14 lutego 2010 roku o godzinie 16.00 w Złotych Tarasach w Warszawie odbędzie się wernisaż wystawy organizowanej pod patronatem Okręgu Warszawskiego ZPAF i Bielańskiej Grupy Fotograficznej – W pościeli. Wystawa potrwa do 26 lutego 2010 roku.

W pościeli, fot. Krzysztof Zaleski
Dla autorów wystawy pościel przede wszystkim miejsce osobiste i intymne, w którym spędzamy niebagatelną, bo jedną trzecią swojego życia. Wylegiwanie się to sztuka, Polski facet w szwedzkiej pościeli, Mówię do niej idź spać!, Od 3 miesięcy śpimy z mężem w pościeli wełnianej - to tylko niektóre z realizacji, które w zabawny, niekonwencjonalny sposób przedstawiają pościelowe sytuacje. Fotografie wykonane są w różnych stylistykach i technikach: od fotografii otworkowej, przez średnioformatowe klisze, klasyczną fotografię czarno – białą, cyfrę, po eksperymentalne skany.
Autorzy wystawy to: Adam Piechnat, Agnieszka Galas, Aleksandra Duralska, Anna Borys, Barbara Skarzyńska – Kamińska, David Rojkowski, Elżbieta Galas, Krzysztof Zaleski, Magdalena Wdowicz – Wierzbowska, Maja Fabczak, Marcin Łazicki, Małgorzata Brus, Michał Leja, Mirosława Kowalczuk, Paulina Jaśkowska, Paulina Michasiewicz – Suchocka.
Podczas wernisażu będzie ogłoszony otwarty konkurs fotograficzny Złotych Tarasów Uchwyć miasto. Stwórz unikalny portret Warszawy, zorganizowany we współpracy z OW ZPAF.
Bielańska Grupa Fotograficzna to kilkunastu absolwentów Studium Fotografii ZPAF oraz innych szkół i kursów fotograficznych, spotykających się od ponad roku raz w miesiącu na Bielanach w celu fotografowania, dyskutowania o fotografii, przygotowywania projektów i wystaw fotograficznych. Członkowie grupy mają za sobą wystawy zbiorowe i indywidualne. Fotografują różnymi technikami i reprezentują odmienne wrażliwości. Animatorką grupy i kuratorką wystawy jest Basia Sokołowska, artystka, fotografka, edukatorka, felietonistka i recenzentka.
Okręg Warszawski Związku Polskich Artystów Fotografików jest odddziałem ogólnopolskiego stowarzyszenia fotograficznego. Założony został w 1947 roku z misją integracji środowiska fotograficznego, propagowania fotografii jako dziedziny sztuki, ochrony dorobku fotografii polskiej i wspierania jej rozwoju. Obecny zakres działań OW ZPAF to organizowanie wystaw fotograficznych w Starej Galerii ZPAF, Galerii Obok ZPAF oraz projektów zewnętrzych; edukacja w formie dwuletniego Studium Fotografii ZPAF i Programów Edukacyjnych, organizowanie aukcji i konkursów fotograficznych, wydawnictwa fotograficzne, ochrona praw autorskich i integrowanie środowiska przez organizowanie wieczorów autorskich, plenerów fotograficznych i spotkań środowiskowych. Siedziba OW ZPAF mieści się przy Placu Zamkowym 8 w Warszawie.
Powielanie, przetwarzanie i dalsze rozpowszechnianie treści i materiałów zamieszczonych w O.pl Polskim Portalu Kultury, w jakikolwiek sposób, w całości lub w części, bez wcześniejszej pisemnej zgody Wydawcy jest zabronione.
Dokument jako zjawisko kulturowe, czy artystyczne bardzo długo nie istniał w polskiej świadomości fotograficznej. Oczywiście od samego wynalezienia fotografii był realizowany jako praktyka rzemieślnicza, nie będąc brany pod uwagę w koncepcjach teoretycznych pojawiających się w obrębie fotografii artystycznej od drugiej połowy XIX wieku. Początkowo, mimo rzemieślniczej postawy, miał w sobie także znamiona artyzmu, aby wymienić tylko dokonania Walerego Rzewuskiego, Karola Beyera czy Awita Szuberta.
