30 lipca 2010 r. o godzinie 15.00 w przejściu podziemnym pod skrzyżowaniem ulic Okopowej i Podwale Przedmiejskie w Gdańsku będzie miał miejsce wernisaż warsztatów plastycznych Szekspir 4ever, które odbywają się w ramach XIV Festiwalu Szekspirowskiego prowadzonych przez Iwonę Zając.

Szekspir 4ever: Zaproszenie, Michal Linow
Uczestnicy warsztatów poslugiwali się techniką murales – techniką malowania na murach, wynalezioną przez meksykańskiego malarza Diego Riverę. Warsztaty dotyczą fenomenu Szekspira i elementów komediowych w jego sztukach. Słońce, wakacje nastrajają nas pogodnie dlatego w tym roku motywem przewodnim jest cyrk, zabawa, zamiana ról. Uczestnicy wykonali szablony, malunki i napisy, wykorzystując cytaty z komedii szekspirowskich.
Warsztaty plastyczne, odbywające się w pracowni Iwony Zając na terenie Stoczni Gdańskiej, to kontynuacja zajęć rozpoczętych w 2004 roku. W ramach kolejnych edycji Festiwalu Szekspirowskiego powstały malunki Szekspir na ulicy, Logo Szekspir, Szekspir z Zającem, Szekspir na różowo. Murale ozdobiły ściany przejścia podziemnego w Gdańsku – pod skrzyżowaniem ulic Okopowej i Podwale Przedmiejskie. Miejsce to, położone niedaleko działki, na której ma powstać Gdański Teatr Szekspirowski, jest symbolicznym przejściem z Gdańska Głównego na Dolne Miasto. Codziennie przemieszcza się przez nie tysiące Gdańszczan wysiadających z tramwajów i śpieszących się do pracy i na uczelnie. Kiedyś straszące swoim wyglądem, po pięciu latach zyskało status najbardziej teatralnego ze wszystkich przejść podziemnych w Trójmieście. Żeby spotkać Lady Makbet, Hamleta lub innego z bohaterów szekspirowskich wystarczy wejść do tunelu.
Uczestnicy warsztatów: Dębska Olimpia, Fandrejewski Jarosław, Fijałkowska Ola, Garska Emila, Janiec Jarosław, Jednacz Agata, Kinowska Ania, Kłaczkowska Paula, Maćkowiak Anna, Małyjasiak Magda, Pączkowska Michalina, Piątkiewicz Karolina, Szczepańska Helena, Zając Ania
Prezentowane zaproszeniana wernisaż zaprojektowane zostały przez studentów grafiki ASP w Gdańsku: Martę Ciecholewską, Marcina Budzyńskiego, Michała Linowa.
Iwona Zając – urodzona w 1971 roku w Gdańsku. Malarka, w 1999 roku ukończyła gdańską ASP. Od 2002 roku rezydentka Kolonii Artystów (obecnie Młodego Miasta) na terenie Stoczni Gdańskiej. Stypendystka Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Samorządu Województwa Pomorskiego dla twórców kultury. Nominowana na Gdańszczanina Roku 2007. W swojej twórczości podejmuje problematykę społeczną i feministyczną. Często bohaterem swych prac czyni siebie samą lub swoich przyjaciół.

Iwona Zając
Od 2000 roku zajmuje się malarstwem ściennym, swoje muralesy pokazywała w Polsce i za granicą. Do najbardziej znanych jej projektów należy Stocznia – seria szablonów na zewnętrznych murach Stoczni Gdańskiej, zawierających opowieści stoczniowców związane z ich życiem i pracą. W ciągu paru ostatnich lat temat jej muralesów się zmienił i ogniskuje wokół rodziny: Mama, On mnie tego nauczył, Berek, Kobiety w moim domu. Od lat współpracuje z FTG i GTS (prowadząc warsztaty plastyczne podczas festiwali szekspirowskich) oraz instytucjami społecznymi jako koordynatorka edukacyjnych projektów artystycznych dla młodzieży (Idąc za słowem).
Szekspir 4ever
22.07-30.07.2010
Wernisaż 30 lipca o godzinie 15.00
przejście podziemne pod skrzyżowaniem ulic Okopowej i Podwale Przedmiejskie, Gdańsk
Powielanie, przetwarzanie i dalsze rozpowszechnianie treści i materiałów zamieszczonych w O.pl Polskim Portalu Kultury, w jakikolwiek sposób, w całości lub w części, bez wcześniejszej pisemnej zgody Wydawcy jest zabronione.
