23 lipca 2010 roku w BWA Awangarda we Wrocławiu zostanie otwarta wystawa HAS. Nieosiągalne. Wystawa poświęcona Wojciechowi Jerzemu Hasowi, organizowana w 10 rocznicę śmierci reżysera, będzie opowiadała o człowieku i artyście, wizjonerze polskiego kina otoczonym grupą oddanych współpracowników i wybitnych aktorów. Przygotowywana ekspozycja będzie okazją nie tylko dla przypomnienia i promocji postaci i dzieł wybitnego twórcy, ale także przyczynkiem do skonfrontowania Hasa ze współczesnym kinem, które reżyser – w swoim czasie i na swój sposób – antycypował.

Wojciech Jerzy Has
Celem wystawy jest pokazanie różnorodności estetyk Hasa, jego niezwykłej wizjonerskiej wyobraźni, sposobów komponowania filmowego kadru czy przejmującego zainteresowania reżysera kondycją człowieka. Po części jest także próbą wyjęcia Hasa z rupieciarni w której jest często umieszczany. Temperament twórczy Hasa nie daje się wpisać w wystawę zrealizowaną w sposób akademicki, z klasyczną narracją, z początkiem i końcem sugerującym rozwój czy przemiany. Dynamika jego twórczości ma wykres sinusoidalny, co zostanie podkreślone poprzez wprowadzenie kilku dominant uwydatniających znaczenie szczególnie ważnych dzieł. Ponad to, w nawiązaniudo międzynarodowego kontekstu FF ENH, na wystawie zaznaczone zostaną wpływy twórczości Hasa na reżyserów europejskich i światowych.
Prezentacja skierowana jest do szerokiego i bardzo zróżnicowanego kręgu odbiorców, ze szczególnym uwzględnieniem widza młodego. Jej istotą nie jest zatem akademicka narracja, charakterystyczna dla dyskursu wąskiej grupy specjalistów, ani rozstrzyganie czy na twórczość Hasa większy wpływ miało słowo (literatura) czy obraz (sztuki plastyczne); lub czy reżyser był bardziej ekspresjonistą, surrealistą czy artystą na wskroś barokowym. Hasa inspirował bowiem każdy z tych nurtów. Korzystał z nich w sposób wirtuozerski, a słowo – czy precyzyjniej – atmosferę, jaką opisywało, ukazywał w obrazie po mistrzowsku.
Akcja będzie toczyła się wokół 14 fabuł [Pętla (1957), Pożegnania (1958), Wspólny pokój (1959), Rozstanie (1960), Złoto (1961), Jak być kochaną (1962), Rękopis znaleziony w Saragossie (1964), Szyfry (1966), Lalka (1968), Sanatorium pod klepsydrą (1973), Nieciekawa historia (1982), Pismak (1984), Osobisty pamiętnik grzesznika przez niego samego spisany (1985), Niezwykła podróż Baltazara Kobera (1988)], niezrealizowanego filmu Osioł grający na lirze oraz ważnych dla jego twórczości krótkich metraży (Moje Miasto, Ulica Brzozowa czy Harmonia). Wystawa będzie miała charakter multimedialny. Podstawowe medium to czarno-biała fotografia (fotosy, zdjęcia z planów filmowych, zdjęcia prywatne) wzbogacona między innymi materiałami audio (radiowe nagrania wypowiedzi reżysera) i wideo (fragmenty programów z udziałem i poświęcone reżyserowi) a także materiałami związanymi z poszczególnymi filmami (rysunki, projekty scenograficzne).
Organizatorem wystawy jest Międzynarodowy Festiwal Era Nowe Horyzonty we współpracy z BWA Wrocław, Muzeum Kinematografii w Łodzi oraz Filmoteką Narodową w Warszawie. Jednak wiele nie pokazywanych dotychczas fotografii, związanych z Wojciechem Jerzym Hasem będzie pochodziła z archiwów prywatnych, krajowych i zagranicznych.
Projekt jest współfinansowany przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego dla Województwa Dolnośląskiego na lata 2007-2013
Informacja prasowa, BWA Wrocław, lipiec 2010
Tytuł wystawy: HAS. Nieosiągalne
miejsce prezentacji:
BWA Awangarda, ul. Wita Stwosza 32, 50-149 Wrocław
otwarcie: 23 lipca 2010
wystawa trwa do: 29 sierpnia 2010
kurator: Robert Kardzis
produkcja: Roman Krzysztofik
Powielanie, przetwarzanie i dalsze rozpowszechnianie treści i materiałów zamieszczonych w O.pl Polskim Portalu Kultury, w jakikolwiek sposób, w całości lub w części, bez wcześniejszej pisemnej zgody Wydawcy jest zabronione.