Roman Opałka malował czas, swój czas. Czynił to przy użyciu znaków notacji systemu dziesiętnego. Można mówić o narracji w tych obrazach, o ich skrytej fabule. Osnowę dzieła Opałki stanowi odwaga duszy artysty, wątek utrwalanie czasu jednej egzystencji – własnego życia malarza układającego ową narrację bądź fabułę. To, co rzeczywiste ujęte zostało przez: "sfumato jednej egzystencji – w dochodzeniu do bieli absolutnej" – jak mówił malarz w naszej rozmowie.
Zastanawiam się, dlaczego nie znałem bliżej twórczości fotograficznej Lucjana Demidowskiego z Lublina? Dlaczego nie wiedziałem i nie pisałem o jego pracach z lat 70-80. czy 90. XX wieku? Dlaczego nie promowały go, poza wystawami lubelskiego BWA, inne galerie, jak np. bardzo wpływowa w latach 80. i 90. Galeria Biała? Nie wnikam w te sprawy, ale świadczą one o przynależności konkretnych twórców do określonych środowisk, co wpływa na niekorzyść ogólnego obrazu sztuki, nie tylko tej z Lublina.
W 2001 roku z hałaśliwej yassowej rewolucji, bez wątpienia najważniejszego zjawiska muzyki polskiej lat 90., pozostało już bardzo niewiele. Sztandarowy zespół Miłość – już bez Leszka Możdżera i Mikołaja Trzaski – istniał jeszcze rok, do śmierci perkusisty Jacka Oltera. Większość yassowych zespołów właśnie się rozpadła, albo miała nagrać najwyżej jeszcze jedną płytę (Łoskot czy Maestro Trytony). Muzycy, których koncepcje i nonkonformizm przebudowały scenę kilka lat wcześniej, musieli szukać sobie nowej tożsamości i nowych celów. Nie było przeciw czemu już się buntować, wygasł rewolucyjny impet, pozostała sztuka.
O stanie wojennym dowiedziałem się z radiowego wystąpienia generała Jaruzelskiego, trzynastego grudnia 1981 roku, o godzinie siódmej rano, w hotelu Victoria w Warszawie. Natychmiast pobiegłem obudzić moich kolegów plastyków – uczestników Kongresu Kultury. Byłem dość odporny na arogancję i manipulacyjne zabiegi tej totalitarnej władzy, ponieważ udawało mi się realizować różne inicjatywy, dzięki którym zachowałem poczucie wolności: mówiłem sobie, że WY macie cenzurę, wojsko, milicję i służby bezpieczeństwa, a ja mam swoje IDEE. Taka sytuacja dawała nawet pewną moralną satysfakcję, bo mogłem się odgryzać, trafiając w najczulsze miejsce: chociaż trochę naruszałem ICH deprawujący wpływ na duchowość obywateli.
Dwadzieścia lat jakie minęło od Jesieni Ludów skłania do przemyślenia pojęcia Europa Środkowa i do zastanowienia się, jaki jest sens tego pojęcia dzisiaj, w nowym kontekście politycznym i w obliczu nowych wyzwań społecznych, kulturowych i cywilizacyjnych. Czy w XXI wieku jest jeszcze sens posługiwania się tym pojęciem? Kiedy, przyszły prezydent Czechosłowacji, w słynnym odczycie wygłoszonym na Uniwersytecie Londyńskim w 1915 roku mówił o Europie Środkowej, miał na myśli szczególny obszar etniczny zamieszkały przez małe narody, obszar rozciągający się od Salonik i Triestu, na południu, po Gdańsk (Danzig) i Petersburg na północy.
U have turned off the Artwork.
On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.
Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...
In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.
CODEMANIPULATORNajważniejszy Newsletter Polskiej Kultury
Dołącz do O.pl
1 komentarz do artykułu “Fotograficzne Walentynki: W pościeli”
na sianie, tez bedzie pieknie