zjawiska muzyki polskiej lat 90., pozostało już bardzo niewiele. Sztandarowy zespół Miłość – już bez Leszka Możdżera i Mikołaja Trzaski – istniał jeszcze rok, do śmierci perkusisty Jacka Oltera. Większość yassowych zespołów właśnie się rozpadła, albo miała nagrać najwyżej jeszcze jedną płytę (Łoskot czy Maestro Trytony). Muzycy, których koncepcje i nonkonformizm przebudowały scenę kilka lat wcześniej, musieli szukać sobie nowej tożsamości i nowych celów. Nie było przeciw czemu już się buntować, wygasł rewolucyjny impet, pozostała sztuka.
O stanie wojennym dowiedziałem się z radiowego wystąpienia generała Jaruzelskiego, trzynastego grudnia 1981 roku, o godzinie siódmej rano, w hotelu Victoria w Warszawie. Natychmiast pobiegłem obudzić moich kolegów plastyków – uczestników Kongresu Kultury. Byłem dość odporny na arogancję i manipulacyjne zabiegi tej totalitarnej władzy, ponieważ udawało mi się realizować różne inicjatywy, dzięki którym zachowałem poczucie wolności: mówiłem sobie, że WY macie cenzurę, wojsko, milicję i służby bezpieczeństwa, a ja mam swoje IDEE. Taka sytuacja dawała nawet pewną moralną satysfakcję, bo mogłem się odgryzać, trafiając w najczulsze miejsce: chociaż trochę naruszałem ICH deprawujący wpływ na duchowość obywateli.
Dwadzieścia lat jakie minęło od Jesieni Ludów skłania do przemyślenia pojęcia Europa Środkowa i do zastanowienia się, jaki jest sens tego pojęcia dzisiaj, w nowym kontekście politycznym i w obliczu nowych wyzwań społecznych, kulturowych i cywilizacyjnych. Czy w XXI wieku jest jeszcze sens posługiwania się tym pojęciem? Kiedy, przyszły prezydent Czechosłowacji, w słynnym odczycie wygłoszonym na Uniwersytecie Londyńskim w 1915 roku mówił o Europie Środkowej, miał na myśli szczególny obszar etniczny zamieszkały przez małe narody, obszar rozciągający się od Salonik i Triestu, na południu, po Gdańsk (Danzig) i Petersburg na północy.
U have turned off the Artwork.
On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.
Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...
In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.
CODEMANIPULATORNajważniejszy Newsletter Polskiej Kultury
Dołącz do O.pl