27 lutego 2010 roku o godzinie 16.00 w Domu Spotkań z Historią w Warszawie odbędzie się spotkanie z Kazimierzem Piechowskim, byłym więźniem Auschwitz oraz pokaz filmów dokumentalnych. Po spotkaniu zostanie zaprezentowany recital Katy Carr.

Uciekinier
Prezentowane filmy: Uciekinier (2006, 56 min, reż. Marek Tomasz Pawłowski) oraz Kazik and the Kommander’s Car (2009, 20 min, reż. Hannah Lovell, prod. Katy Carr). W spotkaniu udział wezmą: Marek Tomasz Pawłowski, Hannah Lovell i Katy Carr.
Film Uciekinier opowiada o ucieczce Kazimierza Piechowskiego, Eugeniusza Bendery, Stanisława Jastera i Józefa Lemparta z obozu w Auschwitz. Więźniowie, przebrani za hitlerowców, wyjechali z obozu samochodem steyer 220. Organizatorem akcji był Piechowski, który w filmie wspomina dramatyczne chwile życia – czasy obozowe i późniejszą walkę w oddziale AK, za co po wojnie władze komunistyczne wtrąciły go do więzienia. W filmie wykorzystano materiały archiwalne oraz sceny z rekonstrukcji wydarzeń, które reżyser wplata we wspomnienia bohatera.
Katy Carr, brytyjska artystka o polskim pochodzeniu, po obejrzeniu Uciekiniera postanowiła przyjechać do Polski i spotkać się z Kazimierzem Piechowskim. Efektem wizyty jest piosenka i film Kazik and the Kommander’s Car wyreżyserowany przez Hannah Lovell.
Katy Carr – artystka działająca w Londynie; komponuje muzykę i występuje z zespołem The Aviators. Akompaniuje sobie na fortepianie, ukulele i banjolele. Na co dzień nauczycielka muzyki. Właścicielka oryginalnych czapek i sukienek. Była pilotka. Wydała trzy albumy we własnej wytwórni płytowej Deluce Recordings: Screwing Lies (2001), Passion Play (2003). 9 listopada 2009 ukazał się trzeci album Coquette, stylistycznie nawiązujący do lat 30. i 40. ubiegłego wieku. Album promował singiel Kazik and the Kommander’s Car.
Hannah Lovell – reżyserka, montażystka, operatorka filmowa. Reżyseruje krótkie filmy dokumentalne, teledyski, projektuje wizualizacje i instalacje video.
Dom Spotkań z Historią
ul. Karowa 20
00 – 324 Warszawa
Powielanie, przetwarzanie i dalsze rozpowszechnianie treści i materiałów zamieszczonych w O.pl Polskim Portalu Kultury, w jakikolwiek sposób, w całości lub w części, bez wcześniejszej pisemnej zgody Wydawcy jest zabronione.
Dokument jako zjawisko kulturowe, czy artystyczne bardzo długo nie istniał w polskiej świadomości fotograficznej. Oczywiście od samego wynalezienia fotografii był realizowany jako praktyka rzemieślnicza, nie będąc brany pod uwagę w koncepcjach teoretycznych pojawiających się w obrębie fotografii artystycznej od drugiej połowy XIX wieku. Początkowo, mimo rzemieślniczej postawy, miał w sobie także znamiona artyzmu, aby wymienić tylko dokonania Walerego Rzewuskiego, Karola Beyera czy Awita Szuberta.
Roman Opałka malował czas, swój czas. Czynił to przy użyciu znaków notacji systemu dziesiętnego. Można mówić o narracji w tych obrazach, o ich skrytej fabule. Osnowę dzieła Opałki stanowi odwaga duszy artysty, wątek utrwalanie czasu jednej egzystencji – własnego życia malarza układającego ową narrację bądź fabułę. To, co rzeczywiste ujęte zostało przez: "sfumato jednej egzystencji – w dochodzeniu do bieli absolutnej" – jak mówił malarz w naszej rozmowie.
Zastanawiam się, dlaczego nie znałem bliżej twórczości fotograficznej Lucjana Demidowskiego z Lublina? Dlaczego nie wiedziałem i nie pisałem o jego pracach z lat 70-80. czy 90. XX wieku? Dlaczego nie promowały go, poza wystawami lubelskiego BWA, inne galerie, jak np. bardzo wpływowa w latach 80. i 90. Galeria Biała? Nie wnikam w te sprawy, ale świadczą one o przynależności konkretnych twórców do określonych środowisk, co wpływa na niekorzyść ogólnego obrazu sztuki, nie tylko tej z Lublina.
W 2001 roku z hałaśliwej yassowej rewolucji, bez wątpienia najważniejszego zjawiska muzyki polskiej lat 90., pozostało już bardzo niewiele. Sztandarowy zespół Miłość – już bez Leszka Możdżera i Mikołaja Trzaski – istniał jeszcze rok, do śmierci perkusisty Jacka Oltera. Większość yassowych zespołów właśnie się rozpadła, albo miała nagrać najwyżej jeszcze jedną płytę (Łoskot czy Maestro Trytony). Muzycy, których koncepcje i nonkonformizm przebudowały scenę kilka lat wcześniej, musieli szukać sobie nowej tożsamości i nowych celów. Nie było przeciw czemu już się buntować, wygasł rewolucyjny impet, pozostała sztuka.
O stanie wojennym dowiedziałem się z radiowego wystąpienia generała Jaruzelskiego, trzynastego grudnia 1981 roku, o godzinie siódmej rano, w hotelu Victoria w Warszawie. Natychmiast pobiegłem obudzić moich kolegów plastyków – uczestników Kongresu Kultury. Byłem dość odporny na arogancję i manipulacyjne zabiegi tej totalitarnej władzy, ponieważ udawało mi się realizować różne inicjatywy, dzięki którym zachowałem poczucie wolności: mówiłem sobie, że WY macie cenzurę, wojsko, milicję i służby bezpieczeństwa, a ja mam swoje IDEE. Taka sytuacja dawała nawet pewną moralną satysfakcję, bo mogłem się odgryzać, trafiając w najczulsze miejsce: chociaż trochę naruszałem ICH deprawujący wpływ na duchowość obywateli.
Dwadzieścia lat jakie minęło od Jesieni Ludów skłania do przemyślenia pojęcia Europa Środkowa i do zastanowienia się, jaki jest sens tego pojęcia dzisiaj, w nowym kontekście politycznym i w obliczu nowych wyzwań społecznych, kulturowych i cywilizacyjnych. Czy w XXI wieku jest jeszcze sens posługiwania się tym pojęciem? Kiedy, przyszły prezydent Czechosłowacji, w słynnym odczycie wygłoszonym na Uniwersytecie Londyńskim w 1915 roku mówił o Europie Środkowej, miał na myśli szczególny obszar etniczny zamieszkały przez małe narody, obszar rozciągający się od Salonik i Triestu, na południu, po Gdańsk (Danzig) i Petersburg na północy.
U have turned off the Artwork.
On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.
Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...
In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.
CODEMANIPULATORNajważniejszy Newsletter Polskiej Kultury
Dołącz do O.pl