Dokument jako zjawisko kulturowe, czy artystyczne bardzo długo nie istniał w polskiej świadomości fotograficznej. Oczywiście od samego wynalezienia fotografii był realizowany jako praktyka rzemieślnicza, nie będąc brany pod uwagę w koncepcjach teoretycznych pojawiających się w obrębie fotografii artystycznej od drugiej połowy XIX wieku. Początkowo, mimo rzemieślniczej postawy, miał w sobie także znamiona artyzmu, aby wymienić tylko dokonania Walerego Rzewuskiego, Karola Beyera czy Awita Szuberta.
Roman Opałka malował czas, swój czas. Czynił to przy użyciu znaków notacji systemu dziesiętnego. Można mówić o narracji w tych obrazach, o ich skrytej fabule. Osnowę dzieła Opałki stanowi odwaga duszy artysty, wątek utrwalanie czasu jednej egzystencji – własnego życia malarza układającego ową narrację bądź fabułę. To, co rzeczywiste ujęte zostało przez: "sfumato jednej egzystencji – w dochodzeniu do bieli absolutnej" – jak mówił malarz w naszej rozmowie.
Zastanawiam się, dlaczego nie znałem bliżej twórczości fotograficznej Lucjana Demidowskiego z Lublina? Dlaczego nie wiedziałem i nie pisałem o jego pracach z lat 70-80. czy 90. XX wieku? Dlaczego nie promowały go, poza wystawami lubelskiego BWA, inne galerie, jak np. bardzo wpływowa w latach 80. i 90. Galeria Biała? Nie wnikam w te sprawy, ale świadczą one o przynależności konkretnych twórców do określonych środowisk, co wpływa na niekorzyść ogólnego obrazu sztuki, nie tylko tej z Lublina.
W 2001 roku z hałaśliwej yassowej rewolucji, bez wątpienia najważniejszego zjawiska muzyki polskiej lat 90., pozostało już bardzo niewiele. Sztandarowy zespół Miłość – już bez Leszka Możdżera i Mikołaja Trzaski – istniał jeszcze rok, do śmierci perkusisty Jacka Oltera. Większość yassowych zespołów właśnie się rozpadła, albo miała nagrać najwyżej jeszcze jedną płytę (Łoskot czy Maestro Trytony). Muzycy, których koncepcje i nonkonformizm przebudowały scenę kilka lat wcześniej, musieli szukać sobie nowej tożsamości i nowych celów. Nie było przeciw czemu już się buntować, wygasł rewolucyjny impet, pozostała sztuka.
O stanie wojennym dowiedziałem się z radiowego wystąpienia generała Jaruzelskiego, trzynastego grudnia 1981 roku, o godzinie siódmej rano, w hotelu Victoria w Warszawie. Natychmiast pobiegłem obudzić moich kolegów plastyków – uczestników Kongresu Kultury. Byłem dość odporny na arogancję i manipulacyjne zabiegi tej totalitarnej władzy, ponieważ udawało mi się realizować różne inicjatywy, dzięki którym zachowałem poczucie wolności: mówiłem sobie, że WY macie cenzurę, wojsko, milicję i służby bezpieczeństwa, a ja mam swoje IDEE. Taka sytuacja dawała nawet pewną moralną satysfakcję, bo mogłem się odgryzać, trafiając w najczulsze miejsce: chociaż trochę naruszałem ICH deprawujący wpływ na duchowość obywateli.
Dwadzieścia lat jakie minęło od Jesieni Ludów skłania do przemyślenia pojęcia Europa Środkowa i do zastanowienia się, jaki jest sens tego pojęcia dzisiaj, w nowym kontekście politycznym i w obliczu nowych wyzwań społecznych, kulturowych i cywilizacyjnych. Czy w XXI wieku jest jeszcze sens posługiwania się tym pojęciem? Kiedy, przyszły prezydent Czechosłowacji, w słynnym odczycie wygłoszonym na Uniwersytecie Londyńskim w 1915 roku mówił o Europie Środkowej, miał na myśli szczególny obszar etniczny zamieszkały przez małe narody, obszar rozciągający się od Salonik i Triestu, na południu, po Gdańsk (Danzig) i Petersburg na północy.
U have turned off the Artwork.
On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.
Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...
In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.
CODEMANIPULATORNajważniejszy Newsletter Polskiej Kultury
Dołącz do O.pl