Dokument jako zjawisko kulturowe, czy artystyczne bardzo długo nie istniał w polskiej świadomości fotograficznej. Oczywiście od samego wynalezienia fotografii był realizowany jako praktyka rzemieślnicza, nie będąc brany pod uwagę w koncepcjach teoretycznych pojawiających się w obrębie fotografii artystycznej od drugiej połowy XIX wieku. Początkowo, mimo rzemieślniczej postawy, miał w sobie także znamiona artyzmu, aby wymienić tylko dokonania Walerego Rzewuskiego, Karola Beyera czy Awita Szuberta.
Roman Opałka malował czas, swój czas. Czynił to przy użyciu znaków notacji systemu dziesiętnego. Można mówić o narracji w tych obrazach, o ich skrytej fabule. Osnowę dzieła Opałki stanowi odwaga duszy artysty, wątek utrwalanie czasu jednej egzystencji – własnego życia malarza układającego ową narrację bądź fabułę. To, co rzeczywiste ujęte zostało przez: "sfumato jednej egzystencji – w dochodzeniu do bieli absolutnej" – jak mówił malarz w naszej rozmowie.
Zastanawiam się, dlaczego nie znałem bliżej twórczości fotograficznej Lucjana Demidowskiego z Lublina? Dlaczego nie wiedziałem i nie pisałem o jego pracach z lat 70-80. czy 90. XX wieku? Dlaczego nie promowały go, poza wystawami lubelskiego BWA, inne galerie, jak np. bardzo wpływowa w latach 80. i 90. Galeria Biała? Nie wnikam w te sprawy, ale świadczą one o przynależności konkretnych twórców do określonych środowisk, co wpływa na niekorzyść ogólnego obrazu sztuki, nie tylko tej z Lublina.
W 2001 roku z hałaśliwej yassowej rewolucji, bez wątpienia najważniejszego zjawiska muzyki polskiej lat 90., pozostało już bardzo niewiele. Sztandarowy zespół Miłość – już bez Leszka Możdżera i Mikołaja Trzaski – istniał jeszcze rok, do śmierci perkusisty Jacka Oltera. Większość yassowych zespołów właśnie się rozpadła, albo miała nagrać najwyżej jeszcze jedną płytę (Łoskot czy Maestro Trytony). Muzycy, których koncepcje i nonkonformizm przebudowały scenę kilka lat wcześniej, musieli szukać sobie nowej tożsamości i nowych celów. Nie było przeciw czemu już się buntować, wygasł rewolucyjny impet, pozostała sztuka.
O stanie wojennym dowiedziałem się z radiowego wystąpienia generała Jaruzelskiego, trzynastego grudnia 1981 roku, o godzinie siódmej rano, w hotelu Victoria w Warszawie. Natychmiast pobiegłem obudzić moich kolegów plastyków – uczestników Kongresu Kultury. Byłem dość odporny na arogancję i manipulacyjne zabiegi tej totalitarnej władzy, ponieważ udawało mi się realizować różne inicjatywy, dzięki którym zachowałem poczucie wolności: mówiłem sobie, że WY macie cenzurę, wojsko, milicję i służby bezpieczeństwa, a ja mam swoje IDEE. Taka sytuacja dawała nawet pewną moralną satysfakcję, bo mogłem się odgryzać, trafiając w najczulsze miejsce: chociaż trochę naruszałem ICH deprawujący wpływ na duchowość obywateli.
Dwadzieścia lat jakie minęło od Jesieni Ludów skłania do przemyślenia pojęcia Europa Środkowa i do zastanowienia się, jaki jest sens tego pojęcia dzisiaj, w nowym kontekście politycznym i w obliczu nowych wyzwań społecznych, kulturowych i cywilizacyjnych. Czy w XXI wieku jest jeszcze sens posługiwania się tym pojęciem? Kiedy, przyszły prezydent Czechosłowacji, w słynnym odczycie wygłoszonym na Uniwersytecie Londyńskim w 1915 roku mówił o Europie Środkowej, miał na myśli szczególny obszar etniczny zamieszkały przez małe narody, obszar rozciągający się od Salonik i Triestu, na południu, po Gdańsk (Danzig) i Petersburg na północy.
U have turned off the Artwork.
On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.
Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...
In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.
CODEMANIPULATORNajważniejszy Newsletter Polskiej Kultury
Dołącz do O.pl