sto lat / cento di questi giorni – Eugenio Percossi we Wrocławiu

Dnia 15 kwietnia 2010 roku, Studio BWA we Wrocławiu zainauguruje wystawę prac Eugenio Percossiego zatytułowaną  sto lat / cento di questi giorni. Sto lat – słowa te, będące zarazem tytułem wystawy, ale też fotograficznego cyklu Eugenio Percossiego odwołują się do biesiadnej piosenki, śpiewanej jubilatowi z okazji urodzin. Zarówno w polskim jak i włoskim języku obchodzącemu swe urodziny życzy się, by dożył stu lat (Cento di questi giorni). Rzecz o tyle ciekawa, że w innych tradycjach czy językach takiej wyraźnej cezury szczęśliwego życia w życzeniach się nie określa. Życzymy jubilatowi dożycia setki ponieważ wątpimy, by udało mu się tego dokonać, a tym bardziej przekroczyć tą granicę. Setka stanowi symboliczną asymptotę życia w naszych językach.

Eugenio Percossi, sto lat / cento di questi giorni (źródło: materiały prasowe)

Eugenio Percossi, sto lat / cento di questi giorni (źródło: materiały prasowe)

Choć zdawać by się mogło, że twórczość Percossiego zdominowana jest przez motywy vanitatywne to, paradoksalnie, przez dekonstrukcję śmierci jako kulturowo–społecznego fenomenu i jednego z elementów składających się na doświadczanie człowieczeństwa, artysta kieruje naszą uwagę ku kwestiom życia, jego jakości i znaczenia.

Zygmunt Bauman w książce Śmierć i nieśmiertelność ― o wielości strategii życia wskazuje na zmianę jaka nastąpiła w naszym postrzeganiu śmiertelności na przełomie nowoczesności i ponowoczesności (postmodernity); ta zmiana będzie istotna w odczytaniu prac Percossiego. Nieustanne, codzienne próbowanie uniwersalnej śmiertelności rzeczy i zacieranie opozycji pomiędzy tym, co przemijalne, i tym, co trwałe zajmuje człowieka, który przestał wierzyć w moc odczarowywania śmierci poprzez dbanie o ciało, kultywowanie młodości i witalności. Zanurzenie w formidabilis abysis – niesamowitą otchłań, bez możliwości powrotu czy odkupienia ku nieśmiertelności staje się obsesyjną myślą artysty, naznaczającą kolejne twórcze ewokacje odnajdywane w codziennych rytuałach.

Na wystawę Eugenio Percossiego w Studio BWA złożą się cykle fotograficzne, wideo oraz formy malarskie, odnoszące się do społecznego postrzegania życia widzianego przez pryzmat jego końca. Sto fotografii przedstawiających nagrobki osób zmarłych w wieku od jednego do stu lat zdają się być takim właśnie kompulsywnym remedium na nieuchronność śmierci. Podobnie, zadawane wielokrotnie różnym ludziom to same pytanie po co żyjesz? Zaskakuje trudność, z jaką przychodzi im odpowiedzieć na zdawałoby się podstawowe kwestie usprawiedliwiające byt. Percossi natrętnie każe nam znów mierzyć się z problemami, które ostatnio zaprzątały nasze głowy w czasie dorastania. Wytrąca nas tym samym ze wzglęnej równowagi, według jakiej ułożyliśmy nasze dotychczasowe życie.

Poprzednia wystawa artysty w Karlin Studios – I don´t wanna die but I ain´t keen on living either skupiała się na samobójstwie, jako wyborze między życiem a brakiem istnienia. Obsesyjnie zapisywane w rzędach na płótnie zdania I want to live i I want to die, autodestrukcja kontrowana instynktem samozachowawczym skrywały za sobą doświadczenie osoby dotkniętej depresją. Na ekspozycji w Studio BWA Percossi tylko częściowo odchodzi od tak prywatnej wypowiedzi skupiając się na społecznym pojmowaniu śmierci w ponowoczesności.

Współczesny danse macabre, odgrywany na ulicach miast w sztafażu gadżetów, strojów czy tatuaży, odwołujących się do atrybutów przemijania i zgonu – piszczeli, trupich czaszek, na stałe wpisał się w naszą codzienność i wyrugował pierwotne, vanitatywne znaczenie tych symboli. Gloomy styl, traktowany z przymrużeniem oka jako przynależny określonym subkulturom niesie za sobą przekaz o wiele bardziej tradycyjny niż mogłoby się wydawać. Prosta, nie stylizowana rejestracja fotograficzna wybranych motywów stroju mieszkańców Nowego Jorku, którą wykonał Percossi w trakcie swojego pobytu tam, odsłania banał naszych wyobrażeń o śmierci jak również prób jej oswojenia przez zniesienie do roli karnawałowej dekoracji. Jesteśmy zanurzeni w przeświadczeniu i oczekiwaniu na śmierć, zdaje się mówić poprzez serię szybkich, niezręcznych ujęć aparatem. Mimo to, w tym właśnie oczekiwaniu / odczarowywaniu objawia się nasz élan vital, zdolny oprzeć się wpisanej w nas autodestrukcji.

Eugenio Percossi (ur. 1974 Avezzano Aq, Włochy) mieszka i tworzy w Pradze (Czechy), gdzie również współprowadzi galerię FUTURA. W swoich pracach, za pomocą różnorodnych mediów takich jak fotografia, wideo, malarstwo czy instalacja dotyka kluczowych problemów wiązanych z samotnością, przemijaniem, melancholią i obsesją. Jest twórcą wielu wystaw indywidualnych oraz uczestnikiem zbiorowych, organizowanych na całym świecie. O swojej twórczości mówi:

Zajmuję się tematami takimi jak śmierć i złudzenie oraz uczuciami takimi jak depresja i niepokój. Wiem jak chora jest ta uporczywa fiksacja, jednak to właśnie uważam za swoje przeznaczenie, przynajmniej jak dotąd. Nie jestem zwolennikiem tkwienia w pułapce obsesji (i sam znam drogę ucieczki); jednak moim zdaniem, rola artysty polega na dokumentowaniu swoich poszukiwań i obsesji, pozwalaniu widzom na ich doświadczenie, przeżycie krótkotrwałego katharsis, zanim wrócą do swojego życia.

sto lat / cento di questi giorni
Eugenio Percossi
15 kwietnia do 29 kwietnia 2010 roku
Start: 15 kwietnia, godz. 19.00
Studio BWA, ul. Ruska 46a, Wrocław

Dodaj komentarz